Reklama

Reklama

Nagła kontrola w domach. Urzędnicy pukają do drzwi bez zapowiedzi. Sprawdzają jedną rzecz

Czy w naszym domu bez zapowiedzi może pojawić się urzędnik państwowy, by sprawdzić, jak wygląda nasz piec i czym w nim palimy? Owszem, takie zdarzenie jest jak najbardziej zgodne z prawem. Kontrole najczęściej są odpowiedzią na zgłoszenia podejrzliwych sąsiadów. Mogą jednak wynikać również z rutynowych działań.

Kryzys energetyczny budzi strach wśród właścicieli gospodarstw domowych i wśród przedsiębiorców. Sezon grzewczy w bieżącym roku rozpoczął się wyjątkowo wcześnie. W wielu miejscowościach już od września ogrzewa się domy i zakłady przemysłowe.  

Zgodnych z przepisami sposobów na to, by zaoszczędzić, jest wiele. Niestety, niektórzy decydują się "pójść na skróty". Nieuczciwość może jednak słono kosztować. Do drzwi gospodarstwa domowego lub zakładu przemysłowego w każdej chwili może bowiem zapukać kontrola.

Zobacz również: Właściciel mieszkania chce przyjść "na kontrolę"? Oto co możesz zrobić

Reklama

Kontroler może zapukać do twoich drzwi. Musisz go wpuścić

Kontrole zazwyczaj przeprowadzane są przez wyznaczonych do tego urzędników państwowych lub strażników miejskich. Przed wpuszczeniem do domu osoby, która zapukała do naszych drzwi, warto wylegitymować ją i upewnić się, co do jej zamiarów.

Kontrola stanu pieca zazwyczaj jest wynikiem zgłoszenia gospodarza przez podejrzliwego sąsiada, który zauważył, że z komina wydobywa się czarny, śmierdzący dym. Urzędnik może odwiedzić nas jednak także bez wcześniejszego zgłoszenia "życzliwych", w ramach rutynowej kontroli. 

Kontrolerzy mają prawo sprawdzać domy prywatne, ale także zakłady przemysłowe, punkty usługowe itp. W przypadku prywatnych domów kontrole odbywają się w godzinach od 6 do 22. W pozostałych obiektach pora nie ma znaczenia.

Zobacz również: Kontrolerzy zapukają do drzwi Polaków. Czy trzeba ich wpuścić do domu?

Jak przebiega kontrola pieca? Strażnik miejski zobowiązany jest dokładnie sprawdzić stan urządzenia, dokonać przeglądu atestów i upewnić się, że piec nie został w żaden sposób przerobiony. Ważnym  elementem kontroli jest również zweryfikowanie tego, czym gospodarz pali w piecu.

Co, jeśli kontroler wykryje nieprawidłowości?

Jeśli podczas kontroli pieca okaże się, że złamane zostały przepisy, właściciel może otrzymać od strażnika miejskiego pouczenie lub mandat w wysokości od 20 do 500 złotych. W  ekstremalnych przypadkach kontroler może również skierować do sądu wniosek o nałożenie grzywny do 5000 zł. Podstawą do takiej interwencji jest naruszenie art. 334 Prawa ochrony środowiska. W przypadku spalania zabronionych odpadów w grę wchodzi też art 191 ustawy o odpadach.

Zobacz również: Trwają kontrole opłat RTV. Jesteś w tej grupie? Spodziewaj się wizyty

 Chcesz porozmawiać o swoich zmartwieniach? Wygadaj się na anonimowym czacie

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kontrola | piec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy