Reklama

Reklama

​Uczta ze zmarłymi? Oto jak Słowianie świętowali Dziady

Wszystkich Świętych i Zaduszki to czas, kiedy tradycyjnie odwiedzamy cmentarze i myślimy o bliskich zmarłych. Jak wyglądały takie uroczystości dawniej i wspomnienia tych, którzy odeszli? Okazuje się, że Słowianie mieli bardzo ciekawe zwyczaje, które polegały na... przywoływaniu dusz zmarłych i wspólnym ucztowaniu.

Żyjący w czasach przedchrześcijańskich Słowianie i Bałtowie byli przekonani o istnieniu życia pozagrobowego.  Według dawnych tradycji i wierzeń, śmierć nie była końcem - dusze miały przejść do innego, lepszego świata, czyli znaleźć się w Nawii, krainie wiecznego szczęścia, w której mogli spotkać się ze swoimi przodkami, którzy zmarli wcześniej. Ceremonie pogrzebowe były więc radosne - nawet jeśli odejście bliskiego wywoływało tęsknotę.

Podczas pogrzebu, który polegał na spaleniu ciała, dbano o to, aby dać bliskiemu dobra, które będą mu potrzebne w świecie umarłych, dlatego dostawał on nowe, bogate ubranie. Palono z nim także biżuterię, broń i różne praktyczne przedmioty, a w niektórych przypadkach nawet... zwierzęta. Zdarzało się to stosunkowo rzadko, jednak w przypadku miało miejsce chociażby w przypadku wojowników. W skrajnych przypadkach dotyczących bogatych władców palono zmarłego razem z ludźmi, na przykład ze służbą lub wdową.

Reklama

Ta praktyka miała zapewniać dobrostan w przyszłym życiu, a jednocześnie gwarancję, że dusza nie powróci do żywych jako demon, któremu czegoś brakuje.

Jesienne ucztowanie z duszami zmarłych

Według tradycyjnych wierzeń słowiańskich, dusze zmarłych kilka razy w roku nawiedzały żywych. Dokładne daty świąt zadusznych były uzależnione od faz księżyca - wzmacniał on duchową siłę zmarłych. Dziady - czyli obrzędy i rytuały poświęcone zmarłym - zawsze wypadały jednak na wiosnę, na początku maja (tzw. Dziady wiosenne) i na jesieni, na przełomie października i listopada (Dziady jesienne) - wtedy nazywane były "nocą zaduszkową" i obchodzono je przed jesiennym świętem zmarłych.

Słowiańskie tradycje dotyczące zmarłych przewidywały przywołanie duchów zmarłych i przede wszystkim ugoszczenie dusz na ziemi - to miało dawać im zadowolenie i spokój w zaświatach, a jednocześnie zapewniało przychylność dla gospodarzy. Wierzono, że dusze zapewniają opiekę przede wszystkim w sferze płodności i urodzaju.

Obrzęd polegał na nakarmieniu i napojeniu dusz. W domach lub na cmentarzach, na grobach urządzano uczty, na których podawano głównie chleb, miód, kaszę, jajka, kutię, a także wódkę. Uczestnicy uczty zrzucali i ulewali na grób lub na podłogę jedzenie i napoje, wierząc, że zjedzą je dusze zmarłych.

Spadła łyżka? Nie podnoś jej, to głodna dusza!

Podczas uczty obowiązywało wiele zakazów i restrykcyjnych zasad. Wierzono na przykład, że jeśli jednemu z biesiadników spadła łyżka, nie należało jej podnosić. Oznaczało to, że głodne duchy porwały ją, by zjeść przygotowane dania.

Nie wolno było też pracować ani wykonywać wielu czynności. Niedozwolone było szycie, tkanie i przędzenie (mogło to uwięzić duszę wśród żywych), wylewanie wody po myciu naczyń przez okno (mogło to oblać obecną tam duszę) czy palenie w piecu (dusze przychodziły tamtędy do domów). Nie można było również zachowywać się głośno - mogłoby to naruszyć spokój dusz, które są na Ziemi. Zakazane było także nagłe wstawanie od stołu, które mogłoby wystraszyć zmarłych i sprzątanie po wieczerzy.

Sauny i ogniska dla zmarłych. Dziś też mamy podobny symbol

Oprócz uczty przygotowywano także saunę dla zmarłych, by duchy przodków mogły wykąpać się i ogrzać - był to tzw. zwyczaj kąpania dusz. Wokół wsi i na cmentarzach rozpalano też ogniska - tzw. "grumadki", które miały odganiać wyjątkowo aktywne tej nocy demony i nie pozwolić im wyjść z piekła. Wierzono, że aktywne w noc Dziadów są zwłaszcza potwory takie jak Wąpierz - słowiański wampir, Strzyga i Topielica. Na cmentarzach ogniska rozpalano więc szczególnie m. in. na grobach samobójców, topielców i w innych miejscach uznanych za przeklęte.

Demony i złe duchy miały też odstraszyć maski, tzw. kraboszki, które rozstawiano przy domach lub zakładano podczas uczty. Po uczcie palono je, aby nie płoszyć dobrych duchów. Co ciekawe, długo wykorzystywano je także w religii katolickiej podczas obrzędów ku czci zmarłych. Mówi o tym m.in. dekret papieża Innocentego III z 8 stycznia 12097 roku, w katedrze gnieźnieńskiej, stojącej na dawnym miejscu kultu bóstwa opiekującego się zmarłymi, Nyji, a także Statut arcybiskupa gnieźnieńskiego z 1326 roku.

Ogniska podczas dziadów rozpalano także w innym celu. Miały oświetlać drogę duszom przychodzącym z powrotem na Ziemię. Pamiątką po nich są stawiane dziś na grobach znicze, co zaczęto praktykować dopiero ok. XVI-XVII wieku.

Dziady-żebracy pośredniczyli między żywymi a zmarłymi

Dziadami byli także wędrowni żebracy, którzy również mieli ważne miejsce w świętowaniu podczas nocy zaduszkowej. Mieli oni być pośrednikami z światem pozagrobowym - w zamian za jedzenie i pieniądze modlili się więc oni za dusze zmarłych.

Dawanie żebrakom jedzenia było też postrzegane jako forma karmienia dusz zmarłych - starano się więc przygotowywać ulubione potrawy tych, którzy odeszli.

Dziady i inne praktyki czci zmarłych obchodzone dzisiaj? M. in. w Krakowie!

Dziady zostały wyparte przez wkraczające na ziemie polskie chrześcijaństwo, a Kościół, który walczył z pogańskimi obrzędami, zakazując ich praktykowania, doprowadził ostatecznie do przyjęcia czysto charakteru religijnego Dnia Zadusznego. Tradycje te zachowały się jednak przez długi czas, aż do początków XX wieku.

Relikt po obchodzeniu dziadów wiosennych funkcjonuje nawet dziś w Krakowie - znany jest jako Święto Rękawki. Ponadto, w niektórych regionach we wschodniej Polsce, a także na Ukrainie, Białorusi i w Rosji, wciąż obecne jest wynoszenie na groby zmarłych żywności. Dziady i inne obrzędy są jednak kultywowane przez różne grupy neopogańskie.

Przeczytaj też:

Czy 2 listopada jest wolny od pracy? Odpowiadamy

Jak się ubrać na Wszystkich Świętych, aby nie zaliczyć wpadki?

Jesienne przepisy: Koktajl z pieczonych jabłek. Jak zrobić?

* * *

Zobacz więcej:



 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje