Reklama

Reklama

Cztery rzeczy, które możesz zrobić dla planety już dziś

Styczeń to tradycyjnie już miesiąc noworocznych postanowień, snucia planów na przyszłość i wprowadzania w życie choćby małych, na pozór nieistotnych zmian. Wiemy jednak, że to od nich zależy najwięcej i że wystarczy już nawet kilkadziesiąt dni, by wyrobić w sobie nowy, pozytywny nawyk. Ekolodzy przekonują, że w 2022 roku warto pochylić się nad losem planety, stanem środowiska naturalnego i grożącą nam wizją katastrofy klimatycznej. Przekonują oni, że wystarczy już kilka drobnych zmian, by zmniejszyć swój ślad węglowy i odciążyć ziemię. Oto cztery rzeczy, które możesz zrobić dla planety w tym roku, najlepiej już w styczniu!

Spróbuj diety planetarnej

Czy dieta może pomóc nam ocalić planetę? Naukowcy nie mają wątpliwości - codzienne wybory żywieniowe mają ogromne znaczenie dla środowiska i każdy z nas powinien przeanalizować je już na początku tego roku. Nie musimy jednak całkowicie rezygnować z mięsa lub odmawiać sobie kulinarnych doznań - wystarczy, że spróbujemy diety planetarnej. 

Od kilku lat sporą popularnością cieszą się akcje mające na celu ograniczenie spożycie mięsa. Nic dziwnego, bo hodowla przemysłowa zwierząt to wciąż świetnie rozwijająca się gałąź gospodarki, odpowiedzialna jednocześnie za gigantyczną wręcz emisję gazów cieplarnianych! Jak podaje WWF "sektor spożywczy odpowiada za 27 proc.  globalnej emisji gazów cieplarnianych, które to powodują wzrost temperatury na Ziemi, a co za tym idzie zmianę klimatu. Także to co jemy, co kupujemy wpływa bezpośrednio na nasze życie i przyszłość planety. Aż 40 proc. (ok. 4,2 mld ha) wszystkich gruntów nadających się do zamieszkania jest wykorzystywane do wyżywienia ludzi. Z tego 71 proc. (ok. 3,0 mld ha) jest wykorzystywane do wypasu zwierząt gospodarskich. 29 proc. (ok. 1,2 mld ha) na uprawę roślin, z czego około 38 proc. wykorzystuje się do uprawy paszy". To przerażające, że na tak wielkich obszarach hodowane są rośliny, które mogłyby pomóc wykarmić ludzi i zapobiec problemowi głodu na świecie, ale zamiast tego przerabiane są na paszę dla zwierząt, którym nie dane będzie dożyć nawet roku. 

Rozwiązaniem jest oczywiście przejście na dietę wegetariańską lub wegańską, ale nie każdy jest w stanie podjąć aż tak drastyczne kroki. I tu z pomocą przychodzą cykliczne akcje takie jak "Poniedziałki bez mięsa" zainicjowane przez Paula, Stellę i Mary McCartney'ów, znane nam dobrze "bezmięsne piątki" lub "Veganuary", czyli coroczne wyzwanie, organizowane przez brytyjską organizację non-profit, która promuje weganizm i zachęca do przejścia na tę dietę, przynajmniej na jeden miesiąc w roku.

Reklama

Troska o środowisko naturalne czy miłość do zwierząt to niejedyne argumenty, którymi posługują się przedstawiciele organizacji promujących dietę roślinną. W swoim raporcie rekomenduje ją bowiem także Polska Akademia Nauk. Warzywa i owoce to bogate źródło witamin, tłuszczów, flawonoidów i błonnika, który jest niezbędny do właściwej pracy jelit, odpowiadających za odporność organizmu. Również środowisko lekarskie przyznaje, że dobrze zbilansowana dieta roślinna, nawet całkowicie wegańska jest bezpieczna i zdrowa i z powodzeniem można ją stosować nawet u małych dzieci. 

Zasady diety planetarnej: Co jeść, by dbać o środowisko?

Ekolodzy przekonują, że nie trzeba od razu przechodzić na weganizm, by chronić środowisko i odciążyć planetę. Rozwiązaniem jest dieta planetarna, którą stosują fleksitarianie. Nie rezygnują oni całkowicie z produktów mięsnych, ale ich dieta opiera się głównie na warzywach, owocach, orzechach i produktach pełnoziarnistych. Oto jej główne założenia:

- jedz sezonowo i lokalnie, gotuj z resztek i dobrze planuj zakupy i posiłki 

- ogranicz spożycie mięsa, a zamiast tego jedz więcej warzyw, owoców, kasz i orzechów

- ogranicz spożycie produktów wysoko przetworzonych

- zmniejsz ilość nabiału oraz jajek w diecie, wybieraj tłuszcze roślinne.

Chroń morza i oceany

Na co dzień nie myślimy o tym, jak wielkie znaczenie mają dla każdego z nas czyste i pełne życia morza i oceany. Wydają się nam dalekie i obce, nawet stan rodzimego Bałtyku, który wielu z nas odwiedza raz w roku, nie zaprząta nam głowy. To może dziwić, bo największe zbiorniki wodne świata zajmują ponad 70 proc. powierzchni Ziemi  i wytwarzają aż połowę dostępnego tlenu! Znacząco wpływają one na pogodę, są ściśle powiązane z gospodarką, dają pracę ponad 200 milionom osób i karmią za sprawą ryb i owoców morza nawet miliard ludzi! 

Niestety, nadmierna eksploatacja łowisk, intensywny ruch morski, zagłada gatunków, zanieczyszczenia i wciąż rosnące spożycie ryb na świecie sprawiają, że z roku na rok morza i oceany są w coraz większym niebezpieczeństwie. Zagrożony jest także Bałtyk, którego bioróżnorodność zamiera, a eutrofizacja, czyli przeżyźnienie na skutek zbyt dużych ilości związków azotu i fosforu w wodzie znacząco przyczynia się do powstawania martwych stref. Jak do tego dochodzi?

Zmętnienie wody, będące efektem wspomnianej eutrofizacji uniemożliwia słońcu dotarcie do głębszych jej warstw, a jest ono niezbędne do procesu fotosyntezy. Gdy zakwit dobiega końca, martwe glony i sinice obumierają i opadają na dno morza, tworząc tzw. martwą materię. Martwa materia ulega rozkładowi, a potrzebny do tego procesu tlen kradziony jest wszystkim morskim stworzeniom. Gdy brakuje tlenu, rozkład kontynuowany jest przez bakterie beztlenowe, uwalniające do środowiska groźny siarkowodór. Tak powstają martwe strefy, tak umiera Bałtyk i jego mieszkańcy. Każdy z nas może jednak jeszcze dołożyć cegiełkę do ochrony Morza Bałtyckiego, stosując się do kilku prostych zasad:

- ogranicz plastik i segreguj śmieci - pływające w morzu odpady i mikroplastik są ogromnym zagrożeniem dla jego mieszkańców- wspieraj ekologiczne rolnictwo, a jeśli jesteś rolnikiem precyzyjnie dobieraj nawozowe dawki i prowadź działalność z poszanowaniem środowiska i Bałtyku

- korzystaj z ekologicznych detergentów

- rozsądnie podchodź do kupowania ryb z Bałtyku - jest ich coraz mniej!

- ogranicz spożycie mięsa - hodowla przemysłowa zwierząt to jedno z największych współczesnych zagrożeń dla środowiska i Morza Bałtyckiego.

Ogranicz plastik

"Ogranicz plastik", "Nie kupuj plastiku", "Segreguj plastik", "Uważaj na mikroplastik" - od paru lat takimi komunikatami bombardują nas organizacje chroniące klimat i środowisko, ale trudno mieć im to za złe - plastik naprawdę jest już wszędzie! Znajdziemy go nie tylko w glebie, w oceanach czy powietrzu, ale także w żywności i co za tym idzie w naszym układzie pokarmowym! Mowa o mikroplastiku, czyli maleńkich jego kawałeczkach podróżujących po całym świecie. Badania przeprowadzone przez naukowców z Cornell University i Utah State University, których wyniki ukazały się na łamach pisma "Proceedings of the National Academy of Science" wykazały, że w atmosferze znajdują się już tysiące ton mikroplastiku, który może być groźniejszy niż początkowo sądzono. 

Choć wciąż nie wiadomo dokładnie, jak mikroplastik wpływa na nasze zdrowie, to naukowcy podejrzewają, że spożycie plastikowych drobinek może wywoływać problemy z przewodem pokarmowym oraz wątrobą. Prawdopodobnie przyczynia się także do powstawania nowotworów. 

Z badań przeprowadzonych przez WWF wynika, że "w ciągu ostatnich 65 lat produkcja plastiku wzrosła z 2 mln ton do 348 mln ton rocznie, z tego aż 58 mln ton produkuje się rocznie w Europie! 40 proc. ogólnej produkcji stanowią opakowania, 50 proc. odpadów, które znajdziemy w morzu to "jednorazówki", a 80 proc. plastiku który pływa w oceanach pochodzi z lądu! Tym samym plastikiem próbują żywić się żółwie morskie, które mylą foliówki z meduzami, ryby, które mylą małe kawałki plastiku z planktonem oraz ptaki, które biorą kolorowe zakrętki za pożywienie. Plastik zjadany przez ryby trafia oczywiście na nasze talerze, więc myli się ten, kto sądzi, że problem zanieczyszczenia wód i oceanów go bezpośrednio nie dotyczy. 

Ludziom trudno będzie zrezygnować całkowicie z plastiku, to materiał, który zawładnął światem. Ekolodzy tłumaczą, że jedynym sposobem na poradzenie sobie z problemem jest efektywny recycling opakowań i zmiana codziennych nawyków każdego z nas. Jeśli i ty chcesz ograniczyć plastik w 2022 roku, wystarczy, że wprowadzisz kilka prostych zmian:

- ogranicz konsumpcję - pomyśl dwa razy zanim coś kupisz i zadaj sobie pytanie: "czy naprawdę tego potrzebuję?"

- naprawiaj, nie wyrzucaj i przypomnij sobie jak bardzo dbała o każdą rzecz twoja babcia - warto się od niej uczyć

- jak najczęściej kupuj "na wagę", zrezygnuj z foliówek i popularnych, małych "zrywek"

- nie kupuj wody w plastikowych butelkach, a kawę zamawiaj do własnego kubka

- postaw na eko-zabawki z naturalnych materiałów np. drewna. 

Zmniejszaj ślad węglowy

Każdego dnia kupujemy towary, zamawiamy usługi, przemieszczamy się, korzystamy z rozrywek, podróżujemy. Przyzwyczajeni do takiego stylu życia rzadko zastanawiamy się nad tym, jak wpływa on na stan planety. A wpływa znacznie. Wszystkie te nasze aktywności tworzą bowiem ślad węglowy, który określa wpływ jednostki, działalności danego typu, a nawet kraju na zmianę klimatu i stan środowiska naturalnego. 

Jak często zadajesz sobie pytane: Ile węgla jest emitowane, aby wyprodukować mój T-shirt, posiłek lub tablet? Jaką ilość CO2 emituje mój obiad? Pewnie rzadko, bo na co dzień nie zastanawiamy się nad naszym osobistym wpływem na stan planety. 2022 rok to jednak dobry moment, by każdy z nas pochylił się nad swoim własnym śladem węglowym i postarał się go zmniejszyć. Od czego zacząć?

W sieci znaleźć można specjalne kalkulatory, który pomagają wyliczyć swój ślad węglowy. Gdy już poznasz tę wartość, możesz skupić się na działaniach, które pomogą ci ją zmniejszyć:

- Ogranicz jedzenie mięsa, zwłaszcza wołowiny i wybieraj ryby pochodzące ze zrównoważonego rybołówstwa

- Jak najczęściej korzystaj z transportu publicznego, podróżuj rowerem i pociągiem

- Obniż temperaturę w domu choćby o jeden stopień, wyłącz ogrzewanie w pomieszczeniach, z których nie korzystasz, nie dogrzewaj sypialni

- Oszczędzaj wodę - bierz prysznic zamiast kąpieli w wannie, zakręcaj kurki podczas mycia zębów, kup zmywarkę

- Oszczędzaj prąd - gaś światło w pomieszczeniach, z których wychodzisz, wyciągaj telefon z ładowarki, gdy bateria jest już w pełni naładowana, uruchamiaj tylko pełną pralkę i zmywarkę

- Edukuj innych! Zmiany klimatyczne nie są wymysłem ekologów - one są faktem, a za szereg z nich odpowiada człowiek. Jeszcze nie jest za późno, by powstrzymać katastrofę klimatyczną, ale naukowcy nie mają wątpliwości - to już naprawdę ostatni moment na zieloną rewolucję. 

***
Zobacz również:

Jak oszczędzać wodę? Poznaj pięć prostych trików!

Koniec mody na awokado. Czym zastąpić ten owoc?

Mężczyźni szkodzą planecie bardziej niż kobiety! 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje