Reklama

Reklama

Pyłki drzew mogą szkodzić

Niektóre pojawiają się już na przedwiośniu. W zetknięciu z nimi osoby uczulone kichają, źle się czują. Z nosów im się leje.

W czasie słonecznej i wietrznej pogody pyłki roślin przemieszczają się nawet na odległość 50-100 km. W powietrzu przesyconym dymami i spalinami utrzymują się znacznie dłużej i opadają wolniej niż w czystym. Wdychamy je wraz z powietrzem. Osiadają na błonie śluzowej nosa i dróg oddechowych i wywołują silną reakcję alergiczną zwaną pyłkowicą lub katarem siennym.

Kiedy pylą drzewa?

Leszczyna kwitnie od końca stycznia do kwietnia. Olcha (drzewo lub krzew - olsza zielona) zakwita przed wypuszczeniem liści (luty - pierwsza połowa kwietnia). Brzoza - jej pyłek osiąga bardzo wysokie stężenia w atmosferze, kwitnie w drugiej połowie kwietnia i na początku maja. Dąb szypułkowy - kwitnie pod koniec kwietnia i w maju. Sosna, świerk, jodła, modrzew - ich pyłki mają duże stężenia pod koniec kwietnia i w maju. Topola pyli w marcu i kwietniu.

Reklama

Kichamy i płaczemy

Zamiast cieszyć się nadejściem wiosny, alergicy są udręczeni. Mają napady kichania. Oddychają przez usta. Cieknie im z nosa, oczy łzawią, swędzą ich kąciki, gardło, nos. A nawet uszy, bo obrzęk śluzówek powoduje zatkanie trąbek Eustachiusza, dające uczucie przytępienia słuchu, czasem bólu. Mogą pojawić się trudności z oddychaniem i kaszel. A także ból głowy, brzucha, wzdęcia, zaparcia, biegunki, nadpobudliwość ruchowa, apatia. W ciężkich przypadkach alergii nasila się uczucie przygnębienia, depresji, zaburzenie koncentracji.

Koniecznie do lekarza

Alergia "sama nie przejdzie". Nie lekceważmy jej objawów. Gdy tylko się pojawią, trzeba iść do lekarza. Zaniedbana, może doprowadzić do poważnych komplikacji zdrowotnych, np. rozwoju astmy oskrzelowej. Jest to choroba, która rozwija się u co trzeciej osoby z ciężko przebiegającą pyłkowicą. Objawia się napadami kaszlu i duszności. Nieleczony katar sienny jest przyczyną zapalenia zatok ucha środkowego. Częsty kontakt z alergenem (substancją uczulającą) może doprowadzić do zapalenia oskrzeli, które nieleczone przechodzi w stan przewlekły. Pyłkowicę leczy się środkami antyhistaminowymi. Likwidują one objawy alergii, takie jak katar, swędzenie oczu, łzawienie czy zapchany nos. Często wystarcza jedna tabletka na dobę, by dolegliwości całkowicie ustąpiły. Nowoczesne preparaty nie wywołują senności i innych objawów, uniemożliwiających np. prowadzenie auta. Jeśli nie uda się zlikwidować wszystkich objawów za pomocą tabletek, trzeba brać leki o działaniu miejscowym, np. krople do nosa czy oczu. Leki antyhistaminowe znoszą tylko objawy, ale samej alergii nie leczą.

By ją wyleczyć, trzeba zrobić testy, które pomogą ustalić, co nas uczula. Najczęściej stosuje się testy skórne. Polegają one na poddawaniu skóry działaniu małych ilości podejrzanych alergenów i obserwacji reakcji organizmu. A kiedy lekarz ustali winowajcę, można wydać mu wojnę, stosując kurację odczulającą. Polega ona na podawaniu szczepionek - wzrastających dawek alergenu. To przyzwyczaja do niego układ odpornościowy. Podczas zetknięcia z naturalnym alergenem reakcja organizmu będzie słabsza, a po pewnym czasie może zupełnie wygasnąć. Leczenie trwa od roku do dwóch lat. Szczepionki odczulające mają postać zastrzyków, doustnych preparatów i inhalatorów.
Kons.: lek. med. Barbara Surowska, alergolog


Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: alergia | terapia | wiosna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje