Reklama

Reklama

Atrakcja turystyczna z koszmaru. Ten ogród może zabić!

W angielskim hrabstwie Northumberland znajduje się jedyna w świecie taka atrakcja turystyczna - "Zatruty ogród". Zgromadzono tutaj ponad 100 gatunków trujących i niebezpiecznych roślin. Skąd wziął się pomysł, by stworzyć takie miejsce?

Pierwszą rzeczą, jaką zobaczysz, przybywając na miejsce, to dwie trupie czaszki i ostrzeżenie: "te rośliny mogą cię zabić". Tak właśnie jest ozdobiona brama tego nietypowego ogrodu. 

Cisi, cierpliwi zabójcy

Na terenie "Zatrutego ogrodu" znajdziemy zbiór ponad 100 gatunków trujących roślin. Najbardziej toksyczną z nich jest rącznik - Ricinus communis, zwana też kleszczowiną. Spożycie rącznika, zwłaszcza jego przypominających kleszcze ziaren, jest śmiertelnie niebezpieczne, gdyż zawiera on bardzo silną truciznę - rycynę. W czasie I wojny światowej prowadzono badania nad wykorzystaniem jej w działaniach zbrojnych, poprzez produkcję pocisków wypełnionych talkiem zmieszanym z tą toksyną.

Reklama

Zobacz również: Trujące rośliny w ogrodzie

"Według księgi rekordów Guinessa to najbardziej toksyczna roślina na świecie" - mówi pracujący w ogrodzie przewodnik i botanik David Smith.

Prezentowany jest tutaj także silnie trujący tojad. Ta roślina rośnie zresztą dziko na terenie całej Europy, w Polsce spotkamy ją w Sudetach, Karpatach czy Górach Świętokrzyskich.

W zbiorach ogrodu znajdują się też złotokap, drugie najbardziej toksyczne drzewo Wielkiej Brytanii, popularny rododendron, laurowiśnia wschodnia.

Sprawdź także: Popularna roślina może mocno poparzyć. Rany goją się miesiącami!

By doszło do niebezpiecznego zatrucia tą ostatnią, nie trzeba nawet jej spożywać, czy dotykać. Laurowiśnia wydziela silnie trujący cyjanowodór ze swoich liści. Jeśli robiąc porządki, przyszłoby nam na przykład do głowy, by spalić jej ucięte gałęzie, może być to śmiertelnie niebezpieczne nie tylko dla nas samych.

Wypadki już się zdarzyły

Zwiedzający zbiory toksycznych, halucynogennych i narkotycznych roślin tu zebranych turyści muszą zachować ogromną ostrożność i znajdować się pod stałym nadzorem przewodnika.

Zobacz również: Posyp nią bukszpan. W ten sposób zapomnisz o ćmie 

"Nim zwiedzający będą mogli przekroczyć wejściową bramę ogrodu, muszą przejść przez specjalną kontrolę bezpieczeństwa. Są szczegółowo informowani, że pod żadnym pozorem nie wolno im dotykać, wąchać ani próbować żadnej z roślin" - tłumaczy David Smith. 

Jednak mimo takich surowych zasad zdarzały się już przypadki omdleń, gdy niesubordynowani zwiedzający nawdychali się niebezpiecznych roślinnych miazmatów.

BHP na eksperckim poziomie

Pracownicy ogrodu muszą także przestrzegać bardzo rozbudowanych przepisów BHP.

Zobacz również: Tak wygonisz muchy z domu. Będą uciekać w popłochu! 

"Bardzo poważnie podchodzimy do wszystkich zasad bezpieczeństwa. Czasami oznacza to tylko rękawiczki ochronne, a czasami cały zestaw: kombinezon ochronny, maskę i rękawiczki" - mówi w wywiadzie dla BBC Travel główny ogrodnik Robert Ternent.

Założony w 2005 roku "Zatruty ogród" jest częścią większego kompleksu botanicznego - powstałego w 1750 roku kompleksu ogrodowego Alnwick, w którym poza niezliczoną liczbą gatunków roślin, znajdziemy także największy na świecie domek na drzewie.


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: rośliny trujące | ogród botaniczny | Wielka Brytania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy