Reklama

Taką kartkę zostawił na zakopanym w śniegu aucie. Internauci zachwyceni zachowaniem kierowcy

Ilość śniegu, która spadła w miniony weekend spowodowała niemałe utrudnienia na drodze. W mediach społecznościowych oprócz zdjęć ogromnych korków pojawiły się także ujęcia samochodu stojącego w szczerym polu i kartki, która została przyklejona do jednego z okien. To, co na niej napisano, zachwyciło internautów. „I ja to szanuje” – pisali w komentarzach.

Trudne warunki na drogach

Nie da się ukryć, że w minionych dniach pogoda w Polsce zaskoczyła wiele osób. Intensywne opady śniegu, zamiecie i zawieje sprawiły, że na drogach panowały fatalne warunki. To z kolei doprowadziło do ogromnych korków, stłuczek i wypadków. 

To, co można zrobić w sytuacji, gdy samochód zakopie się w śnieżnym puchu na prywatnym terenie, pokazał jeden z kierowców. Wszystko to zostało uwiecznione na zdjęciach, które później trafiły do sieci.

Zobacz także: Gdzie jest śnieg w Polsce i kiedy przestanie padać? Prognoza pogody

Zostawił kartkę na zakopanym w śniegu aucie

12 grudnia o godzinie 13.00 właściciel działki znajdującej się w Bestwinie na ul. Braci Dudów znalazł na niej zakopany samochód. Nie spodziewał się, że na jednej z szyb zostawiono dla niego wiadomość. "Ogarniemy to jutro (12.12) 2022 z racji tego, że trzeba jutro iść do roboty na rano. Właściciela pola przepraszamy" - napisano na kartce. 

Reklama

Zdjęcia zakopanego samochodu udostępniono m.in. na facebookowym profilu "Bielskie Drogi". Okazuje się, że tuż obok pozostawiono kolejny samochód, ale już bez kartki z przeprosinami. 

Pod postem pojawiło się mnóstwo komentarzy, a internauci nie kryli, że zachowanie kierowcy ich nie tylko zaskoczyło, ale także zachwyciło. "Pełna kultura", "I ja to szanuje" - można przeczytać pod zdjęciami. 

Zobacz także: To była „biała apokalipsa”. Czy możemy spodziewać się powtórki?

Komentarz postanowił zostawić również kierowca auta, które znalazło się w zaspie. "Spróbujemy to dzisiaj wyciągnąć, tak jak obiecaliśmy. Bo słowa dotrzymujemy jak 2 lata temu w Kaniowie. Pozdro. Prędkość była dobra tylko opony słabe i lód na zakręcie" - napisano pod postem. 

Po kilku godzinach pojawił się kolejny wpis. Tym razem z informacją, że auta zostały wyciągnięte ze śniegu zgodnie z wcześniejszą obietnicą.

***


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: atak zimy | śnieżyca | trudne warunki na drogach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy