Reklama

Reklama

Masz taką monetę? Ta złotówka może być warta nawet kilka tysięcy złotych!

Przedmioty z PRL-u w ostatnim czasie robią furorę. Zyskują one na wartości, ale nie każdy jest tego świadomy. Z biegiem czasu to właśnie monety drożeją, a ich posiadacze dzięki nim mogą się szybko wzbogacić. Ile dziś kosztują?

Stare monety z PRL-u

Stare monety stale zyskują na wartości. Są osoby, które chętnie je kolekcjonują, ale znajdą się i takie, które nie są świadome, że mają wartościowe przedmioty.

Pieniądze z PRL-u można jeszcze znaleźć w niektórych domach. Chociaż wypadły z obiegu i nie można za nie nic nabyć, to niektóre z nich mogą okazać się niezwykle drogie. 

Trzeba jednak podkreślić, że nie każda znaleziona moneta z PRL-u będzie wyceniona na tysiące złotych. Na aukcjach brane są pod uwagę pewne kwestie, które podbijają cenę. 

Przede wszystkim istotny jest idealny stan monety i krótki okres bicia. Co więcej, numizmatyków kuszą monety z błędami. Ważne są również znaki mennicze oraz ich brak. Obiegowe monety ze śladami użycia nie kosztują jednak wiele. Może się zdarzyć, że sama wycena znacznie przewyższa ich wartość. 

Reklama

Czytaj równieżMeble z czasów PRL - cenniejsze niż myślisz

Złotówka warta kilka tysięcy złotych

Jak podają internetowe źródła, kolekcjonerów interesują przede wszystkim pięciozłotówki z wizerunkiem rybaka z 1958 roku. Zwłaszcza te z charakterystyczną ósemką w dacie bicia. Uchodzą za najdroższe monety PRL-u i można ją sprzedać nawet za sześć tysięcy złotych. 

Niezwykle cenne są również złotówki. Na przykład te z 1957 roku mogą być warte nawet dwa lub trzy tysiące złotych. Z kolei te z 1968 roku mają nieco mniejszą wartość, ale szacuje się, że mogą kosztować nawet tysiąc złotych. 

Poza tym cenne mogą okazać się dwuzłotówki, dwudziestogroszówki i pięciozłotówki. Ich ceny wywoławcze zaczynają się od kilkuset złotych, jednak zdarza się, że są sprzedawane kilka razy drożej. 

Ceny monet z PRL-u mogą ulegać zmianie, a te podane w internecie lepiej traktować jedynie orientacyjnie. Chcąc uzyskać prawidłową wycenę najlepiej skontaktować się ze specjalistą. 

Zobacz także: Wystarczyło 30 minut. Przestało istnieć setki budynków i tysiące hektarów lasu


***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy