Reklama

Reklama

Co powiedziała Matka Boska z La Salette? Słowa przerażają

Matka Boska według przekonań katolików objawia się od lat różnym ludziom i przekazuje im ważne słowa. Jednym z takich objawień miało zostać obdarzone miasto we Francji - La Salette. Co się tam wydarzyło i co wówczas powiedziała Maryja?

Przerażające objawienie w La Salette. Co powiedziała Matka Boska?

Chrześcijańska wiara pełna jest historii o cudach i objawieniach. Ciekawym elementem spajającym większość objawień maryjnych, jest to, że matka Jezusa lubiła objawiać się dzieciom. 

Doskonałym tego przykładem są dzieci z Fatimy, dzieci z Lourdes, Dzieci z Puntmain i dzieci z La Salette. 

 Te ostatnie miały zobaczyć Maryję pierwszy raz w 1846 roku na zboczach górskiego masywu Pelvoux. Odbiorcami objawienia w La Salette byli 15-letnia Melania Calvat i 11-letni Maksymin Giraud. Podobnie jak dzieci z Fatimy, czy Lourdes, dzieci nie były wykształcone i pochodziły z biednych rodzin. 

Objawienie zaczęło się od zobaczenia świetlistej kuli. Gdy dzieci bez zastanowienia zbliżyły się do świetlistego obiektu, zobaczyły kobietę, która siedziała i płakała, kryjąc twarz w dłoniach. 

Z relacji przestraszonych wówczas dzieci wynika, że widmo miało powiedzieć w ich kierunku, ukazując swoją twarz: 

Reklama

"Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie, przyszłam oznajmić wam wielką nowinę". 

Mimo zapewnień o braku obaw, z ust Maryi padły wówczas słowa, które mogły napawać lękiem, nie tylko bezbronne dzieci: 

"Od jak dawna już cierpię za was. Chcąc, by Mój Syn was nie opuścił, jestem zmuszona ustawicznie Go o to prosić, a wy sobie nic z tego nie robicie. Choćbyście nie wiem jak się modlili i nie wiem, co czynili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić trudu, którego się dla was podjęłam. Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie i nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni tak ciężkie ramię Mego Syna. Woźnice przeklinając wymawiają Imię Mego Syna. Te dwie rzeczy tak bardzo obciążają ramię Mojego Syna. Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy". 

Później świetlista pani miała jeszcze wspominać o zepsutych ziemniakach, które miały być karą dla ludzi z tego regionu, którzy nic sobie z tego nie uczynili. W dalszych proroctwach nie zabrakło także gróźb: 

"Jeżeli macie zboże, nie trzeba go zasiewać, bo wszystko, co posiejecie, zjedzą robaki. A jeżeli coś wyrośnie, obróci się w proch przy młóceniu. Nastanie wielki głód, lecz zanim to nastąpi, dzieci poniżej lat siedmiu będą dostawały dreszczy i będą umierać na rękach trzymających je osób. Inne będą cierpieć z powodu głodu. Orzechy się zepsują, a winogrona zgniją" - brzmiały zapowiedzi Matki Boskiej.

Pytała także dzieci, czy modlą się w odpowiedni sposób, a gdy szczerze przyznały, że nie... słownie je skarciła i upomniała. 

Na koniec głoszenia swojego orędzia, które w zasadzie było zbiorem gróźb, poleciła dzieciom rozpowszechnienie jej słów. 

Z relacji dzieci wynikało, że zjawa była piękna, dostojnie ubrana, a jej szaty i buty zdobiły kwiaty. Po pięknej twarzy spływały łzy. Dzieci przekazały całą relację mieszkańcom miasteczka, a w późniejszym czasie komisja, której przewodniczył  biskup Grenoble, stwierdziła, że: dzieci nie zostały oszukane ani nie są oszustami.

Finalnie komisja orzekła, że objawienie posiada cechy prawdziwości i wierni mają prawo w nie wierzyć.

Co wydarzyło się po objawieniu? Tak wygląda teraz miejsce, gdzie ukazała się Maryja

W górzystym miejscu objawienia we francuskim mieście, wytrysnęło źródło, które szybko uznano za święte. Na początku miejsce objawienia oznaczono krzyżami i ustawiono figurę Matki Bożej. 

Z czasem maryjny kult w La Salette rozwinął się tak bardzo, że powstało to monstrualne sanktuarium odwiedzane co roku do dziś przez tysiące wierzących. 

Zostało tam także założone Zgromadzenie Misjonarzy Matki Bożej z La Salette. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: objawienie | Matka Boska | La Salette

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy