To przesilenie wiosenne?

Pogorszenie samopoczucia, nastroju, spadek odporności nie muszą być skutkiem choroby, ale osłabienia.

Panią Alicję (lat 45) martwił brak kondycji. Już podczas wchodzenia na drugie piętro miała zadyszkę. Ciągle jej się chciało spać, łatwo wpadała w rozdrażnienie. Przyszła więc z prośbą o pomoc, bo przecież tak się nie czuje ktoś, kto jest zdrowy. - Może ja jestem na coś chora? Jestem ciągle zmęczona...

Reklama

- Zrobimy badania, które to wyjaśnią. Może to anemia lub niedoczynność tarczycy. Choć to samopoczucie nie musi wiązać się z chorobą. - A z czym? - Z wiosennym przesileniem. Wiele osób narzeka teraz na gorszą kondycję, bo całe dnie siedzą przed telewizorem.

- To może zaszkodzić? - Tak! Kilka miesięcy bezruchu zmniejsza masę mięśni i pogarsza ich sprężystość. Gdy wstajemy z fotela, mamy wrażenie, jakby ciało było cięższe. A zimowy chłód, wcześnie zapadające ciemności i kanapowe wieczory sprzyjają podjadaniu. - Ja nie podjadałam. Nie przytyłam zimą, ale rzeczywiście sporo siedziałam w domu.

- Kiedy mało się ruszamy, zwłaszcza na świeżym powietrzu, organizm jest też niedotleniony. Wysiłek fizyczny wymusza pogłębianie oddechu i używanie większej powierzchni płuc. Dzięki temu do krwi dostaje się więcej tlenu, który jest rozpowadzany do komórek. - I rzadziej chorujemy? - Kiedy się ruszamy, sprawniej działa nasz system odpornościowy. Ludzie aktywni radzą sobie i z chodzeniem po schodach, i nie zapadają na infekcje. - Ja chorowałam kilka razy, chociaż jadłam warzywa, owoce, by dostarczyć sobie witamin. - Bo zimowa dieta nie jest taka wartościowa, jak latem czy jesienią. Warzywa i owoce, wskutek przechowywania, tracą swoje wartości. Aby zapewnić sobie to, czego jesienią dostarcza nam jedno jabłko, wiosną musimy zjeść trzy.

- Czyli takie niedobory często zdarzają się na wiosnę? - Zwłaszcza dotyczy to witaminy C, która źle znosi magazynowanie. Nagminny jest też brak witaminy D, bo produkuje ją nasza skóra pod wpływem słońca. A jeśli jest jej za mało, spada odporność i energia. Bo ta witamina odpowiada za produkcję przeciwciał odpornościowych. Kiedy więc nie ma słońca, witaminę D trzeba łykać w kapsułkach albo brać tran. - A co powinnam jeść? - Witaminę C najlepiej czerpać z owoców i warzyw, których ilość trzeba teraz zwiększyć. Warzywa to także źródło minerałów: potasu, magnezu, cynku i selenu, które poprawiają odporność i samopoczucie.

- Co powoduje ich niedobór? - Gdy brakuje nam magnezu, jesteśmy rozdrażnieni, a mięśnie stają się słabsze. Znajduje się on w orzechach, kaszy gryczanej, pełnoziarnistym pieczywie, czekoladzie. Brak potasu powoduje mniejszą ilość energii i osłabienie. Ten pierwiastek jest np. w ziemniakach, pomidorach.

- Chyba teraz gorzej znoszę też złą pogodę i muszę wypić kilka kaw, aby się obudzić. - Wiosenna aura jest wymagająca. Skoki ciśnienia atmosferycznego są trudne dla organizmu, który musi za nimi nadążyć. Zmienia się cykl działania tzw. gruczołów dokrewnych: szyszynki i przysadki mózgowej, tarczycy, przytarczyc, grasicy, trzustki, nadnerczy, jajników. Gruczoły te wytwarzają hormony od razu do krwi, które kierują pracą wielu narządów. Nasze ciało potrzebuje bowiem światła i słońca. Proponuję więc dużo spacerów i kontaktów z promieniami UV. Ale ponieważ przedwiośnie bardziej daje się we znaki osobom z chorobą wieńcową, miażdżycą i nadciśnieniem, zrobimy pani jeszcze dokładne badania kontrolne. - Jakie? - Zaraz pani zmierzę ciśnienie, potem zrobię EKG. Sprawdzimy, w jakim stanie jest pani serce i układ krwionośny. Do morfologii dopiszemy skierowanie na kontrolę poziomu cholesterolu i cukru we krwi. To taki wiosenny przegląd organizmu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje