Reklama

Reklama

Kupne zioła – dlaczego tak szybko usychają i jak je przed tym ochronić?

Liczne programy kulinarne emitowane w telewizji oraz dostępne w internecie sprawiły, że ludzie coraz chętniej wracają do samodzielnego gotowania w domu. Wiadomo, że świeże zioła smakują znacznie lepiej niż te z torebki. Niestety kupne zioła szybko usychają. Podpowiadamy co zrobić, żeby przedłużyć ich żywot.

Współcześnie dostęp do świeżych ziół nie stanowi problemu nawet zimą. Kłopoty pojawiają się jednak niedługo po przyniesieniu sadzonki do domu. Roślina szybko obsycha, marnieje w oczach i niedługo potem musimy jechać po kolejną do sklepu. Dlaczego tak się dzieje? Znamy odpowiedź.

Kupne zioła - piękno, które szybko znika

Trzeba wiedzieć, że wszystkie kupne zioła są uprawiane w szklarniach, gdzie nie brakuje im słońca, składników odżywczych czy wilgoci. Są jednak minusy tej sytuacji. Takie zioła nie są przystosowane do warunków innych niż cieplarnianych, dlatego mają problem z przetrwaniem poza nią. Dodatkowo rośliny źle znoszą transport a w sklepach, nim trafią na półki, przechowywane są w chłodniach, które - dosłownie - zamrażają ich piękno i proces starzenia. Kupne zioła przeżywają szok termiczny, w wyniku czego zostają osłabione, a następnie obmarzają. Tak traktowane rośliny szybko marnieją w oczach i niedługo później muszą być zastąpione nowymi.

Reklama

Kupne zioła - mogą przetrwać więcej niż sezon

Zmarznięta, nienawodniona i wygłodniała potrzebnych do rozwoju minerałów roślina przeżywa kolejny szok, gdy przynosimy ją do naszego domu. Tym razem wiąże się on nie tylko z temperaturą, ale również zmianą miejsca, światła oraz wilgotności. Przez te czynniki bombardujące ich nadwyrężone zdrowie, są wyjątkowo nieodporne na patogeny. Osłabioną roślinę łatwo mogą zaatakować, np. zarodniki pleśni. Warto jednak pamiętać, że roślinę przyniesioną ze sklepu da się ocalić. Dzięki odpowiedniej opiece może zostać z nami znacznie dłużej niż na jeden sezon.

 Zobacz też: Lecznicze zioła w codziennej diecie

Kupne zioła - dzięki temu przetrwają

Przede wszystkim przyniesioną roślinę warto przyciąć. Wysokość ok. 6 cm powinna być odpowiednia. Odcięte łodygi możemy od razu wykorzystać do potraw lub wysuszyć i zachować na później. Dzięki usunięciu części gałązek wzmocnimy te, które zyskają łatwiejszy dostęp do światła.

Kolejną sprawą jest podłoże. Kupne zioła warto przesadzić z doniczek sklepowych (zazwyczaj małych) do większych, uzupełnionych żyznym podłożem. Wielkość donicy dobierz do rodzaju zakupionego zioła. Do małych doniczek możesz przełożyć majeranek, bazylię czy tymianek, które ukorzeniają się płytko. Głębokich donic będą potrzebowały mięta, melisa, rozmaryn oraz estragon. Pamiętaj, żeby dno doniczki wyłożyć keramzytem lub żwirem, które będą doskonale sprawdzać się do drenażu.

Przesadzone rośliny należy ustawić w oświetlonym miejscu, w chłodnej temperaturze. Jeśli ustawiasz kupne zioła na parapecie, pamiętaj o skręceniu kaloryfera. Zimą chroń rośliny przed przemarznięciem - nie otwieraj okna. Pamiętaj o regularnym podlewaniu, a wkrótce będzie można rozmnożyć sadzonki.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: zioła domowe | pielęgnacja roślin | pielęgnacja ziół

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy