Reklama

Reklama

Komu nie służą warzywa psiankowate?

Spośród przedstawicieli warzyw psiankowatych, na polskich stołach królują cztery - ziemniak, papryka, pomidor i bakłażan. Choć wszystkie mają wysoką wartość odżywczą i wiele walorów zdrowotnych, nie każdy może je jeść. Komu i dlaczego nie służą rośliny psiankowate? Wyjaśniamy!

Czym są warzywa psiankowate?

Warzywa psiankowate należą do rodziny roślin o tajemniczo brzmiącej, łacińskiej nazwie Solanaceas. Poza czterema najczęściej spożywanymi przez Polaków przedstawicielami warzyw psiankowatych, do grupy tej należą też jagody goji, pieprz cayenne czy tytoń. Łącznie w rodzinie roślin jest aż 2500 gatunków.

W składzie wielu z nich są nie tylko liczne witaminy i minerały, ale też silne przeciwutleniacze. Trzeba tu wymienić zawarty w pomidorach likopen i obecny w papryce beta-karoten. Ziemniaki i pomidory są skarbnicą kluczowego dla zdrowia serca potasu.

Warzywa psiankowate: Szkodliwe substancje antyodżywcze

Nie wszyscy wiedzą, że poza szeregiem cennych składników, rośliny psiankowate zawierają substancje nieodżywcze, które mają niekorzystny wpływ na ludzki organizm i mogą wyrządzić wiele szkód, zwłaszcza u osób ze schorzeniami autoimmunologicznymi.

Reklama

Warzywa psiankowate: Pomidory

Jak powszechnie wiadomo, pomidory są skarbnicą witamin i minerałów, ale - zwłaszcza jeśli są niedostatecznie dojrzałe - zawierają też szkodliwy glikoalkaloid, czyli tomatynę. Spożywana w dużej ilości tomatyna może mieć negatywny wpływ na zdrowie. Ucierpi przede wszystkim układ pokarmowy. Po spożyciu takich pomidorów mogą pojawić się mdłości, wymioty i biegunka.

Zielone pomidory są też źródłem solaniny - składnika charakterystycznego dla ziemniaków. Tomatyna, inaczej niż solanina, traci toksyczne właściwości pod wpływem obróbki termicznej.


Warzywa psiankowate: Ziemniaki

Polacy kochają ziemniaki, chętnie spożywają je pod różnymi postaciami - w tradycyjnych zupach, takich jak krupnik czy zalewajka, nowszych wersjach zup typu krem, a także podawane do drugiego dania bulwy gotowane, zapiekane, zasmażane, w postaci frytek, talarków, puree czy zapiekanek. Pomysłów na ziemniaki nam nie brakuje. Wbrew obiegowej opinii, ziemniaki nie są wysokokalorycznym produktem, o ile nie polewamy ich tłustymi sosami. Mają też szereg zalet dla zdrowia.

Trzeba jednak wiedzieć, że ziemniaki są źródłem trujących glikoalkaloidów - solaniny i chakoniny. Większość tych toksycznych związków znajduje się w zewnętrznej części bulwy - do 1,5 mm. Najwięcej w bulwach niedojrzałych i tych, które rosły z dostępem do światła, w wyniku czego zzieleniały. Takie części warzywa zawsze trzeba odkroić i wyrzucić. Samo obieranie ziemniaków pozwala na usunięcie nawet 80-90 proc. szkodliwych dla zdrowia glikoalkaloidów. Wysoka temperatura nie zabija toksycznej solaniny. 

Warzywa psiankowate: Papryka

Papryka jest prawdziwą witaminową bombą! Zawiera znaczne ilości witaminy E - okrzykniętej "strażniczką młodości" i odpowiedzialnego za dobry wzrok beta-karotenu.

Papryczka chilli jest źródłem kapsaicyny, która ma udokumentowane działanie przeciwnowotworowe, jednak spożywana w dużych ilościach może stać się toksyczna dla zdrowia.


Warzywa psiankowate: Bakłażan

Nazywany oberżyną lub gruszką miłości, bakłażan ma wiele walorów odżywczych i właściwości zdrowotnych. Już sam kolor jego skórki świadczy o wysokiej zawartości przeciwutleniaczy, które pomogą rozprawić się z toksycznymi wolnymi rodnikami.

Ma też jedną, zasadniczą wadę - jest ciężkostrawny. Bakłażan nie powinien być obecny w diecie dzieci, kobiet ciężarnych, osób z delikatnym przewodem pokarmowym, jelitem drażliwym i schorzeniami nerek.

Warzywa psiankowate a choroby autoimmunologiczne

Warzywa psiankowate mają wiele zalet, jednak osoby dotknięte chorobami autoimmunologicznym powinny restrykcyjnie ograniczyć ich spożycie, a najlepiej zupełnie z nich zrezygnować.

Mowa o zmagających się ze schorzeniami tarczycy, szczególnie chorobą Hashimoto, łuszczycą, reumatoidalnym zapaleniem stawów, chorobą Leśniowskiego-Crohna, toczniem rumieniowatym czy stwardnieniem rozsianym.

Problemem jest nie tylko ciężkostrawność i zawartość alkaloidów, ale też lektyn, które mają skłonność do przyklejania się do tkanek. Lektyny mogą prowadzić do zmian w wątrobie, trzustce i nerkach. Przyczyniają się też do rozwoju zespołu nieszczelnego jelita, czyli utraty ciągłości w obrębie błony śluzowej jelit, co grozi przedostawaniem się do krwioobiegu niestrawionych cząstek pożywienia. To sygnał dla organizm do wytwarzania przeciwciał przeciw swoim organom, czyli prosta droga do rozwoju choroby autoimmunologicznej albo zaostrzenia jej przebiegu.

Zobacz także:

Co może się stać, gdy nie będziesz czyścić pępka? Mało osób o tym wie!

Taka dieta chroni przed COVID-19? Polscy naukowcy zachęcają, by jeść te produkty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy