Reklama

Reklama

Pułapka długiego weekendu, czyli dlaczego tak często go odchorowujemy?

W sobotę chorujemy, w niedzielę jesteśmy sfrustrowani i pogubieni, a w poniedziałek padamy ze zmęczenia. Czy weekendy są dobre dla zdrowia? Okazuje się, że nie zawsze, a długie weekendy potrafią dać w kość jeszcze bardziej. Wszystkiemu winien jeden błąd, który popełniamy tuż przed wolnymi dniami. Jak zatem wejść w weekend, by się zrelaksować, a nie zestresować? Odpowiedź poniżej.

Pułapka długiego weekendu. Trzeba wyrobić 200 procent normy

W środku długiego weekendu nie sposób o to nie zapytać. Jak się czujesz? Czy już udało ci si wypocząć, czy jeszcze łapiesz oddech po szaleństwie, jakie zwykle poprzedza wolne dni?  Bo jak się okazuje, żeby odpocząć od pracy więcej niż dwa dni, wyjechać gdzieś w siną dal i wyłączyć służbowego maila, nierzadko najpierw zasuwamy za dwóch, by podomykać wszystko i nie mieć zaległości - nadganiamy pracę i wykonujemy ją na zapas, robimy 200 procent normy, doprowadzając swój organizm do granic wytrzymałości. 

Albo przeciwnie, jeśli akurat nigdzie nie wyjeżdżamy - z premedytacją wykorzystujemy wolne dni, by nadrobić zaległości służbowe, które uzbierały się wcześniej. Odpisujemy na maile i porządkujemy projekty, bo - o ironio - w końcu mamy na to czas i możemy spokojnie popracować. 

Reklama

W każdym z tych scenariuszy efekt jest ten sam. Zamiast relaksu i spokoju, mamy stres i nerwową bieganinę. Okazuje się, że im dłuższy weekend, tym więcej takich problemów i gorzej dla naszego zdrowia.  

Wolne? Jakie wolne? Ciągle jestem pod telefonem

"Weekend!? Jaki weekend, ja nie robię sobie wolnego". Albo: "W mojej pracy zawsze trzeba być na posterunku" Znasz to? Statystyki są porażające. Podczas weekendu pracą martwi się aż 65 proc. Polaków, a prawie połowa z nas poświęca wolne dni na bieżące obowiązki zawodowe. 

Niektórzy wręcz chwalą się tym, jak bardzo są zapracowani, sądząc, że świadczy to o ich wysokim statusie społecznym. Ale na dłuższą metę to wiązanie sobie sznura na szyi. 

Przepracowanie wywołuje nie tylko zmęczenie, osłabienie i nerwowość, której często towarzyszy uczucie guli w gardle, zwanej globus histericus, a także frustrację czy lęki - poczucie poświęcenia i straty cennego wolnego czasu narasta i jest bardzo destrukcyjne. Jeśli i ty pracujesz, lub choćby doglądasz pracy we wszystkie weekendy, spodziewaj się wypalenia zawodowego, nerwic i depresji. 

Czytaj także: Co robi z nami stres? Wypadanie włosów i chora tarczyca to tylko początek.

Syndrom soboty, czyli dlaczego w wolne dni chorujemy częściej niż zwykle

Częstym zjawiskiem jest również tzw. syndrom soboty. Na czym polega? Przemęczeni pracownicy po udaniu się na zasłużony urlop w efekcie odcięcia od pracy i stresu nagle zaczynają chorować. Zamiast odpoczynku, błogiego czasu z rodziną czy dnia spędzonego na realizacji swoich pasji, budzą się z gorączką, biegunką, migreną albo bólem gardła

To trochę tak, jak w przypadku osób uzależnionych - po odstawieniu używki, którą w tym wypadku jest praca i stres, pojawiają się objawy fizyczne, drgawki, poty i duszność. 

Najwięcej zawałów i udarów zdarza się w weekendy, na urlopach i tuż po przejściu na emeryturę. Przemęczony organizm nie wytrzymuje szoku, jakim jest nagła zmiana stylu życia. 

Weekend bez grilla i piwa weekendem straconym?

Również najwięcej wypadków, złamań i utonięć zdarza się w dni wolne. Z jednej strony to normalny stan rzeczy - wtedy przecież najwięcej się przemieszczamy, próbujemy nowych sportów, eksplorujemy nowe miejsca, więc prawdopodobieństwo, że zdarzy się jakiś nieszczęśliwy wpadek - rośnie. 

Ale jest jeszcze dodatkowy czynnik, który sprawia, że w dni wolne, długie weekendy i święta przepełnione są SOR-y, a karetki jeżdżą częściej niż zwykle. To przejedzenie i alkohol oraz towarzyszące im brawura i nieumiarkowanie. Statystyczny Polak długi weekend - majowy, czerwcowy i sierpniowy, spędza nad grillem, objadając się bez opamiętania kiełbasą i karkówką, popijając wszystko colą i piwem. 

W dyskontach spożywczych przed wolnymi dniami próżno szukać chipsów, wykupione są wszystkie słone przekąski i napoje gazowane. Pustoszeją też sklepy mięsne i lodówki z piwem i energetykami. I nawet ci, którzy na co dzień dbają o zdrową dietę, w weekend sobie folgują - mówią: "Jest weekend, to mi wolno"

Dla naszego układu krążenia, wątroby lub jelit nie ma jednak znaczenia jaka jest data w kalendarzu. Przejedzony i przepojony alkoholem organizm ma bardzo ciężką pracę do wykonania, nią każdy to wytrzymuje. Napady zgagi i niestrawności, ostre objawy refluksu do złudzenia przypominające zawał, zatrucie alkoholowe, kołatanie serca i stan przecukrzenia - statystycznie - najczęściej dopadają nas właśnie w weekendy. Na odpoczynek, relaks i  regenerację nie ma już miejsca, gdy trzeba podkręcać metabolizm do granic możliwości. Nie dziwmy się więc, że po upojnym weekendzie możemy być jeszcze bardziej zmęczeni niż przed nim. 

Zrób nasz QUIZ: Dowiedz się, w jakim stanie jest twoja wątroba 

Jak odpoczywać, by odpocząć? Postaw na ciszę i ciemność

Jak podkreślają lekarze, by odpocząć naprawdę - nasze ciało i umysł potrzebują detoksu, odcięcia się całkowite od czynników, które nas męczą, kojarzą się z codziennością, pracą i rutyną. Dotyczy to nie tylko zadań służbowych, ale także obowiązków domowych czy nawet hobby - okazuje się że na zmęczenie istotny wpływ mają także telefony, telewizja, oglądane ciurkiem seriale i gry. Od tego wszystkiego należy się obciąć. 

Najlepszym z punktu widzenia zdrowia i psychiki pomysłem na długi weekend jest wyjazd poza miejsce zamieszkania - najlepiej, gdzieś gdzie nie ma dostępu do internetu, by zrobić sobie porządny detoks od elektroniki i social mediów. Do głuszy. 

Naszej głowie, nerwom, a także zmysłom (w tym oczom i uszom) potrzebne jest wyciszenie, spokój, cisza i ciemność. Niebieskie światło emitowane przez ekrany przyczynia się do bezsenności, bóli głowy i nerwic. Stres generowany przez hałas, jest zabójczy dla naszego serca i przyspiesza starzenie się nawet bardziej niż smog. 

To wiedza stara jak świat, ale jeśli naprawę potrzebujesz odpocząć, czujesz że nie dajesz rady, łatwo się meczysz, często chorujesz, nie możesz odnaleźć radości w życiu - zaplanuj swoje wolne w ciszy, wśród natury, bez żadnego ekranu i alkoholu. Nie dasz rady? To tylko trzy lub cztery dni. Ostatecznie przecież długie weekendy zawsze są za krótkie!

CZYTAJ TAKŻE: 

Jak dbać o zdrowie w stylu slow? Te rady to czysta przyjemność

Hałas gorszy od smogu. Rujnuje serce, skraca życie

Wtedy karetki jeżdżą najczęściej. "Ludzie pozbywają się ich z domu"

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: długi weekend

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy