Reklama

Reklama

Wiosna i Wielkanoc na wsi u Borynów

Kultowy dziś serial był wielkim przeżyciem dla widzów, zachwyconych obyczajami polskiej wsi. A także dla aktorów-mieszczuchów, którzy musieli nauczyć się pracy na roli.

Trudno o drugi serial, który by tak wiernie pokazywał wiejskie obyczaje, jak "Chłopi". Nakręcono go w 1972 r., bardzo dbając o zgodność z pierwowzorem - powieścią, za którą W. S. Reymont dostał literacką nagrodę Nobla. 

Reklama

Film powstał w regionie łowickim, w autentycznej wiejskiej scenerii. Rekwizyty też były prawdziwe. Reżyser i scenograf przed rozpoczęciem zdjęć jeździli po wsiach i skupowali drewniane wiadra, stare brony i pługi oraz przedmioty użytku codziennego. Aktorzy grali w prawdziwych chałupach wynajętych od miejscowych. Kostiumów nie trzeba było szyć, tylko... pożyczyć je lub odkupić od mieszkańców, bowiem za wczesnego Gierka jeszcze przechowywano na wsiach takie stroje. 

- Wieśniaczki w Wielki Piątek szły do kościoła tylko w fioletowo-czarnych, żałobnych zapaskach - wspominała Emilia Krakowska, czyli filmowa Jagna. Aktorki też chodziły w prawdziwych zapaskach. Przeważnie grało się, mając 20 kg wełny na sobie. Skoro tak się chłopki i chłopi ubierali, to i my aktorzy musieliśmy się w tym poruszać swobodnie - opowiadała pani Emilia. Ale do tak lekkiej pracy, jak malowanie pisanek, mogła włożyć płócienną, haftowaną bluzkę. 

Nikt z ekipy nie oczekiwał komfortu na planie. Wszyscy rano zjeżdżali do chałupy, która jednocześnie pełniła rolę garderoby i gospody, i spędzali w niej czas do wieczora. Aktorzy dość szybko wtopili się w wiejską społeczność. - Ja przekonałem ją do siebie, gdy stuknąłem obcasami, przytupnąłem, aż deski zatrzeszczały, gdy kapela rżnęła od ucha, a wokół stali statyści z Lipiec i patrzyli, jak miastowy radzi sobie z obertasami - wspominał Ignacy Gogolewski, serialowy Antek. A Władysława Hańczę, który grał starego Borynę, mieszkańcy wsi uważali za swojego. "Kiedyś pewien statysta podszedł do Hańczy i spytał: - Wy z Lipiec jesteśta? - Na co Hańcza: - A z Lipiec. - A płacą wam za to? - A płacą". Tak to chłop nie rozpoznał aktora. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje