Reklama

Reklama

Kostka cukru

Czy to jest ta słodycz, której szukasz?

Słodycz, ta prawdziwa, której wszyscy szukamy to miłość, przyjaźń, bliskość. Nie zamieniajmy jej na cukier. Zamienniki działają tylko chwilę.

Szukamy w życiu przyjemności. A jedzenie oprócz walorów odżywczych, ma również istotną funkcję hedonistyczną.

Reklama

Często słyszę, że wielu z nas dzieli dietę na smaczną albo zdrową. Tymczasem warto znaleźć dla siebie taką, która połączy oba, równie ważne aspekty. Przecież nie jesteśmy w stanie być ciągle na zdrowej diecie, która nam nie smakuje.

Nasze kubki smakowe mają swoją pamięć a smaki są możliwe do wyuczenia. Słodycze bardzo często kojarzą nam się z dzieciństwem, czasem beztroskim i przyjemnym. Mamy tak zwane kotwice, pozytywne skojarzenia z konkretnymi produktami i kiedy jest nam źle, często bezwarunkowo po nie sięgamy.

Mam znajomą, w kwiecie wieku, która niezmiennie od lat w chwilach smutku, czy złości, sięga po żelki. Zapytałam ją ostatnio, czy one jej smakują. Zawahała się. Nie była pewna. Po chwili powiedziała mi, że kiedy była dzieckiem dostawała je od taty, kiedy wracał z delegacji. Z czym jej się kojarzą? Z radością, z zakończeniem oczekiwania na osobę za którą tęskni i którą kocha. Wielu z nas ma takie kotwice. Dlaczego najczęściej powiązane są one ze słodyczami?

Jak narkotyk

Cukier uzależnia bardzo silnie. Według najnowszych doniesień aż 8 razy mocniej niż kokaina. Im więcej cukru (w prostej formie) spożywamy, tym nasze ciało domaga się go więcej i wpadamy w pułapkę. Od nas zależy, czy chcemy tę samo-nakręcającą się cukrową spiralę zatrzymać i zacząć decydować o tym, czym się odżywimy. Kubki smakowe są "wyuczalne". To my decydujemy, co im serwujemy. Tu najczęściej budzi się duży protest. Mówimy: "Ale ja tak od dziecka mam, rodzice mnie tak nauczyli".

To fakty, z którymi nie ma sensu dyskutować. Skoro nie czujesz się dobrze z tym co jesz, czujesz się ociężały, śpiący, zmęczony, zastanów się, co możesz zrobić najprościej, aby poczuć się lepiej, lżej. Marudzić, narzekać, szukać winnych możemy całe życie, tylko czy to nam w czymś pomoże? Tymczasem możemy oduczyć się starego schematu i próbować wdrożyć lepszy, nowy. Jest trudniej, bo mamy pewne utrwalone nawyki. Wystarczy zapytać krawcową, czy woli uszyć sukienkę, czy przerabiać starą. Łatwiej, szybciej i efektowniej szyje się nową. Są jednak sukienki, które warto oddać do korekty.

Dzieciom jest łatwiej

Znacznie łatwiej uczyć małego człowieka dobrych nawyków żywieniowych, niż zmieniać już utrwalone u osoby dorosłej. Jednak niezmiennie twierdzę, że jest to możliwe.

Znam wielu ludzi, którzy chcieli i zrobili to. Zamiast tracić czas i energię na wymówki, może lepiej wreszcie poszukać sposobów na zmianę sytuacji - naszych nawyków żywieniowych -  i cieszyć się z tego, że to ja decyduję co jem, świadomie wybieram i mam wpływ na to, jak wygląda moje ciało.

A słodycz, ta prawdziwa, której wszyscy szukamy to miłość, przyjaźń, bliskość. Nie zamieniajmy jej na cukier. Zamienniki działają tylko chwilę.  

Zostawmy dla pokarmu funkcję odżywienia organizmu, emocje możemy skutecznie nakarmić czymś zdecydowanie piękniejszym.


Ewa Koza, autorka bloga mamsmak.com, MAM s’MAK na życie

Dowiedz się więcej na temat: cukier

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje