Reklama

Reklama

Para alpinistów celebrowała swój ślub na szczycie wulkanu

Emily Harrington i Adrian Ballinger poznali się blisko 10 lat temu podczas wspinaczki na szczyt najwyższej góry świata, czyli Mount Everestu. W połowie grudnia minionego roku wzięli ślub w maleńkim ekwadorskim miasteczku Ayampe. Jednak zanim złożyli sobie przysięgę małżeńską, przez dziewięć dni prowadzili gości weselnych na szczyt Cotopaxi, najwyższego aktywnego wulkanu na świecie i jednego z najwyższych szczytów w Andach.

Emily i Adrian mieszkają nad pięknym jeziorem w North Lake Tahoe na pograniczu stanów Nevada i Kalifornia, jednak swoje zaślubiny postanowili świętować w jeszcze bardziej romantycznej scenerii. Romantycznej, ale też wymagającej, zwłaszcza dla gości mniej wprawionych we wspinaczce wysokogórskiej. Jak podały amerykańskie serwisy internetowe (m.in. "San Francisco Chronicle", "ABC News" i "Good Morning America"), para poprowadziła weselników na wspomniany wulkan, a dopiero po zejściu powiedziała sobie "tak" - na plaży. "Wejście na szczyt było punktem kulminacyjnym całego ślubu" - powiedział Ballinger.

Reklama

Dziewięć dni wspinaczki

Wspinaczka trwała dziewięć dni, a goście, jak dodał pan młody "walczyli naprawdę ciężko przy trudnej pogodzie i warunkach". Mimo to nikt nie zachorował ani nie został ranny. Na szczycie państwo młodzi oraz dwójka przyjaciół przypięli narty i pokonywali drogę w dół po ośnieżonych stokach. Reszta zeszła pieszo. Ślub na plaży rozpoczął się od tradycyjnego tybetańskiego błogosławieństwa, udzielonego przez ich przyjaciela Dorji Sonama, Szerpę z Nepalu. Obrączki podał nowożeńcom ich pies o wdzięcznym imieniu Kot. Nie w pysku, bo tego byłoby już chyba za wiele - były przypięte do jego obroży.

"Nasze życie jest w dużej mierze zbudowane wokół miłości i tradycyjnych relacji, ale także pewności, że zawsze będziemy przeżywać wielkie przygody razem. Stąd pomysł na taką ceremonię ślubną" - wyjawił Ballinger serwisowi "San Francisco Chronicle".

Oboje wspinają się zawodowo - Emily słynie z ambitnych wspinaczek, tzw. "przejść", w Yosemite Valley, Adrian od 20 lat prowadzi komercyjne wyprawy na najwyższe szczyty świata, - w tym Mount Everest, który zdobywał ośmiokrotnie.


Zobacz również:

Nawet jeśli śmierć nas rozłączy

Kiedy najlepiej wziąć ślub w 2022 roku?

Sesja ślubna - co zrobić, gdy pogoda nie dopisuje?

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: ślub | alpinizm | organizacja ślubu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje