Reklama

Reklama

Były ochroniarz księżnej Diany: "To ona pierwsza zdradziła księcia Karola"

Większość ludzi, którzy znają historię nieudanego małżeństwa księżnej Diany i księcia Karola jest przekonana, że przyczyną kryzysu w ich związku była niewierność następcy tronu, który zdradzał żonę z Camillą Parker-Bowles. Inną wersję przedstawił właśnie były ochroniarz Lady Di. Allan Peters wyznał, że to księżna pierwsza zdradziła męża.

Ślub księżnej Diany i księcia Karola oglądało w telewizji prawie 800 milionów osób na całym świecie. Znacznie więcej ludzi śledziło w mediach trwający kilka lat rozpad ich związku i ostateczny koniec małżeństwa. Ekstrawertyczna, wrażliwa Diana nie potrafiła ukryć swojego nieszczęścia i emocji, z kolei Karol nigdy nie pozwalał sobie na publiczne okazywanie uczuć, stając przed poddanymi i dziennikarzami z kamienną twarzą. Jego zachowanie, sympatia, jaką ludzie darzyli "Królową Ludzkich Serc", a także pojawiające się w mediach plotki sprawiły, że to jego obwiniano za kryzys małżeński. Sugerowała to sama Diana, która w jednym z wywiadów wypowiedziała słynne zdanie: "Cóż, w tym małżeństwie było nas troje, więc było trochę tłoczno". W ten sposób historia została przedstawiona także w hitowym serialu "The Crown".

Reklama

Jednak nowe światło na ten fragment historii brytyjskiej rodziny królewskiej rzuca wywiad, jakiego udzielił telewizji CNN Allan Peters, były policjant, który pracował w ochronie księżnej siedem lat. Od śmierci Diany w 1997 roku bardzo wstrzemięźliwie wypowiadał się na temat tamtego okresu swojej służby. Jednak w ostatnim wywiadzie zdradził, że to księżna była niewierna jako pierwsza - w 1985 roku zdradziła Karola z innym policjantem zajmujący się jej ochroną, Barrym Mannakee. 

"Popularne przekonanie jest takie, że to książę Walii zbłądził w małżeństwie. A to zdecydowanie, jednoznacznie nie jest prawda. Pierwszą osobą, która zbłądziła, była księżna. Książę Karol wrócił do pani Parker-Bowles, gdy dowiedział się o romansie żony z Mannakee" - powiedział Peters w wywiadzie.

Były ochroniarz Diany wspominał też, że to on osobiście poinformował księcia o tej zdradzie. Jak zareagował książę, nie wiadomo. Wiadomo za to, że w 1986 roku kochanek Diany został przeniesiony do innego oddziału i nie miał już z nią styczności, a rok później zginął w tajemniczym wypadku na motocyklu. Jego śmierć wstrząsnęła księżną, która podobno przypłaciła to atakiem histerii i aktem samookaleczenia się.

W brytyjskiej prasie trwa dyskusja, dlaczego Peters właśnie teraz zdecydował się na przerwanie milczenia. Serwis Dailymail stawia pytanie, czy jego zwierzenia nie były dyskretnie wspierane przez osoby z otoczenia księcia Karola, który zbliża się do objęcia tronu. 

"Czy nie byłoby korzystne, aby książę, który pragnie uczynić Camillę swoją królową, został przedstawiony jako pokrzywdzona strona w historii o gorzkim rozpadzie swojego pierwszego małżeństwa" - pyta serwis. W szczerość intencji byłego ochroniarza wątpi też osoba związana ze zmarłą księżną. 

"Wydaje się niezwykłe, że Allan Peters, który prawie nigdy nie mówił o swojej królewskiej służbie, decyduje się na to teraz. To każe się zastanowić nad jego motywem" - stwierdził pragnący zachować rozmówca portalu.

***
Zobacz również:

Królowa Elżbieta II cieszy się świętami w pałacu. Widok choinki zwala z nóg!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje