"Wilki" pomidorów nie gryzą, ale "zjedzą" ci owoce. W ten sposób łatwo je usuniesz

Agnieszka Kasprzyk

Każdy, kto uprawia pomidory, wie, że pojawiają się na nich tak zwane "wilki". Nie chodzi tu o groźne zwierzęta, tylko o naturalnie przyrastające pędy, które trzeba usuwać. Ich nazwa wzięła się z tego, że pozostawione, spowodują, że owoców będzie mniej, bo roślina będzie inwestować dużo energii w produkcję masy zielonej. Jak rozpoznać "wilki" pomidorów, jak je usuwać i co z nimi robić? Wyjaśniamy.

Wilki to dzikie pędy boczne pomidorów.
Wilki to dzikie pędy boczne pomidorów.123RF/PICSEL

"Wilki" pomidorów - co to jest? Nie gryzą, ale szkodzą

"Wilki" pomidorów, zwane też "dziczkami" to pędy boczne, które wyrastają między łodygą a liściem. Ich przyrost powoduje, że krzew rozrasta się na boki, co zabiera mu energię potrzebną na wytworzenie dorodnych owoców. Dlatego właśnie przyrosty te nazywa się “wilkami", zjadają bowiem cenne soki roślinne, a w konsekwencji pomidory. W Anglii ich nazwa jest jeszcze bardziej dosadna, mówi się o nich "suckers", czyli pijawki. Ma się to kojarzyć z wypijaniem soków z rośliny, ponieważ młode pędy bardzo szybko się rozwijają i są bardzo żarłoczne. W przypadku pomidorów nieusunięte przyrosty mogą doczekać się nawet kwiatów i owoców, będą one jednak bardzo drobne i ograniczą owocowanie pędu głównego.

Jak i kiedy usuwać "wilki" z pomidorów?

"Wilki" z pomidorów trzeba usuwać przez cały sezon, bo pojawiają się regularnie. Nie używamy do tego sekatora, ponieważ pozostawione po nim rany mogą przyciągać patogeny chorób grzybowych, które są dla całego krzaczka wielkim niebezpieczeństwem. Przyrosty usuwamy ręcznie, po prostu je urywając. Wiele zależy to ud tego, w jaki sposób chcesz prowadzić krzak pomidora. Jeśli ma być on jednopienny, wyrwać należy wszystkie "wilki". W przypadku uprawy dwupiennej zostawiamy jeden boczny pęd, a trzypiennej - dwa.

Czy we wszystkich pomidorach obrywa się "wilki"?

Nie we wszystkich pomidorach obrywa się "wilki". Taka potrzeba nie zachodzi w przypadku odmian krzaczastych i samokończących, które mocno się rozkrzewiają i jest to u nich cecha naturalna, gdyż nie rosną zbyt wysoko. Należą do nich niektóre pomidory koktajlowe, szczególnie niskie odmiany, w których występowanie "wilków" jest wręcz pożądane. Jeśli widzisz, że w takich odmianach krzew jest już na tyle gęsty, że słońce nie wszędzie dociera, pozbądź się raczej liści niż całych pędów.

Pomidory koktajlowe nie wymagają obrywania "wilków".
Pomidory koktajlowe nie wymagają obrywania "wilków".123RF/PICSEL

Co zrobić z "wilkami" pomidorów? Jest kilka możliwości

Nie wszyscy wiedzą, że z "wilków" pomidorów można wyhodować sadzonki. Wystarczy oderwane pędy wsadzić do wody, a gdy wypuszczą korzenie, przesadzić je do gruntu. Taka sadzonka bardzo szybko dorówna wielkością macierzystej roślinie. W tym przypadku wykorzystujemy ogromne zdolności pomidorów do ukorzeniania. Jeśli nie chcesz mieć więcej pomidorowych krzaczków w ogrodzie, z wilków możesz zrobić gnojówkę, która odżywi inne rośliny. Zalej oderwane pędy pomidora wodą w stosunku 1:10, czyli na przykład kilogram zieleniny na 10 litrów wody. Przykryj całość gazą lub pieluchą tetrową i odstaw w ciemne miejsce na okres około czterech tygodni. Kiedy na wierzchu roztworu przestanie pojawiać się piana, gnojówka jest gotowa do użycia. Przed użyciem rozcieńcz j litr mikstury z 10 litrami wody. Brzmi to może kanibalistycznie, ale taka gnojówka świetnie nawiezie rosnące pomidory i pomoże im pozbyć się patogenów. Używaj jej raz na dwa tygodnie. Możesz też zalać 150 g masy zielonej 10 litrami wody, takiej gnojówki po przygotowaniu możesz używać bez rozcieńczania. Natomiast jeśli nie masz czasu na takie zabawy, wilki i liście z ogłowionych pomidorów wyrzuć po prostu na kompost. W ten sposób wzbogacisz jego skład.

Aplikacja Pogoda Interia - sprawdza się!.
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas