Reklama

Reklama

Halloween "po bożemu"? Oto co wymyślili księża, aby walczyć z pogańskim świętem

Halloween w Polsce jest wydarzeniem kontrowersyjnym. Przez lata zyskało sporą rzeszę fanów, ale i przeciwników. W związku z tym, że święto to z roku na rok jest w naszym kraju coraz bardziej popularne, ci drudzy wymyślili „bezpieczną” alternatywę dla polskich dzieci. Oto co zaproponowano uczniom w pewnej szkole podstawowej.

Skąd się wzięło Halloween?

Halloween rokrocznie obchodzi się w ostatni dzień października - a konkretnie noc przed dniem Wszystkich Świętych. Zapoczątkowano je już w średniowieczu, a wywodzi się z celtyckiego święta Samhain, co oznacza - koniec lata. Od początku XX wieku zwyczajem Halloween jest "cukierek albo psikus". Przed laty tego dnia biedni ludzie odwiedzali domy zamożniejszych sąsiadów, by dostać kawałek ciasta. W zamian obiecywali modlić się za zmarłych w danej rodzinie. Z biegiem lat "souling" został przejęty przez dzieci, które chodziły od drzwi do drzwi, prosząc o coś do jedzenia. 

Reklama

Jeszcze potem Irlandczycy i Szkoci zamieszkujący Stany Zjednoczone, postanowili bardziej ożywić i zmodyfikować po swojemu tę tradycję. Od tamtego czasu Halloween kojarzy się z latarniami w postaci wydrążonych dyni z groźnymi minami, przerażającymi kostiumami i mrożącymi krew w żyłach charakteryzacjami. Dziś Halloween obchodzi się również w Polsce - może nie aż tak tradycyjnie, jak w USA, jednak "upiorne" imprezy w klubach, na domówkach, szkołach, a nawet przedszkolach powtarzają się od wielu lat.

Halloween w Polsce ma swoich zwolenników, ale też sporo przeciwników. Co więcej, wielu rodziców nie pozwala przebierać się swoim dzieciom w halloweenowe kostiumy, a samo święto uważają za niebezpieczne dziwactwa, zapożyczone z zachodu.  

Czytaj również: W tym dniu Polacy imprezują na potęgę. Ksiądz skwitował to krótko

Duchowni walczą z pogańskim świętem

Celebrowanie w Polsce zagranicznych świąt od zawsze spotykało się z krytyką. Jedni uważają, że zapożyczanie "obcych" praktyk to brak poszanowania dla polskich tradycji, inni zaś traktują to wyłącznie jako zabawę i nie widzą w tym nic złego. Halloween to jednak wydarzenie, z którym od lat walczą przede wszystkim duchowni. Uważają oni, że dziwaczne przebieranki z okazji święta zmarłych to nie tylko nieposzanowanie polskiej kultury, ale przede wszystkim cios w tradycje chrześcijańskie.

Żeby zgasić nieco zachwyt zabawami, które dotarły do nas zza granicy, księża wymyślają nowe, bardziej stosowne alternatywy.

Jedną z imprez mających na celu odciągnięcie uwagi dzieci od Halloween miał być Bal Wszystkich Świętych, o którym poinformowano na plakacie w jednym z przedszkoli na Żuławach Wiślanych. Uczestnicy mieli upodobnić się do aniołów i świętych. Pomysł ten jednak nie spodobał się części rodziców, którzy sami stwierdzili, że to wykluczenie z zabawy dzieci pochodzących z rodzin niewierzących.

Dyrekcja przedszkola odpierała zarzuty, tłumacząc, że nie jest pomysłodawcą ani organizatorem wydarzenia, a jedynie wyraziła zgodę na powieszenie plakatu.

Zobacz też: Rafał Piech odwołał Halloween. Powierzył miasto Maryi, a teraz zapowiada Dzień Aniołów

"Chrystoteka" zamiast Halloween

Okazuje się, że to nie jeden tego typu pomysł. Portal swidnica.gosc.pl poinformował, że w miejscowości Pieszyce na Dolnym Ślądku, również zorganizowano dla maluchów Bal Świętych, a po nim, dla starszych dzieci - "chrystotekę"- chrześcijańską dyskotekę. Na parkiecie miało bawić się ponad 80 osób, a dla uczestników wymyślono nawet konkurs, na najlepiej opowiedzianą historię świętego.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Halloween

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy