Reklama

Reklama

Japońskie kawiarnie pomagają ludziom jąkającym się. Zatrudniają ich jako kelnerów

“Kawiarnie, w których zamówienie wymaga czasu" - pod taką nazwą działa w Japonii projekt, który ma pozwolić młodym ludziom, którzy się jąkają lub mają inne problemy z wymową, nabrać doświadczenia w kontaktach z obcymi osobami i przełamać opór przed mówieniem.

Projekt kawiarni z misją

Pomysł jest prosty. Kawiarnie, które chcą przystąpić do tego projektu, na jeden dzień zmieniają personel - miejsce pracujących na co dzień kelnerów zajmują osoby jąkające się. Jako że w japońskich lokalach obsługa nosi maseczki, wykorzystano je, by poinformować klientów o akcji. Kelnerzy mają na maseczkach napisy takie jak: "Chcę porozmawiać z wieloma osobami" albo "Proszę, pozwól mi dokończyć rozmowę".

O akcji klienci kawiarni biorących udział w projekcie informowani są też przy wejściu. Są też proszeni o to, aby nie spieszyli się i nie przerywali kelnerom, jeśli się jąkają podczas przyjmowania zamówień. Nawet gdyby to miała być przyjazna zachęta, jak “spokojnie" czy “nie denerwuj się". Dla osoby, która się jąka, może to być bowiem deprymujące.

Reklama

Jednym z założeń projektu, oprócz wsparcia ludzi mających problemy z płynnością mowy, jest promowanie zrozumienia dla tego typu zaburzeń. Wielu klientów nie tylko składało zamówienia, ale też rozmawiało z kelnerami o ich przypadłości i o tym, jak ci radzą sobie z lękami i trudnościami związanymi z jąkaniem. Dzięki temu rozumieli, jak ta dolegliwość komplikuje życie. Jeszcze ważniejsze to doświadczenie było dla uczestników projektu. 

"Zwykle unikałem odzywania się do innych ludzi, ale dzisiaj rozmawiałem z przyjemnością" - powiedział w rozmowie z “The Japan Times" 18-letni Hitonari Nakazawa, który obsługiwał klientów w kawiarni w Tsunan. Podobne spostrzeżenia ma 21-letni student Marin Kanamori, który przyznał, że potraktował kelnerowanie jako okazję, by zmotywować się do rozmawiania z obcymi.

Geneza pomysłu na projekt

Na pomysł projektu "kawiarni, w których zamówienie wymaga czasu" wpadła 30-letnia kelnerka z Tokio Arisa Okumura. Jako dziecko jąkała się, a ponieważ rówieśnicy szydzili z niej, mówiąc, że boją się, że się tym zarażą, jeśli jej dotkną, prawie przestała się odzywać. Ponieważ jednak marzyła o pracy w kawiarni, mając 24 lata, wyjechała do Australii. W jednej z kawiarni w Melbourne pracowała z osobami niepełnosprawnymi, bezdomnymi i nie znającymi języka angielskiego, co pomogło jej przełamać lęk przed mówieniem. To doświadczenie zainspirowało ją do tego, by w rodzinnej Japonii zmotywować osoby jąkające się do przełamywania lęku. 

"Staram się tworzyć społeczeństwo, w którym młodzi ludzie zmagający się z jąkaniem mogą robić to, czego naprawdę pragną i nie poddawać się" - tłumaczy Arisa Okumura.

Jąkanie to zaburzenie mowy, w którym pierwszą sylabę słowa lub zdania mimowolnie powtarza się lub przedłuża. Nie świadczy o braku inteligencji czy problemach rozwojowych, ale ponieważ utrudnia komunikację, może poważnie wpłynąć na funkcjonowanie społeczne i emocjonalne człowieka. 

W różnym okresie życia dotyka około 5 proc. osób, częściej mężczyzn niż kobiety. Zwykle pojawia się w dzieciństwie i często potem zanika, ale zdarza się, że utrwala się lub pojawia w późniejszym wieku. Szacuje się, że jąka się około 1,5 proc. osób dorosłych. Jedną z najbardziej znanych jest obecny prezydent USA Joe Biden.

***

Zobacz również:

Hebrajskie imiona w Polsce. Poznaj znaczenie najpopularniejszych

Nowe zasady i stawki w sanatoriach. Ile kosztuje pobyt w 2022 roku?

Kryształy z PRL-u biją rekordy. Sprawdź, czy masz w domu skarb

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Japonia | jąkanie | kawiarnie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy