Reklama

Jesienią czają się na grzybiarzy. Zachowaj czujność podczas leśnych wędrówek

Leśnicy ostrzegają grzybiarzy. Jesienią podczas leśnej wędrówki trzeba zachować szczególną ostrożność, a wszystko przez czające się strzyżaki sarnie. Te uciążliwe owady gryzą, co powoduje spory dyskomfort. Jest jednak sposób, by się przed nimi uchronić.

Co to strzyżaki sarnie?

Idąc do lasu, trzeba być przygotowanym na ataki różnych owadów. Jesienią na grzybiarzy czają się strzyżaki sarnie, o których przestrzegają leśnicy. Odznaczają się  brunatną barwą, a ich ciało mierzy 5-6 mm. Mniej więcej tej samej długości są ich skrzydła, które są ich cechą charakterystyczną. 

Strzyżaki sarnie żywią się krwią saren, łosi i jeleni. Nie oznacza to jednak, że nie atakują ludzi. Podczas grzybobrania można poczuć, jak wędrują po całym ciele, powodując niekomfortowe łaskotanie. "Każdy, kto miał z nimi nieprzyjemność, wie jak uciążliwe to owady. Pal sześć, gdy tylko nas oblezą, w końcu szukają jeleniowatych, ale niestety zdarza się, że postanowią ugryźć, a to nie jest przyjemne doświadczenie" - informują Lasy Państwowe. 

Zobacz także: Tajemniczy widok w polskim lesie. Nie jest grzybem ani zwierzęciem, ale „spaceruje”

Reklama

Jak się chronić przed strzyżakami sarnimi?

Leśnicy podkreślają, że pokrewnym gatunkiem strzyżaka sarniego jest strzyżak mniejszy i na niego również można się natknąć w lesie nie tylko jesienią, ale także podczas innych pór roku. Jak się okazuje, środki odstraszające owady nie pomagają w walce ze strzyżakami, ale istnieje na nie inny sposób. "Badania wykazały, że strzyżaki mają pewne preferencje w stosunku do barw. Kolory takie jak czarny czy czerwony, ale także... niebieski wybiorą zdecydowanie częściej niż biały czy żółty. Choć idąc do lasu, instynktownie ubieramy się raczej na ciemno, dla spokoju może warto rozważyć nieco bardziej awangardowy strój" - podpowiadają leśnicy za pośrednictwem Facebooka. 

Zobacz także: Uważaj, gdzie zbierasz grzyby. Są miejsca, których musisz unikać

Pod postem Lasów Państwowych pojawiły się komentarze internautów, w których podzielili się swoimi doświadczeniami. Wpisy sugerują, że strzyżaki sarnie są istną zmorą podczas leśnych wędrówek. "Swego czasu ponad sto wyczesanych z włosów... nie dziękuję - trauma do dzisiaj", "I chyba nic na nie nie działa. Mnie jak ugryzł tak ślad mam do dziś i przeszło już 3 lata", "Paskudztwa, nie czujesz, gdy gryzą, ale później bąble są wściekle swędzące i długo goją się miejsca pokąsane" - czytamy na Facebooku.

***



INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: strzyżak
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy