Do przerażających scen doszło w jednym z dużych hoteli w Rzeszowie. Funkcjonariusze policji oraz strażacy w jednym z pokoi odnaleźli zwłoki mężczyzny, znajdujące się w "w stanie posuniętego rozkładu". Przez niemal dwa tygodnie nikt z personelu nie zwrócił uwagę na fakt, iż mężczyzna nie opuszcza pokoju.
Zobacz również: Tajemnicze odkrycie na plebanii. Natrafiono na nie podczas remontu
Makabryczne odkrycie w hotelu. Przez dwa tygodnie nikt nie wchodził do pokoju
Zobacz również:
Pokój wynajmować miał około 60-letni mężczyzna, który rachunek za pobyt uregulował 31 lipca. Tego dnia widziano go po raz ostatni. Jak twierdzi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" pracownik hotelu, gość być najprawdopodobniej "wojskowym lub jakimś współpracownikiem wojska".
Do 12 sierpnia do pokoju, wynajmowanego przez mężczyznę, nikt nie wchodził. Wkrótce goście hotelu zaczęli skarżyć się obsłudze na nieprzyjemny zapach, który da się wyczuć na korytarzu trzeciego piętra. W odpowiedzi słyszeli, że do wentylacji wpadł ptak i to on jest odpowiedzialny za brzydką woń. Ostatecznie nikt jednak nie sprawdził, czy rzeczywiście tak było.
Zobacz również: Wojciech Glanc przewidział to rok temu. Niewiarygodna wizja jasnowidza

Zwłoki gniły w pokoju od dwóch tygodni
Kiedy fetor stawał się coraz intensywniejszy, obsługa hotelu zdecydowała o wezwaniu strażaków oraz policji. Służby w jednym z pokoi na trzecim piętrze odnalazły zwłoki mężczyzny.
Były w stanie posuniętego rozkładu. Na miejscu byli nasi technicy, przyjechał prokurator. Wstępne oględziny nie wskazywały na udział osób trzecich. Jednak prokurator zdecydował, że zostanie wykonana sekcja zwłok
Ciało należy do 59-letniego mieszkańca Rzeszowa, który od 2019 roku na stałe mieszkał w hotelu. To może wyjaśniać, dlaczego obsługa przez kilkanaście dni nie wchodziła do jego pokoju.
Zobacz również: W Niemczech pojawiły się "kamienie głodu". Ich znaczenie jest przerażające









