Reklama

Reklama

"Nos alkoholika" zdradza nie tylko problemy z alkoholem

Od lat w społecznej podświadomości pokutuje przekonanie, że czerwony nos jest znakiem rozpoznawczym tych, którzy za kołnierz nie wylewają. Tymczasem jest on oznaką choroby, której objawy mogą nasilać się właśnie po spożyciu alkoholu, ale też po konsumpcji mocno przyprawionych ostrych potraw, czy nawet wystawieniu skóry na światło słoneczne.

Tak zwany "nos alkoholika" to tak naprawdę choroba nosząca nazwę rhinophyma, co z greckiego oznacza "wzrost nosa". Jej powiązania z nadmiernym piciem napojów wyskokowych są według badaczy niewielkie. 

Rhinophyma, czyli inaczej guzowatość nosa, jest powodowana przez przewlekły stan zapalny skóry, który wynika z pękania naczyń krwionośnych i prowadzi do zmiany wyglądu nosa.

Czytaj także: Krwawnik pospolity - pospolity chwast o wyjątkowych właściwościach

Reklama

Staje się on zaczerwieniony, obrzmiały, na skórze powstają nierówności i rany. Ostry przebieg tej choroby może doprowadzić do poważnych zniekształceń i zwyrodnień, odbarwiając dodatkowo nos i policzki na kolor purpurowy. By jednak do tego doszło, choroba musi rozwijać się nieleczona latami. 

W grupie podwyższonego ryzyka wystąpienia guzowatości nosa znajdują się osoby o jasnej karnacji i te cierpiące na trądzik różowaty. Rhinophyma dotyka częściej mężczyzn niż kobiet.

Czytaj także: Uważaj na te rośliny. Wystarczy ziarenko, by doszło do tragedii

Zaczerwienienie skóry w przebiegu tego schorzenia jest powiązane z niedoborem dehydrogenazy alkoholowej, czyli enzymu rozkładającego alkohol, lub zaognionym przebiegiem trądziku różowatego. 

Co może wywołać "nos alkoholika"? 

  • Picie alkoholu.
  • Spożycie pikantnych potraw.
  • Zbyt długie przebywanie na słońcu.
  • Bardzo niskie lub wysokie temperatury.
  • Obciążające ćwiczenia.
  • Stres.
  • Gorące kąpiele i prysznice.

Zobacz także: Syrop z cebuli, gęsi smalec, okłady z kapusty. Babcine sposoby na zdrowie

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy