Reklama

Reklama

Tak Maryja objawiła się mieszkańcom małej wsi. Oszołomieni ludzie odmawiali różaniec

Objawienie Matki Bożej w Irlandii miało miejsce ponad 140 lat temu. Różni się od tych z Lourdes czy Fatimy, bowiem Maryja przez cały czas milczała. To, co się wtedy wydarzyło, na zawsze odmieniło cichą miejscowość i życie jej mieszkańców. Dziś Knock przyciąga tłumy pielgrzymów z całego świata.

Do jednego z niezwykłych i nietypowych objawień doszło ponad 140 lat temu, na północno-zachodnim wybrzeżu Irlandii, w hrabstwie Mayo, w miejscowości Knock. Nocą 21 sierpnia 1879 roku ludziom ukazała się Maryja w towarzystwie dwóch osób. Sporo czasu jednak minęło, zanim widzenie zostało uznane za autentyczne. Świadkowie dokładnie opisali, co widzieli tamtej nocy.

Jak wyglądało objawienie Maryi w Knock?

Wieczorem 21 sierpnia 1879 roku padał ulewny deszcz. Osobą, która pierwsza dostrzegła objawienia, była Mary McLoughlin - gospodyni proboszcza tamtejszej parafii. Kobieta wyjrzała przez okno i dostrzegła dziwne światło padające na kamienny mur. Jej zdziwienie było jeszcze większe, gdy zorientowała się, że pomimo strug deszczu światło jest wyraźne. Wyraźnie widziała też trzy postaci stojące pod murem. Mary w pierwszej chwili pomyślała, że są to figury świętych, które miały zostać przywiezione w zamian za rzeźby zniszczone rok wcześniej przez burzę. Nieco zaniepokojona postanowiła to sprawdzić. Nie zwlekając ani chwili, pomimo niesprzyjającej pogody pobiegła do domu przyjaciółki Margaret Byrne.

Reklama

Kobieta opowiedziała o wszystkim znajomej, po czym razem z siostrą przyjaciółki - Mary Byrne, wyruszyły w stronę kościoła. Gdy przybyły na miejsce, stanęły osłupiałe. Ich oczom ukazała się bowiem Matka Boża, św. Józef i św. Jan. Po jednej stronie znajdował się ołtarz z barankiem, krzyż, a po bokach adorujące anioły. Zszokowana współtowarzyszka Mary szybko pobiegła do domu, by opowiedzieć o wszystkim swojej rodzinie.

Maryja milczała, a ludzie odmawiali różaniec

O niesamowitych zdarzeniu szybko usłyszeli pozostali mieszkańcy Knock. Po niedługim czasie na miejscu objawienia pojawiło się kilkanaście osób w wieku od 6 do 75 lat. Przemoczeni ludzie zaczęli głośno odmawiać różaniec. Ku ich zdziwieniu, w miejscu gdzie stały osoby święte, nie spadła ani jedna kropla deszczu.

Świadkowie dokładnie opisali, co widzieli. Wszyscy jednogłośnie oznajmili potem, że Matka Boska stała wyprostowana, a jej oczy były zwrócone w stronę nieba. Miała na sobie obszerną białą szatę, która lekko spływała ku ziemi. Jej głowę zaś zdobiła ogromna, złota korona, udekorowana diamentami. 

Ludzie obserwujący objawienie czekali, aż Maryja lub święci coś powiedzą, jednak tak się nie stało. W odróżnieniu od wizji z Lourdes, La Salette czy Fatimy, w których to miejscach matka Jezusa przemówiła do świadków, w Knock nie wypowiedziała ani jednego słowa. Wszyscy uczestnicy tego niesamowitego wydarzenia widzieli Matkę Bożą, jednak zgodnie oznajmili, że milczała.

Podejrzewano mistyfikację

O zdarzeniu szybko poinformowano miejscowego proboszcza, który to natychmiast skontaktował się z biskupem Tuam. Specjalnie powołana komisja przeprowadziła następnie szczegółowe wywiady ze świadkami widzenia. Nietypowe okoliczności sprawiły, że zachowywano szczególną ostrożność, a hierarchia kościelna miała nawet wątpliwości co do autentyczności widzenia. Co więcej, brano także pod uwagę tezę, że ktoś dopuścił się mistyfikacji. Miał to być miejscowy konstabl policji, któremu zarzucono zmyślenie zdarzeń w celu ośmieszenia katolików.

Wierni byli jednak przekonani o tym, że opisane wydarzenia są autentyczne, dlatego też niedługo później zaczęto pielgrzymować do Knock. Pierwsza pielgrzymka odbyła się w 1880 rok, a już dwa lata później odwiedził to cudowne miejsce sam arcybiskup John Joseph Lynch z Toronto. Twierdził on bowiem, że za przyczyną Matki Bożej z Knock został uzdrowiony. Słowa arcybiskupa utwierdzały ludzi w przekonaniu, że pojawienie się pod kościołem Maryi, św. Jana i św. Józefa było prawdziwym objawieniem.

Większość naocznych świadków po pewnym czasie wyjechała z Knock, jednak Mary Byrne - z którą gospodyni proboszcza wyruszyła w miejsce objawienia, pozostała jego mieszkanką do końca życia. Po wielu latach od zdarzenia, dokładnie w 1936 roku ponownie poproszono ją, aby opisała, co widziała tej pamiętnej nocy. 86-letnia staruszka dokładnie powtórzyła swoje słowa z 1879 roku.

Objawienie świętych w Knock sprawiło, że miejscowość ta zmieniła się nie do poznania. Ze spokojnej wioski przeobraziła się w miejsce przepełnione pielgrzymami i wiernymi z całego świata. Ludzie tłumnie przyjeżdżają tam, aby oddać cześć matce Jezusa i prosić o uzdrowienie.

Po wielu latach - dokładnie w 1976 roku, w Knock stanęła nowa świątynia, pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Królowej Irlandii. Okazała budowla może pomieścić w środku jednorazowo ponad 2000 wiernych, ale jak się potem okazało - to i tak za mało. Z czasem zaszła potrzeba jej powiększenia, gdyż miejsce cudownego objawienia przybywa corocznie ponad pół miliona pielgrzymów. Coraz częściej słyszy się też o przypadkach cudów i uzdrowień za sprawą Matki Boskiej z Knock. 

Wieloletnie badania prowadzone nad wydarzeniami z 1879 roku, podjęte na życzenie ordynariusza miejsca oraz irlandzkiego episkopatu, doprowadziły do tego, że w końcu formalnie uznano objawienia. Przypieczętowaniem ich autentyczności były słowa, które wypowiedział kiedyś św. papież Jan Paweł II. Pobyt w sanktuarium w 1979 roku uznał jako główny cel swojej pielgrzymki do Irlandii. Knock również odwiedził papież Franciszek. Miało to miejsce w 2018 roku podczas wizyty apostolskiej w Irlandii.

***

Zobacz też: 

Co powiedziała Matka Boska z La Salette? Słowa przerażają 

Maryja ostrzegała przed wojną. "Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się"

Objawienia w Akita. Zapach grzechów i światło z tabernakulum 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: objawienia | objawienia maryjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy