Ogrzewacz z doniczki i świeczek
Zasada tworzenia domowego ogrzewacza jest bardzo prosta. Wystarczy wziąć glinianą doniczkę (i jeśli tego wymaga umyć ją). Następnie ustawiamy świece lub podgrzewacze wykorzystywane w kominkach zapachowych blisko siebie i przykrywamy je odwróconą do góry dnem doniczką. Jeśli w doniczce są dziurki odprowadzające wodę — należy przykryć podstawką.
Jak wiemy ze szkolnych lekcji fizyki: bez tlenu nie ma spalania, toteż brzeg doniczki należy oprzeć na filiżankach lub innym przedmiocie, który pozwoli na dopływ powietrza pod kopułę i da pewność, że płomień nie zgaśnie.
Jeśli wykorzystujemy zwykłą świecę, należy też zadbać o odpowiednią podstawkę, aby wosk czy parafina nie tworzył plam na stole. W tym celu można wykorzystać talerzyk lub podstawę od doniczki. Teraz wystarczy zapalić.
Alternatywą jest użycie świec w szklanych pojemnikach (jak na filmiku poniżej), dzięki czemu nie będziemy potrzebować dodatkowego elementu do oparcia donicy ani martwić się kapiącym woskiem.
Jak działa domowy ogrzewacz z doniczki i świec?
Zasada działania skonstruowanego w przedstawiony powyżej sposób ogrzewacza DIY jest taka sama, jak w przypadku pieców, kominków i grilli wolnostojących z cegły tradycyjnej czy szamotowej. Wypalana glina charakteryzuje się dużą odpornością na działanie wysokiej temperatury i jej duże wahania, dzięki czemu nie musimy martwić się, że doniczka pęknie. Jednocześnie materiał ten cechuje się dobrą izolacyjnością, co oznacza, że choć nagrzewa się dopiero po pewnym czasie, to długo — nawet po wygaśnięciu ognia, uwalnia ciepło.
Zobcza także: Spryskaj firanki lakierem do włosów. Efekt jest zachwycający
Czy ogrzewać DIY się sprawdza?
Czy domowy ogrzewacz z doniczki i świeczki działa? W zasadzie nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, bo to zależy, w jakim celu chcemy go używać. Jeśli w domu nagle dojdzie do awarii instalacji grzewczej i nie mamy pod ręką farelki — to taki domowy ogrzewacz może się sprawdzić.
Ogrzewacz DIY pomoże, gdy pracujemy przy komputerze lub wykonujemy inną statyczną czynność i chcemy ogrzać ręce i poczuć odrobinę ciepła — w takiej sytuacji także może być dobrym pomysłem. Sprawdza się też w dogrzewaniu małych pomieszczeń (choć jak pokażemy poniżej nie jest on najtańszą możliwością), w przypadku dużych salonów nie sprawdza się zupełnie.

Dokładny test ogrzewacza domowej roboty przeprowadził youtuber Phil G, zbudował ogrzewacz DIY z doniczki teraktowej i sześciu świeczek-podgrzewaczy. Próbował wykorzystać tę konstrukcję do ogrzania małej łazienki. Okazało się, że po godzinie temperatura wzrosła o 0,5 stopnia Celsjusza z 18 do 18,5 stopnia, po upływie kolejnej pomieszczenie ogrzało się wyraźnie, co było odczuwalne nawet bez termometra, który wskazywał wówczas 19,2 stopnie Celsujsza. Ostatecznie test zakończył się po trzech godzinach, a temperatura w łazience wynosiła 19,6 stopni Celsjusza. Jak widać domowy ogrzewacz z doniczki i świec sprawdzi się w ogrzewaniu małych pomieszczeń, tylko... czy to się opłaca?
Czy domowy ogrzewacz z doniczki i świec się opłaca?
Zobacz również:
Zakładając, że musimy kupić świeczki lub podgrzewacze, doniczkę i podstawki — to taki ogrzewacz DIY przestaje być opłacalny. Jeśli większość elementów mamy już w domu, to ogrzanie o 1,5 stopnia pomieszczenia będzie nas kosztowało około 1,80 zł — tyle, co 6 świeczek-podgrzewaczy, które w tym czasie się wypalą.
Ten sam efekt uzyskamy o wiele szybciej z pomocą elektrycznej farelki o mocy 2000 W, która w ciągu godziny zużywa około dwóch kWh — zakładając, że jedna kilowatogodzina kosztuje średnio 0,66 zł, to oznacza, że pomieszczenie ogrzejemy w znacznie krótszym czasie za 1,32 zł.
Zobacz także: Jak zmniejszyć rachunki za ogrzewanie? Te nawyki muszą wejść ci w krew









