Reklama

Reklama

Doznały okropnych poparzeń. Dziś wyglądają jak przed wypadkiem

Rok temu filmowczymi April Charlesworth z Wielkiej Brytanii wraz ze swoją kuzynką Ashleigh udała się do pubu, by świętować urodziny wraz z przyjaciółmi. Podczas wieczoru wydarzył się tragiczny wypadek, podczas którego kobieta i jej kuzynka doznały poważnych oparzeń trzeciego stopnia. Po szeregu operacji kobiety wyglądają niemal tak, jak przed wypadkiem.

To miał być przyjemnym uroczysty wieczór w gronie przyjaciół. April Charlesworth, brytyjska filmowczyni udała się do lokalnego pubu, by świętować urodziny jednej ze znajomych. Nie przewidziała jednak, że ten wieczór okaże się być najgorszym w jej życiu.

Tragiczny wypadek spowodowany przez głupotę

Wieczór przerodził się w koszmar, gdy jeden z mężczyzn postanowił wlać alkohol do zewnętrznego grzejnika stołowego, aby ten zaiskrzył. Spowodował tym samym eksplozję butelki z paliwem zaledwie kilka metrów od miejsca, w którym siedziała April ze swoimi znajomymi. Ashleigh, kuzynka kobiety, rozmawiała z nią, gdy nagle kątem oka dostrzegła migotanie płomienia. Następną rzeczą, którą pamięta, był obraz płonącej kuzynki, a chwilę później poczuła, że sama też jest w ogniu. 

Reklama

Ashleigh z wykształcenia jest pielęgniarką, zatem doskonale wiedziała, jak zachowywać się, gdy jej ciało znalazło się w ogniu. Instynktownie przyłożyła dłonie do twarzy, by chronić oczy, co spowodowało silne poparzenia rąk. Następnie krzyczała i tarzała się po podłodze, by zmniejszyć rozprzestrzenianie się płomieni, natomiast April została zabrana do toalety, by polać płonącą twarz wodą. Była wówczas nieświadoma, że jej kuzynka również została ranna. Była spanikowana i dopiero po chwili dotarła do toalety.

Pamięta, jak patrzyła w lustro w toalecie i widziała w odbiciu pokrytą pęcherzami i krwawiącą twarz, ale myślała, że nic jej nie jest. Następnie ludzie w pubie poszli pomóc Ashleigh, która teraz leżała twarzą do ziemi. Gdy ją odwrócili, odkryli, że po prawej stronie twarzy nie ma skóry.

Kuzynki trafiły następnie do szpitala, gdzie wprowadzono je w stan śpiączki. Gdy zostały wybudzone, były już po przeszczepach skóry klatki piersiowej, dłoni, ramion i szyi. Opowiadały, że ból był nie do zniesienia, a one długo nie mogły zaakceptować tego, co się stało. W przypadku April, jedyną rzeczą, która trzymała ją wtedy przy życiu, była myśl o jej 8-letnim synku Franklinie.

Szczęśliwy finał tragicznej historii kuzynek

Obie kobiety starały się pogodzić z bliznami na twarzy, jednak walka początkowo była bardzo trudna.

- Najgorsze jest to, że nie potrafimy się prawidłowo uśmiechać. Wcześniej kochałam swój uśmiech - mówiła Ashleigh. Kobiety przyznają, że w powrocie do zdrowia bardzo pomogły im antydepresanty. Ashleigh wróciła do pracy zaledwie siedem tygodni po wypadku, jednak musiała zrezygnować ze stanowiska pielęgniarki dziecięcej i obecnie pracuje na infolinii medycznej NHS 111.

April nie wychodziła z domu przez wiele miesięcy, ale pewnego dnia jej syn powiedział, że ​​chce, aby poszła z nim do parku i nakarmiła z nim kaczki. - To dla mnie początek poprawy. Nie sądzę, że nawet bym tu była, gdyby nie on - mówi kobieta.

Od wypadku minął już ponad rok, a przez ten czas obie kuzynki nosiły przez 23 godziny dziennie opaski uciskowe i regularnie poddają się zabiegom laserowym, które niwelują blizny po oparzeniach na twarzy. Od niedawna wychodzą już z domu bez makijażu, a ich twarze wyglądają niemal tak, jak przed wypadkiem. Kobiety przyznają, że był to najtrudniejszy rok w ich życiu. Wypedek zmienił je już na zawsze, ale są z siebie dumne, że przeżyły te tragiczne chwile. 

Zobacz również:

Hebrajskie imiona w Polsce. Poznaj znaczenie najpopularniejszych

Nowe zasady i stawki w sanatoriach. Ile kosztuje pobyt w 2022 roku?

Kryształy z PRL-u biją rekordy. Sprawdź, czy masz w domu skarb


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: April Charlesworth | poparzenia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy