Reklama

Najcieplejsze lato w historii. Ekspert zapowiada powrót rekordowych upałów

Temperatury latem w Europie są coraz wyższe. Od jakiegoś czasu w kolejnych krajach padają nowe rekordy ciepła. Taka sytuacja czeka nas również w Polsce. Meteorolodzy nie mają złudzeń - rekordowe wartości pojawią się na termometrach już w przeciągu najbliższych lat.

Rekord ciepła w Polsce. Najgorętsze lato w historii

Mogłoby się wydawać, że to ostatnie lata biją rekordy upałów w dziejach Polski. Okazuje się jednak, że najgorętsze lato w historii miało miejsce nieco ponad 100 lat temu, a dokładniej w roku 1921. Upały zalały Polskę dwoma falami, które przerwane zostały gwałtownymi burzami. 

Pierwsza z nich zawitała w Polsce pod koniec lipca 1921 roku. Do Polski dotarło powietrze pochodzenia zwrotnikowego. W niektórych rejonach kraju słupki rtęci pokazywały ponad 40 st. C. Rekord upałów padł w Prószkowie na Opolszczyźnie. 

Według źródeł zanotowano tam wtedy temperaturę 40,2 st. C., jednak niektórzy klimatolodzy mają pewne wątpliwości co do prawidłowości tego pomiaru. Jednakże podobne wartości odnotowano w Zbiersku w Wielkopolsce - 40,0 st. C. Trzecią najwyższą wartością było 39,6 st. C. Taką temperaturę zanotowano w Pętkowie, również w województwie wielkopolskim. 

Reklama

Należy jednak podkreślić, że pomiary te, były wykonywane w cieniu. Oznacza to, że na słońcu, temperatura była wyższa o nawet kilkanaście stopni. Krakowska prasa informowała o 50,0 st. C w słońcu. Mieszkańcy miasta chłodzili się, zażywając kąpieli w Wiśle. 

Drugie uderzenie upałów nastąpiło w połowie sierpnia. Było ono nieco mniej odczuwalne, niż to pierwsze, jednak z pewnością dało w kość mieszkańcom województw małopolskiego i łódzkiego. 12 sierpnia w Łowiczu oraz w Skierniewicach odnotowano temperaturę 38,7 st. C. 

Na portalu historia.org czytamy, że niektórzy historycy klimatu twierdzą, iż rekordy mogły paść setki lat wcześniej, za czasów, gdy nie prowadzono w Polsce takich pomiarów. 

Zobacz również: Najnowsza prognoza pogody na lato. Synoptycy apelują: Będzie inne niż poprzednie, Europa zostanie podzielona

Fale upałów przerwały intensywne burze, które spowodowały zniszczenia

Tamtego lata upały nie były jedynym ekstremalnym zjawiskiem pogodowym. Pierwsze dwa tygodnie sierpnia upłynęły pod znakiem burz, intensywnych opadów oraz silnego wiatru. W niektórych miejscach przyniosły one długo wyczekiwane ukojenie, w innych jednak spowodowały poważne szkody. 

Pod koniec lipca intensywna burza w Chojniach zerwała linie telefoniczne, a także zniszczyła gospodarstwa rolne. Kilka osób zostało porażonych piorunem. To jednak nie koniec. Nad miastem przeszła trąba powietrzna, która spowodowała dodatkowe zniszczenia. 

Niebezpieczny front dał o sobie znać również w innych regionach kraju. 5 sierpnia, przechodząca nad Krakowem burza uszkodziła linie telefoniczne. Z kolei w Szubinie spadł grad, którego wielkość porównywano do gołębich jaj, a towarzyszący mu wiatr pozrywał dachy okolicznych domów. 

Zobacz również: Planujesz urlop w lipcu? Polacy muszą przygotować się na taką pogodę

Ekspert nie pozostawia złudzeń. 40-stopniowe upały powrócą

Lato 1921 przeszło do historii jako najbardziej upalne, jednak według meteorologów już niedługo możemy spodziewać się podobnych wartości na termometrach, a nawet nowych rekordów. Porozmawialiśmy na ten temat z Grzegorzem Walijewskim, rzecznikiem prasowym IMGW-PIB. Podkreślił on, że:

- Meteorolodzy mówią, że 40-stopniowe wartości mają pojawić się w Polsce w przeciągu najbliższych 10 lat. 

Rzecznik prasowy IMGW-PIB przypomina, że rekordowe temperatury odnotowywane są już w całej Europie. W zeszłym roku rekordowe upały wystąpiły Wielkiej Brytanii, Belgii oraz Niemczech. To tylko kwestia czasu, aż takie upały pojawią się i w Polsce.

- Te chwilowe rekordy nie są aż tak istotne, jak to, że upały trwają coraz dłużej. Klimatolodzy zwracają uwagę na to, że fale upałów będą coraz dłuższe. I wcale nie muszą to być ekstremalne wartości jak 40 st. C. Nawet te mniejsze wartości rzędu 32-33 st. C., gdy długo trwają, nie są dobre - tłumaczy Grzegorz Walijewski, rzeczniki prasowy IMGW-PIB.

Przyczyną intensywnych upałów jest napływające powietrze zwrotnikowe, które z powodu postępujących zmian klimatu "śmielej" dociera do Polski. 

- Zmieniający się klimat powoduje, że wartości w centralnej części Europy są wyższe. Z tego powodu zwrotnikowe powietrze nie ochładza się i takie ekstremalne wartości docierają również do Polski.

Grzegorz Walijewski podkreśla jeszcze jedną istotną kwestię. Długotrwałe oraz intensywne upały wiążą się z występowaniem tzw. nocy tropikalnych, czyli takich, podczas których minimalna temperatura nie spada poniżej 20 st. C. Takie warunki nie pozwalają nam na odpowiedni odpoczynek, przez co noc tropikalna może stanowić zagrożenie dla zdrowia. 

- Nasi biometeorolodzy zrobili badania i okazuje się, że nawet 18 st. C. w Polsce w nocy to nie najlepsza temperatura, ponieważ nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich wartości. Naraża to nasz organizm na stres termiczny, nie wypoczywamy - tłumaczy ekspert.  

Jakie będzie lato 2023? Synoptycy zapowiadają upały

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej - Państwowy Instytut Badawczy opublikował prognozy na tegoroczny lipiec i sierpień. Wynika z nich, że lato będzie upalne. Rozgrzane masy powietrza przyniosą nam fale gorąca, a temperatura w kraju może przekraczać nawet 30 st. C. 

Meteorolodzy zapowiadają, że tegoroczny lipiec będzie cieplejszy niż zazwyczaj, a opady będą mieściły się w granicach normy. Sierpień również zapowiada się upalnie. W najcieplejsze dni temperatura przekroczy 30 st. C. Jednakże w tym miesiącu mogą wystąpić częstsze opady deszczu, zwłaszcza na Śląsku, w Małopolsce oraz środkowej Polsce. Mieszkańcy tych regionów muszą przygotować się na opady powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020. Niebezpieczne burze będą przeplatały się z upałami. 

Zobacz również: "Takiego lipca jeszcze nie było". Synoptycy o tym, co nas czeka

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: pogoda | pogoda na wakacje | wakacje | lato | upały
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy