Reklama

Reklama

Objawienia szwajcarskiej stygmatyczki. Co zobaczyła Adrienne von Speyr?

Była jedną z ważniejszych mistyczek XX wieku. Adrienne von Spyer, z zawodu lekarka i rodowita protestantka, w 1917 roku doznała pierwszego objawienia Najświętszej Maryi Panny. Zewnętrznym dowodem tego prywatnego spotkania była niegojąca się nigdy rana na ciele, na wysokości serca. Oto historia kobiety, której życie wypełniły niezwykłe doświadczenia.

Adrienne von Speyr urodziła się w szwajcarskiej rodzinie protestanckiej. Już od dziecka poszukiwała głębszego obcowania z Bogiem. Jako mała dziewczynka doświadczała niezwykłych łask, w tym świętych wizji. Pierwsze objawienie Matki Bożej mocno zachwyciło Adrienne. Jej duchowości nie aprobowała jednak matka.

Życie wypełnione bogatą treścią teologiczną

18 września 2022 będziemy obchodzić 55. rocznicę śmierci jednej z najważniejszych mistyczek XX wieku. Życie Adrienne von Speyr nie było łatwe. Od najmłodszych lat przyszła stygmatyczka musiała mierzyć się z wieloma trudnościami, również tymi rodzinnymi.

Reklama

Urodziła się w 1902 roku w Szwajcarii. Miała trójkę rodzeństwa. Była córką okulisty. Jej matka pochodziła z rodziny jubilerów i zegarmistrzów. Córkę traktowała z chłodnym dystansem, nie okazując jej miłości. O Bogu dziewczynka miała dowiadywać się głównie od swojej babci.

W wieku zaledwie 6 lat Adrienne spotkała starca, który zapytał, czy pójdzie za nim. Po chwili mężczyzna zniknął, a dopiero po latach dziewczyna rozpoznała w nim św. Ignacego Loyolę. W latach szkolnych chętnie pomagała innym, biorąc na siebie cudze przewinienia. Letnie wakacje spędzała najczęściej u wujka, gdzie w zakładzie dla umysłowo chorych w Waldau potrafiła uspokoić nawet najbardziej agresywnych pacjentów.

Będąc dzieckiem często podejmowała praktyki umartwiania. Pewnego razu ukazał jej się anioł, który wskazał, jak powinna się modlić. Protestantyzm wydawał jej się pusty i martwy, zaś rozmowy z pastorami często sprawiały jej zawód.

Zobacz również: Aniołowie na polu. Objawienia i cuda świętego Izydora Oracza

Niegojąca się rana

W listopadzie 1917 roku, w wieku piętnastu lat, Adrienne von Speyr doznała pierwszego objawienia Najświętszej Maryi Panny. Zobaczyła Matkę Boską w otoczeniu świętych i aniołów. Doświadczenie to opisze po latach we "Fragmentach autobiograficznych".

Zewnętrznym znakiem tego niezwykłego spotkania była niewielka rana pod lewą piersią, w miejscu, w którym znajduje się serce. Odtąd Maryja zajmie centralne miejsce w jej życiu.

W Adrienne umacniało się dążenie do życia w bliskości z Bogiem, w życiu codziennym i pracy zawodowej, do życia "między niebem a ziemią". Żarliwie poszukiwała Boga.

Własne cierpienie uwrażliwiło ją na cierpienie innych

Skłonność do poświęceń Adrienne von Speyr sprawiła, iż dziewczyna postanowiła zostać lekarzem, z czym otwarcie nie zgadzała się jej matka. Po śmierci ojca u Adrienne zdiagnozowano gruźlicę. Czas spędzony w szpitalu w Lagenbrück i doświadczenie własnego cierpienia uwrażliwiło ją na cierpienie innych ludzi.

Po ukończeniu studiów pełnoprawna już lekarka podjęła pracę w szpitalu, a później w ramach prywatnej praktyki lekarskiej w gabinecie niedaleko Mittlere Brücke nad Renem w Bazylei. Tam w całości poświęcała się ludziom, pomagając bezpłatnie najuboższym. Dziennie przyjmowała od 60 do 80 pacjentów.

Latem 1927 poznała Emila Dürra, owdowiałego profesora historii Uniwersytetu w Bazylei, swojego przyszłego męża, który zmarł w 1934 roku. Po wypadku męża Adrienne popadła w depresję, mając nawet myśli samobójcze. W kolejnym objawieniu Maryja przekazała jej jednak, iż "uczyć się cierpieć to postępować naprzód".

W 1936 roku ponownie wyszła za mąż, za Wernera Kaegi, ucznia i następcę Dürra.

Zobacz również: Trzy proroctwa świętego Andrzeja Boboli

Niezwykłe dary

Adrienne miała nadprzyrodzone dary. Przewidziała śmierć swojego ojca, a kiedy w październiku 1918 roku wstąpiła do Kościoła katolickiego, oznajmiła: "tutaj jestem w domu, w tym kościele tak jak inni ludzie w swoich mieszkaniach czują się u siebie". Tłumaczyła, iż w protestantyzmie brakowało jej Maryi.

Na wiarę katolicką przeszła w wieku 38 lat. Przyjęła chrzest i bierzmowanie. Oświadczyła: "to było tak, jakbym się oparła na przycisku elektrycznym, który nagle włącza wszystkie światła na sali. Bóg ciągle szuka osób, które w chwili decydującej nie boją się niczego". Od tej chwili nastąpiła "eksplozja" w życiu duchowym Adrienne. Kobieta pragnęła nieustannie zagłębiać się w życie sakralne.

W 1941 roku Adrienne nawiedził anioł, który przekazał, że "wkrótce się zacznie". Była to zapowiedź stygmatów, które krwawiły mocniej, kiedy zbliżał się Wielki Piątek. Adrienne von Speyr od roku 1941 w każdy Wielki Piątek po godzinie 15 doświadczała bowiem "wewnętrznego przeżywania zstąpienia z Chrystusem do piekieł, którego pierwsze w historii Kościoła słowne opisanie stanowi zarys teologii piekła".

Zobacz również: Mistyk i męczennik miał trzy przepowiednie dla Polski. Co zapowiedział św. Andrzej Bobola?

"To było wspaniałe, ale i trudne życie"

Objawiali jej się święci. Co więcej, miała łaskę podróżowania w inne miejsca podczas snu. Przez to spała zaledwie 2-3 godziny. Powtarzała, że "tak długo jak wciąż jeszcze można cierpieć, nie cierpi się dobrze".

W 1940 roku przeżyła zawał serca. Wkrótce rozwinęła się u niej cukrzyca i otyłość. Od 1954 roku jej stan zdrowia pogorszył się na tyle, że nie mogła już pracować jako lekarz. W 1964 roku straciła wzrok. Chorowała na reumatyzm, cukrzycę oraz raka jelita grubego. Zmarła w 1967 roku. Na łożu śmierci powiedziała: "To było wspaniałe, ale i trudne życie".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Adrienne von Speyr | mistyczka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama