Reklama

Reklama

Dlaczego warto urodzić dziecko w 2012 roku?

Chcesz zapewnić swojemu dziecku życie szczęśliwe i pełne sukcesów? Jeśli zdecydujesz się urodzić jeszcze w tym roku, przyszłość twojej pociechy będzie się rysować w jasnych kolorach. Tak przynajmniej uważają Chińczycy.

23 stycznia weszliśmy w Rok Smoka i bez względu na to, czy wierzymy w astrologię, czy nie, ten fakt wpłynie na gospodarkę i demografię, a zatem i na ludzkie losy.

Reklama

Według astrologii chińskiej, będzie to rok pozytywnych zmian. Zgodnie ze znaną w psychologii zasadą samospełniającej się przepowiedni, samo wejście w Rok Smoka skłoni dziesiątki tysięcy ludzi do podjęcia określonych, brzemiennych w skutki działań. Te działania wpłyną na ekonomię, ale czy wszystkim wyjdą na zdrowie?

Dziecko szczęścia

Spośród 12 znaków chińskiego horoskopu Smok jest najpotężniejszy. Reprezentuje władzę cesarską, symbolizuje szczęście i sukces. Chińczycy wierzą, że osoby urodzone pod tym znakiem są dominujące i ambitne, nie boją się wyzwań, chętnie podejmują ryzyko i są niezwykle skuteczne. Niechętnie podporządkowują się zasadom, raczej same wolą je wyznaczać. Dzięki pasji i entuzjazmowi oraz sprzyjającej energii kosmosu, odnoszą ogromne sukcesy.

Jednym słowem Smoki to urodzeni liderzy, którym w dodatku sprzyja szczęście. Któż nie chciałby Smoka w swojej rodzinie? W każdym razie w Chinach i znacznej części Azji pragnie tego ogromna rzesza ludzi. Dlatego zgodnie z rytmem chińskiego horoskopu (gdzie znaki zmieniają się raz w roku) co 12 lat pojawia się tam prawdziwy baby boom.

Jesteś Smokiem, masz wszystko

Kiedy około 5000 lat temu zwalczające się plemiona zostały zjednoczone pod władzą Żółtego Cesarza, połączono również ich totemy. Feniks, Lew, Wąż, Skorpion i Tygrys zlały się w jedno, tworząc totem Smoka.

"To dlatego szpony smoka przypominają pazury tygrysa. Smok ma też ogon skorpiona i elastyczne ciało węża, a głowa jest jak ogromna głowa lwa" - wyjaśnia mistrz feng shui Paul Ng w wywiadzie dla CBC. "Innymi słowy, to połączenie wielu potężnych totemów w jeden, który jest jak ognisty ptak, jak feniks. On zawiera najpotężniejsze elementy różnych stworzeń. I o to w tym chodzi - jeśli jesteś Smokiem, masz wszystko" - dodaje Ng.

Te wierzenia wciąż mają ogromną liczbę zwolenników.

Wodne smoki - raz na 60 lat

Bieżący rok jest uważany za szczególnie pomyślny, ponieważ jest to Rok Smoka Wody, coś, co zdarza się raz na 60 lat. Smoki Wody to według chińskiego horoskopu prawdziwy creme de la creme zodiaku. Są wyjątkowo przenikliwe i podejmują trafne decyzje, mają zdolność widzenia rzeczy z wielu perspektyw, a pierwiastek wody (jeden z 5 żywiołów wyróżnianych przez filozofię chińską) równoważy nieprawdopodobną energię smoków.

Jak Smok napędza gospodarkę?

Energia Smoków natychmiast wpłynie na... chińską gospodarkę. Michele Mak, analityk z BNP Paribas, powiedział "Businessweek": "Baby boom wywołany Rokiem Smoka to właściwie pewnik. Spowoduje on wzrost popytu na produkty dla dzieci, pieluchy i ubranka.

Firmy już zacierają ręce". Liu Tongyou, dyrektor finansowy Goodbaby International Holdings, producenta między innymi wózków dziecięcych, przewiduje, że w tym roku sprzedaż na rynku chińskim będzie rosła dwa razy szybciej niż na amerykańskim.

Tym zmianom będzie też sprzyjało lekkie poluzowanie "polityki jednego dziecka".

Chiny wprowadziły ją  w 1979 roku w celu ograniczenia wzrostu populacji. Teraz, w obliczu starzenia się siły roboczej, Pekin zezwala części małżeństw na drugie dziecko.

Ciemna strona Smoka

Baby boom wywołany Rokiem Smoka ma również swoją ciemną stronę. W zeszłym tygodniu w Hongkongu doszło do ulicznych protestów: mieszkanki półautonomicznego regionu protestowały przeciwko napływowi kobiet z Chin kontynentalnych, chcących urodzić w Hongkongu.

Urodzenie w tym imponującym i relatywnie wolnym mieście, zapewnia dziecku prawo do zamieszkania i edukacji. Nie bez znaczenia jest też fakt, że w Hongkongu polityka jednego dziecka nie obowiązuje.

W związku z tym, co roku przyjeżdżają tam dziesiątki tysięcy kobiet chcących urodzić dziecko. Liczba miejsc w szpitalach jest jednak ograniczona. Problem nasila się zawsze w Roku Smoka.

"Nie planowaliśmy Smoka - powiedziała AFP 38-letnia Michele Lee, która spodziewa się drugiego dziecka, dziewczynki, w kwietniu. - Początkowo byłam podekscytowana tym faktem, ale szybko zaczęłam się martwić o to, czy znajdzie się dla mnie miejsce w szpitalu".

Te obawy nie są bezpodstawne. Lee twierdzi, że próbowała zarezerwować łóżko w szpitalu poprzez swojego ginekologa tuż po tym, jak dowiedziała się, że jest w ciąży, ale było już za późno: "Nie mogłam wybrać prywatnego szpitala, który mi odpowiadał, pomimo że chciałam zapłacić, a zarówno ja, jak i mój mąż jesteśmy mieszkańcami Hongkongu".

Na tym zmartwienia Lee się nie kończą: "Część przyjaciół radzi mi, abym już zaczęła się starać o zarejestrowanie mojego dziecka - Smoka do przedszkola. Podobnie jak o miejsca w szpitalu, toczy się walka o miejsca w szkole. Próbuję podchodzić do tego na spokojnie".

Pod szczęśliwą gwiazdą?

Podczas gdy przedstawiciele firm produkujących artykuły dla dzieci już liczą zyski, władze Hongkongu czeka nie lada kłopot. Na 80 131 porodów, jakie odbyły się tam w zeszłym roku, 38 043 przypada na kobiety z Chin kontynentalnych. W czasie poprzedniego Roku Smoka liczba urodzin wzrosła o 5,6 proc. i wszystko wskazuje na to, że sytuacja może się powtórzyć.

Przewidując zbliżające się problemy, rząd zaostrzył reguły dotyczące wjazdu, zintensyfikował kontrole graniczne i ograniczył miejsca w szpitalach dla matek spoza Hongkongu.

Niektóre kobiety starają się ominąć te regulacje i wynajmują mieszkania, będąc we wczesnych etapach ciąży. Inne są tak zdesperowane, że czekają do ostatnich minut przed porodem, aby dostać się do szpitalnych oddziałów ratunkowych. Władze szpitali twierdzą, że liczba "porodów awaryjnych" potroiła się w zeszłym roku.

"Problem jest o wiele bardziej skomplikowany niż możemy to sobie wyobrazić - mówi Cheung Tak Hong, dyrektor oddziału położniczego jednego ze szpitali. - System po prostu sobie nie radzi. Zwiększamy zatrudnienie i liczbę urządzeń, ale to i tak nie zaspokaja potrzeb. Jest o wiele za dużo chińskich kobiet, które przyjeżdżają, aby tu urodzić".

Lekarz dodaje, że kobiety te ryzykują zarówno swoim życiem, jak i życiem dzieci swoich dzieci.

"Nie mają rezerwacji, my nie mamy ich kartotek, nie wiemy nic o tym, jak przebiegała ciąża i nagle one pojawiają się tuż przed porodem. To również ogromny stres dla naszego personelu" - mówi Cheung Tak Hong.

"Nie mam negatywnego podejścia do nich, ponieważ wiele lat temu ludzie z Hongkongu robili dokładnie to samo" - dodaje, odnosząc się do tego, jak wiele kobiet wyjeżdżało zagranicę przed 1997 rokiem.

"Chcieliśmy dać naszym dzieciom lepszą przyszłość, lepsze możliwości - twierdzi Hong - dlatego rozumiem, dlaczego te kobiety tu przyjeżdżają i nie mówię, że robią źle. My po prostu nie możemy sobie poradzić z taką liczbą".

Liczba rezerwacji już wzrosła o 15 proc., a całkowita liczba urodzin może wynieść nawet 100 000.

Jeszcze zdążysz...

Wiele "małych Smoków", które przyjdą na świat w tym roku, rzeczywiście będzie potrzebowało sporo szczęścia, aby przetrwać w przepełnionych szpitalach, przedszkolach i szkołach. Mimo to wiara w czekającą ich pomyślność nie opuszcza chińskich matek.

W Polsce dzieci jest mało, a o miejsca na porodówce nie trzeba walczyć, kto więc chce, aby jego potomek był urodzonym przywódcą, któremu sprzyja szczęście, powinien pomyśleć o tym już dzisiaj.  Rok Smoka potrwa do 9 lutego 2013 r.

opr. IG

Horoskop chiński na Rok Wodnego Smoka

Spraedź swój chiński horoskop

Dowiedz się więcej na temat: Rok Smoka | astrologia | horoskop

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje