Reklama

Reklama

Otwarto grób błogosławionego nastolatka. Kim był Carlo Acutis?

Pierwszy patron pokolenia milenialsów, często nazywany "błogosławionym w dżinsach”, swoje krótkie życie poświęcił internetowemu sławieniu Boga, pomocy potrzebującym i modlitwie. "Ofiaruję swoje cierpienie Bogu, papieżowi oraz Kościołowi" - mówił niedługo przed śmiercią. Dwa lata temu pielgrzymi stracili możliwość odwiedzenia jego grobu. Kilka dni temu sarkofag został ponownie odsłonięty.

Z powodu pandemii COVID-19 grób błogosławionego nastolatka został zamknięty dla pielgrzymujących do niego wiernych. Nim to się stało, modliło się do niego nawet 40 tys. osób. Decyzję o zasłonięciu szklanego sarkofagu podjął Arcybiskup Asyżu, Domenico Sorrentino. Choć ciało chłopca pozostawało cały czas w stanie nienaruszonym, to "zostało znalezione w normalnym stanie transformacji typowej dla stanu zwłok" - wyjaśniał wtedy duchowny. 

1 czerwca 2022 roku panel zakrywający grób błogosławionego w Asyżu został ponownie odsunięty. 

Kim był ten nietypowy, nastoletni błogosławiony? Carlo przyszedł na świat 3 maja 1991 roku w Londynie, jednak życie spędził z rodzicami w Mediolanie. Choć pochodził z zamożnej rodziny, bardziej niż materialne zbytki i zabawy, zajmowały go sprawy ducha i wiary. Plotka głosi, że pewną rolę w rozbudzeniu w nim pobożności w młodym wieku odegrała pochodząca z Polski opiekunka.

Reklama

Zobacz również: Ostatnie słowa Ojca Pio. Co zobaczył na łożu śmierci?

Dobry chłopak

Od dzieciństwa wielką wagę przywiązywał do sakramentu komunii. Od kiedy przystąpił do niej po raz pierwszy, przyjmował ją codziennie. Raz w tygodniu udawał się też do spowiedzi. Jako młody chłopak zafascynował się internetem.

"Uważano go za komputerowego geniusza. Ale co on robił? Nie wykorzystywał tych mediów do czatowania, zabawy" - wspomina matka Carlo w wywiadzie udzielonym Vatican News.

Młody Acutis założył stronę pełniącą rolę bazy danych na temat udokumentowanych cudów eucharystycznych. Współtworzył również stronę internetową mediolańskiej parafii Santa Maria Segreta. Zaprojektował również witryny dla Instytutu Leona XIII i  Papieskiej Akademii Cultorum Martyrum. Posiadaną wiedzą dzielił się bardzo chętnie, nie tylko z członkami rodziny i przyjaciółmi, ale z każdym, kto zwrócił się do niego o pomoc.

Tak też zyskał swój przydomek "bożego influencera".

Wiódł absolutnie normalne życie, często grał w piłkę, uczył się pisania programów komputerowych, surfował po internecie i oczywiście uczęszczał do kościoła. Starał się jednak znaleźć też czas dla potrzebujących i ludzi w trudnej sytuacji życiowej. Pracował jako wolontariusz w przytułku, gdzie wydawał jedzenie osobom w kryzysie bezdomności i imigrantom. Jego matka Andrea Acutis wspomina, że za własne oszczędności kupował też dla takich osób śpiwory i jedzenie, które rozdawał na mediolańskich ulicach. 

Zobacz również: Nigdy nie mów tak do księdza. Duchowny skomentował

Poważna choroba

U Carla w wieku zaledwie 15 lat zdiagnozowano białaczkę typu M3, uważaną za najbardziej agresywną postać tej choroby. O swojej chorobie dowiedział się zaledwie tydzień przed śmiercią, wcześniej lekarze byli pewni, że choruje na zwykłą grypę. "Ofiaruję swoje cierpienie Bogu, papieżowi oraz Kościołowi" - powiedział wtedy. 

Chłopak szybko trafił do kliniki De Marchi w Mediolanie, później - wraz z pogarszającym się stanem - do szpitala San Gerardo w Monzie, który specjalizuje się w leczeniu białaczki. Nie udało się jednak uratować mu życia. 11 października 2006 roku doszło do śmierci mózgu, serce przestało bić 12 października o godzinie 6:45. Został pochowany najpierw w rodzinnym grobowcu, później jego ciało przeniesiono do kościoła Matki Boskiej Większej.

Zobacz również: Doświadczenia pokolenia pandemii

Cud i beatyfikacja

Pobożne życie Carla Acutisa i śmierć w tak młodym wieku uczyniło chłopca sławnym na całym świecie. Brazylijka Luchiana Vianna modliła się do Carla w intencji swojego syna chorego na nowotwór trzustki. Stan chłopca polepszył się prawie natychmiast. W 2019 roku Watykańska Rada Lekarska Kongregacji ds. Świętych i papież Franciszek uznali prawdziwość tego cudu. Był to jeden z najważniejszych argumentów w otwartym przez archidiecezję mediolańską procesie beatyfikacyjnym Acutisa.

10 października tego samego roku w wypełnionej po brzegi wiernymi Bazylice św. Franciszka w Asyżu delegat papieski kardynał Agostino Vallini oficjalnie ogłosił beatyfikację chłopca.

"Cieszę się, że umieram, ponieważ przeżyłem swoje życie, nie marnując ani chwili, ani nie czyniąc czegokolwiek, co nie podobałoby się Bogu" - mówił przed śmiercią Carlo, żegnając się ze światem doczesnym.  

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: carlo acutis | cuda | święci | błogosławieni | Kościół | religia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama