Reklama

Reklama

Niezwykła wieś. Mówią o niej lubuskie Las Vegas

To dzieje się już od kilkunastu lat w jednej z wiosek w Lubuskiem. Sprawcami całego zamieszania są mieszkańcy, którzy doskonale wiedzą, co oznacza magia świąt. W tej małej wiosce dom, remiza, kościół mienią się kolorowymi światełkami. Z przydomowych ogródków machają do nas elfy, uśmiecha się Św. Mikołaj, mrugają renifery. Nad Popowem raz w roku unosi się świetlista łuna. Miejsce to przyciąga tłumy turystów, którym nie jest straszne stanie nawet w kilometrowym korku, zanim zobaczą te cuda.

Magiczna wioska w Lubuskiem - Popowo

Kierunek województwo lubuskie. To tutaj pomiędzy Międzyrzeczem a Bledzewem znajduje się mała wieś Popowo. Wyjątkowa wieś, która staje się w grudniu magicznym miejsce na mapie nie tylko Lubuskiego, ale całej Polski. Wszystko zaczęło się 2007 roku od turnieju sołectw gminy Bledzew i chociaż turnieju już nie, to trwa do dzisiaj. Można powiedzieć, że to już tradycja. Mieszkańcy Popowa przygotowując się do świąt, ozdabiają domy, ogródki, kościół, remizę OSP, nie zapominają też o drzewach. Pomysłów na oświetlenie posesji nie brakuje. Odwiedzający zawsze mogą liczyć na zaskoczenie, dobre poczucie humoru sprawców całego zamieszania i przede wszystkim magię świąt. Bo tej tutaj na pewno nie brakuje. 

Reklama

Zobacz również: Najpiękniejsze zimowe wioski w Polsce. Bajka to mało powiedziane

Lubuskie Las Vegas - trwają przygotowania

O Popowie mówi się lubuskie Las Vegas. Błyszcząca kraina nie powstaje z dnia na dzień. To efekt ciężkiej pracy, zaangażowania i pomysłowości jej mieszkańców. Co roku wygląda ono podobnie. Jak? Kilka lat temu w rozmowie z dziennikarzami z portalu lubuskie24.pl Tomasz Walczak, sołtys wsi Popowo zdradził szczegóły tych przygotowań: - Ubieramy nasze posesje w weekendy lub po pracy. Robimy to nawet po ciemku, bo chcemy, aby nasza wioska pięknie wyglądała. 

Mieszkańcy już wiele razy udowodnili, że nie straszne są im mrozy, deszcze czy opady śniegu. Ale oprócz pogodowych hamulców, w tym roku pojawił się ten związany z finansami. Wiele osób martwiło się, że podwyżki prądu mogą zgasić najjaśniejszą wioskę w Lubuskiem, że Popowo w 2022 roku już nie rozbłyśnie. Mieszkańcy i na to znaleźli sposób. Może nie będzie tak, jak w poprzednich latach, ale też będzie się działo. - W porównaniu do poprzednich lat nasza mała miejscowość nie będzie tak samo oświetlona z przyczyn prywatnych, jak również poczynań naszego rządu, mimo tego zapraszamy całym serduchem, bo będzie co oglądać. Mamy nadzieję, że jest to okres przejściowy. Cytując sławnego rodaka "Jeszcze będzie pięknie, tylko musimy włożyć wygodne buty, bo mamy do przejścia całe życie - czytamy w oficjalnym komunikacie zamieszczonym na profilu wsi Popowo. 

Przeczytaj także: Niezwykła wieś w Sudetach. Mówią o niej "mała Szwajcaria"

Wielkie odliczania. Popowo rozbłyśnie 23 grudnia 

Przygotowania trwają, wielkie odliczanie również.  Jak informują mieszkańcy, w porozumieniu z władzami gminy, oświetlenie będzie można oglądać od 23 grudnia aż do 1 stycznia w godzinach 16.30 - 22.00. 

Popowo co roku odwiedza tysiące turystów. Jadąc do tej magicznej krainy, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Można natrafić nawet na kilkukilometrowe korki. Pamiętajcie jednak, by spokojnie poczekać, bo naprawdę warto zobaczyć to na własne oczy. 


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: popowo | święta 2022

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy