Reklama

Reklama

Ksiądz podał cennik kolędy. Kwoty zwalają z nóg. „Za darmo nic nie ma”

Początek nowego roku to czas wytężonej pracy duchownych. Księża rozpoczynają wówczas wizytę duszpasterską, odwiedzając domy wiernych, modląc się i udzielając domownikom błogosławieństwa. Zgodnie ze zwyczajem wierni wręczają wtedy kapłanom pieniężne datki. Niektórzy duchowni z góry określają jednak cennik. Sytuacja w jednej z parafii wzburzyła internautów. Oto, ile zażyczył sobie ksiądz.

Wizyta duszpasterska, zwana również popularnie kolędą, to tradycyjny zwyczaj Kościoła rzymskokatolickiego. Księża odwiedzają wówczas domy wiernych, a spotkania są okazją do lepszego poznania parafian, wspólnej modlitwy i błogosławieństwa. Minione lata, naznaczone pandemią koronawirusa, mocno ograniczyły ten zwyczaj. W tym roku jednak w wielu parafiach księża na powrót odwiedzą domy wiernych. W niektórych miejscowościach wiąże się to jednak ze sporymi kontrowersjami.

Zobacz również: Kościelna w zastępstwie za księdza i podróż na hulajnodze. Oto nietypowe kolędy w Polsce

Reklama

Ksiądz podał cennik kolędy. Wierni nie kryją oburzenia

Jednym z elementów wizyty duszpasterskiej jest zbieranie przez księży ofiar na kościół. Materialny aspekt wizyty duszpasterskiej niejednokrotnie mąci nastrój wiernych. Szczególnie iż w niektórych parafiach duchowni mają dla wiernych konkretne wytyczne.

Tak było między innymi w Koniecpolu w województwie śląskim. Na oficjalnej stronie parafii opublikowano "instrukcję" zgodnie z którą w kopercie, która trafi kolejno do księdza, powinna znaleźć się konkretna kwota. "W roku 2023 od osoby, która może zdobyć środki na utrzymanie, po czas emerytury ośmielam się prosić o 150,00 pln, licząc również na te osoby, których wiara wystygła lub jeszcze nie została wzniecona lub deklarujących się jako niewierzące i nie praktykujące, aby te osoby potraktowały naszą świątynię jako jedyny obiekt zabytkowy na terenie naszej parafii, który warto ratować" - czytamy w komunikacie.

Zobacz również: Kolęda. Ile dać do koperty? Ksiądz podał, jakiej kwoty oczekuje

"Składka kolędowa, składka dla organisty". Ksiądz podał cennik kolędy

To jednak nie koniec. Podobna, kontrowersyjna sytuacja miała miejsce we wsi Narew w województwie podlaskim. Sprawę nagłośniła "Gazeta Wyborcza", do której trafił list od wzburzonego parafianina. Proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP i św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Narwi przekazał "praktyczne wskazówki odnoszące się do wizyty duszpasterskiej"

"Bezpośrednie spotkanie kapłana z parafianami jest nie tylko kurtuazyjną wizytą, ale przede wszystkim daje możliwość duszpasterzowi bliżej poznać rodziny oraz ich problemy i bolączki dnia codziennego. Cała rodzina (w miarę możliwości) powinna być obecna podczas kolędy w domu bądź w mieszkaniu" - napisano w komunikacie.

"Składka kolędowa w tym roku na kościół od rodziny 500 zł, od rodziny jednoosobowej 250 zł. Składka dla organisty od rodziny 75 zł" - dodał proboszcz.

"Gazeta Wyborcza" skontaktowała się z proboszczem parafii. Ten podkreślił, że składki kolędowe są dobrowolne, a co za tym idzie nikt nie ma przymusu ich płacić. "Jak ktoś z parafian jest niezadowolony z ich wysokości, powinien najpierw zgłosić się do księdza proboszcza. Jak wcześniej takie składki były ogłaszane przez moich poprzedników, to jakoś nie było sprzeciwów. Jeśli dana rodzina nie ma możliwości wpłacić tyle, ile ustalono, to wpłaca tyle, ile ma" - mówił duchowny. Pytany o ofiarę dla organisty odpadł, że "jak ktoś chce, to wpłaca, a jak nie chce, to nie wpłaca". "Za to, że gra, organista musi otrzymywać jakieś wynagrodzenie. Za darmo nic nie ma" - stwierdził ksiądz.

Zobacz również: Ksiądz napadnięty w trakcie kolędy. Sprawca sterroryzował go nożem

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kolęda | wizyta duszpasterska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy