Reklama

Reklama

Opieka nad seniorem. Gdy obrzydzenie miesza się ze współczuciem i poczuciem winy

- Ojciec rzuca we mnie brudnymi pampersami. Nieraz chodziłam podrapana, bywały dni, że trzeba było go wiązać do łóżka. Nie daję sobie rady, ale nie oddam go do ośrodka. Poczucie winy by mnie zjadło - tak o swojej codzienności opowiada Wanda, która pod opieką ma dwójkę rodziców. Podobnych historii jest tysiące.

Polska to jedno z państw, gdzie najczęściej w Europie za opiekę nad osobami starszymi odpowiada rodzina. Wynika to z różnych względów. Zarówno kulturowych, czyli przywiązania do najbliższej rodziny, poczucia obowiązku, oceny społeczeństwa. Jak i niskiej dostępności opieki instytucjonalnej, ze względu na koszt, deficyty kadrowe i zlokalizowanie ośrodków głównie w dużych miastach.

Z badań CBOS wynika, że osobom starszym najczęściej pomaga najbliższa rodzina. Na pytanie, kto dokładnie? Seniorzy najczęściej odpowiadają - dzieci - w 69 proc. przypadków. Na drugim miejscu znalazł się współmałżonek 47 proc., a kolejnym rodzeństwo i sąsiedzi po 26 proc.

Reklama

Tylko 11 proc. seniorów korzysta z pomocy pielęgniarki środowiskowej lub opiekuna z ośrodka pomocy społecznej. 2 proc. z płatnej opieki.  

Podnieść z sedesu dorosłego mężczyznę

W przytłaczającej większości przypadków opieka spada więc na najbliższą rodzinę, w tym przeważnie dzieci. Mimo że poziom trudności tego zadania zależy od stanu konkretnej osoby, to przeważnie łączy się z licznymi wyrzeczeniami i z czasem coraz bardziej angażuje domowników.

- Pamiętam, gdy pierwszy raz musiałam podetrzeć ojcu pupę. To była bardzo krępująca sytuacja. Widziałam w jego oczach wstyd. Jestem pewna, że powstrzymywał łzy. Podnosiłam z sedesu mężczyznę, który uczył mnie wszystkiego. Mobilizował do nauki, dyskutował o polityce. Wspólnie rozważaliśmy ścieżki mojej kariery - wspomina 60-letnia Ewa, która opiekowała się ojcem przez ostatnie dwa lata życia.

Tak z kolei opiekę nad matką wspomina 55-letnia Krystyna:

- W łazience śmierdziało. Kupa dorosłego człowieka, to nie to samo, co niemowlaka. Jednocześnie starasz się być delikatną, bo to starszy człowiek. Z drugiej strony oglądasz to, co zostaje na papierze i zwyczajnie jest ci niedobrze. Obrzydzenie miesza się ze współczuciem i cholernym poczuciem winy, że w ogóle masz czelność narzekać.

Skąd bierze się poczucie winy?

- Przeważnie decyzja o powierzeniu bliskiej osoby pod opiekę ośrodka to ostateczność. Opiekunowie decydują się na, to gdy wszystkie inne możliwości zostały wyczerpane. W pierwszej kolejności próbują organizować opiekę samodzielnie. Angażują rodzinę, poświęcają życie zawodowe i relacje. Często to wciąż za mało i gdy przychodzi kryzys, decyzję o podzieleniu się opieką traktują jako osobistą porażkę - wyjaśnia Marta Król, psycholog pracujący w domu pomocy społecznej i hospicjum. Autorka bloga "Z sercem o psychologii".

- Bardzo często w rozmowach z opiekunami, którzy rozważają skorzystanie z oferty domów pomocy społecznej, pojawia się poczucie winy. W końcu najczęściej chodzi o rodzica albo osobę bliską. Do głowy przychodzą myśli, że to przecież matka, która również opiekowała się nami w dzieciństwie. Drugą najczęściej spotykaną obawą jest to, że sami zostaniemy potraktowani w ten sposób. Skoro my oddajemy rodzica pod opiekę obcym, to nas pewnie też spotka to sam - dodaje Król.

Dobre chęci to czasem za mało

Opieka nad seniorem sprawowana w domu to jednak nie tylko wyzwanie psychologiczne, ale również sprzętowe. Bez odpowiedniego dostosowania staje się jeszcze trudniejsza.

- Polskie mieszkania nie są dostosowane do potrzeb osoby niepełnosprawnej czy starszej. Niech pani spróbuje wjechać do łazienki z wózkiem inwalidzkim. W większości przypadków zatrzyma się jeszcze w witrynie. W takich przypadkach zdecydowanie wygodniejszy jest prysznic. Włożyć i wyciągnąć z wanny osobę, która waży więcej niż ty, nie jest łatwo. Do tego nie trudno o wypadek. W wannie zawsze można się poślizgnąć - wyjaśnia Teresa, która pracuje jako opiekunka dla osób starszych.

- Najwięcej trzeba się naszarpać przy zmienianiu pampersa. Przewrócić taką osobę na drugą stronę, umyć, co trzeba, to niezła robota. Do tego zwykle pacjent to osoba chora, więc narzeka, bo na jednym boku nie może leżeć, a na drugim przeszkadza jej coś innego. Ja do tego przywykłam, ale jeśli ktoś jest niedoświadczony, to dziwie się, że w ogóle podejmuje się tego zadania - kwituje Anna, opiekunka z 20-letnim stażem.

Gdzie szukać pomocy?

Dylemat, czy powierzyć opiekę nad bliskimi pracowników DPSów w dużej mierze wynika z braku wiedzy na temat ich działania. Wokół ośrodków narosło wiele stereotypów. Kojarzą się z nieprofesjonalną opieką i brakiem wrażliwości. Tymczasem w większości nich sytuacja znacznie się poprawiła. Starsza czy niepełnosprawna osoba ma profesjonalną opiekę i zaangażowany personel pod ręką. Na miejscu jest lekarz, pielęgniarka. To warunki, których nie jesteśmy w stanie stworzyć w domu - podpowiada Marta Król.

Jak radzić sobie z poczuciem winy?

Opieka nad dzieckiem czy dorosłym to nie rachunek, który powinniśmy wyrównać. Obowiązkiem rodzica jest zajmowanie się dzieckiem. Nie musimy go spłacać. Jeśli jesteśmy w stanie wziąć na siebie opiekę, to dobrze, ale jeśli nie powinniśmy mieć z tego powodu poczucia winy - radzi Król.

I dodaje:

Przywyknąć do starości

Wraz z nasilającym się procesem starzenia się społeczeństwa problem opieki nad osobami starszymi będzie się pogłębiał. 

Już dziś deficyty w opiece geriatrycznej są mocno zauważalne. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w Polsce funkcjonuje blisko 60 oddziałów geriatrycznych, gdzie znajduje się niecałe 1300 łóżek. Resort zapowiada liczne zmiany i przekształcenie nawet 1000 dodatkowych na potrzeby seniorów.

Jeśli zestawimy to z badaniami Polsenior2 z grudnia 2020 r., z których wynika, że niemal u 70 proc. osób w wieku od 60 do 64 lat, czyli wśród najmłodszej grupy klasyfikowanej jako seniorzy, występuje więcej niż jedna choroba, pojawia się pytanie o proporcjonalność działań.

***

Organizacja opieki nad osobą starszą sama w sobie jest trudnym wyzwaniem. Wiążą się z nią liczne obciążenia finansowe, psychiczne. Nie warto więc samemu w sobie ani w innych budować niepotrzebnego poczucia winy.

- To z czego możemy być rozliczani, to nasze intencje. Jeśli moja decyzja jest związana z zapewnieniem bliskiemu opieki, której potrzebuje i mam na względzie jego dobro, a nie ma innego wyjścia, to nie ma w tym niczyjej winy - podsumowuje Król.

***

Zobacz również:

Przemoc wobec osoby starszej. Najczęściej ze strony opiekuna

Jerzy Połomski nie chce nikogo widzieć w domu opieki!

Taka praca grozi demencją

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje