Reklama

Reklama

Kontrolerzy zapukają do drzwi Polaków. Czy trzeba ich wpuścić do domu?

Tu może chodzić o nasze zdrowie, a czasami nawet i życie. Konsekwencje takich zaniedbań mogą być katastrofalne w skutkach i stanowić duże obciążenie finansowe. Przegląd techniczny budynku jest obowiązkowy i wynika z przepisów prawa budowlanego. Od 2023 roku Polacy muszą być również gotowi na inne kontrole - te z kolei mają pomóc w stworzeniu centralnej bazy danych o stanie technicznym budynków. Czy w obu przypadkach trzeba wpuszczać kontrolerów do domu?

Sprawność techniczna budynku, stan elewacji, estetyka i otoczenie. To niektóre z kwestii, które biorą pod uwagę kontrolerzy, którzy sprawdzają stan techniczny budynku.

Celem kontroli jest zapewnienie bezpieczeństwa osobom, które użytkują dany budynek oraz wyeliminowanie różnych czynników zagrażających ich zdrowiu czy życiu. Pamiętajmy, że przegląd techniczny budynku jest obowiązkowy! Wynika to z przepisów prawa budowlanego.

Kontrola stanu technicznego budynku? To obowiązek!

Za okresową kontrolę budynku odpowiada w pierwszej kolejności właściciel lub zarządca obiektu budowlanego. Taka odpowiedzialność za stan techniczny obiektu oznacza, że właściciel lub zarządca muszą podejmować czynności w zakresie bieżącej konserwacji i wykonywania obowiązkowych przeglądów okresowych budynków przez uprawnione do tego osoby.

Reklama

Właściciel lub zarządca musi pamiętać o tym, że konsekwencje zaniedbań mogą być katastrofalne w skutkach i stanowić finansowe obciążenie.

Sprawdź: 

Kontroler abonamentu RTV zapukał do twoich drzwi? Sprawdź, co możesz zrobić

Podwyżka abonamentu za radio w aucie. Kar dla niepłacących też!

Domowy odmrażacz do szyb za grosze. Zrobisz go z dwóch składników!

Przegląd techniczny budynku - kiedy zrobić

Kiedy zrobić przegląd techniczny budynku?

Co najmniej raz w roku - pod kątem stanu technicznego należy sprawdzić:

  • elementy budynku i instalacji, które są narażone na szkodliwe wpływy atmosferyczne i niszczące działania czynników, które występują w trakcie użytkowania obiektu,
  • instalacje i urządzenia służące ochronie środowiska,
  • instalacje gazowe i przewody kominowe.

Co najmniej raz na 5 lat należy sprawdzić stan techniczny i przydatność do użytkowania obiektu, jego estetykę i otoczenie. Z kolei co najmniej dwa razy w roku (do 31 maja i 30 listopada) kontrolą powinny zostać objęte budynki o powierzchni zabudowy przekraczającej 2000 mkw. i inne obiekty o powierzchni dachu powyżej 1000 mkw.

Zobacz również: "Dom Polski" z prestiżową nagrodą. To pierwsze takie wyróżnienie w historii

Lista rzeczy "do zrobienia". Tak trzeba dbać o budynek

Co pięć lat właściciel lub zarządca musi również wykonać badanie instalacji elektrycznej i piorunochronnej. To nie koniec listy, bo na bieżąco należy sprawdzać, czy coś nie wpływa na bezpieczne użytkowanie obiektu.

Wpływ na to może mieć silny wiatr, osuwiska ziemi czy intensywne opady. Zimą właściciel powinien dokonywać przeglądów roboczych, które będą pomocne w zabezpieczeniu budynku przed poważnymi uszkodzeniami.

Właściciel lub zarządca musi zamieszczać w książce dotyczącej budynku protokoły z przeprowadzanych kontroli obiektu. To dokument, który potwierdza wszystkie niezbędne czynności wykonane na terenie budynku w trakcie eksploatacji. Zapisywane są w niej badania i kontrole stanu technicznego, przebudowy i remonty. Obowiązek nie dotyczy budynków mieszkalnych jednorodzinnych oraz budownictwa letniskowego i zagrodowego.

Kara grzywny za brak kontroli

Warto pamiętać, że kontrola stanu technicznego budynku nie jest kwestią indywidualną. Jeżeli właściciel lub zarządca nie spełni obowiązków w zakresie utrzymania budynku w należytym stanie, podlega karze grzywny. Dlatego też, jeśli z protokole z kontroli zostały wskazane konieczne naprawy, trzeba je bezzwłocznie wykonać.

Od 2023 to oni zapukają do drzwi Polaków

Kontrola stanu technicznego budynku to jedno. Jak podaje muratorplus.pl, od 2023 roku kominiarz, urzędnik i inspektor środowiska będą uprawnieni do kontroli w domach w całej Polsce. Powód? Chodzi o tworzenie centralnej bazy danych o stanie technicznym budynków. Inspektorzy będą spisywać m.in. grubość ścian i roczne zużycie opału. 

To kontynuacja audytu, który wystartował w 2021 roku od zbiórki deklaracji właścicieli co do źródeł ciepła. Dane trafiły do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków - powstała baza ma pomóc w walce ze smogiem. Pozwoli ustalić, gdzie są największe potrzeby wymiany pieca.

Teraz czas na kolejny krok i audyt termoenergetyczny budynków. Rząd podaje, że kontrole budynków będą przeprowadzać urzędnicy gminni, kominiarze i inspektorzy środowiska. Będą zbierali informacje dotyczące grubości ścian i dachów w budynkach mieszkalnych, rocznego zużycia paliw w danym budynku i stanu technicznego budynków.

Czy trzeba wpuszczać kontrolerów do domu?

Kontrolerzy będą również weryfikowali informacje podane w deklaracjach CEEB. Będą sprawdzać, czy w domu faktycznie znajdują się takie źródła ciepła, jakie podał właściciel. Dane trafią następnie do systemu ZONE, czyli bazy informacji dotyczącej budynków, ich stanu technicznego i zużycia energii.

Czy kontrolerów trzeba wpuszczać do domu? Rząd informuje, ze przekazanie kontrolerom informacji o budynku będzie dobrowolne. Właściciel domu będzie mógł zgłosić chęć wizyty kontrolerów online i zaproponować dogodny dla siebie termin. Kontroli można zatem odmówić, ale osoby, którzy się na nią zgodzą, będą mogli liczyć na benefity.

Drogą online będą mogli umówić przegląd kominiarski i sprawdzić wyniki energetycznego audytu. A ten będzie niezbędny we wnioskowaniu o przyznanie dofinansowania na termomodernizację nieruchomości.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: przegląd techniczny | prawo budowlane

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy