Reklama

Reklama

W Bostonie urodziły się niezwykłe czworaczki - dwie pary identycznych bliźniąt

W czwartek 28 lipca w Massachusetts General Hospital w Bostonie Ashley Ness urodziła czworaczki. Już samo to jest dość wyjątkowe, ale jeszcze bardziej wyjątkowy jest fakt, że tę czwórkę maluchów stanowiły dwie pary bliźniąt jednojajowych - dwie dziewczynki i dwóch chłopców. Taki przypadek zdarza się raz na 10 milionów ciąż.

Niezwykle rzadka ciąża w bostońskim szpitalu. Wyjątkowy przypadek

Bostońskie "podwójne bliźnięta" są wcześniakami, bo przyszły na świat w 29 tygodniu ciąży, czyli 11 tygodni przed terminem. Mimo to cała czwórka, podobnie jak mama, czuje się dobrze.

 "Dzieci postanowiły wyjść na świat szybciej niż się spodziewaliśmy. Czuję się niesamowicie!" - powiedziała w rozmowie z "People" 35-letnia Ashley Ness

Ashley ze względu na zagrożenie ciąży przebywała w szpitalu od 6 lipca. I szybko z niego nie wyjdzie. Jej nowonarodzone maluchy będą pod opieką Oddziału Noworodkowego i Intensywnej Opieki Medycznej Massachusetts General Hospital jeszcze przez najbliższe 8 tygodni.

Ciąża taka jak Ashley Ness zdarza się wyjątkowo rzadko. "Jedna na 10 milionów. Gdyby miała miała tyle szczęścia, grając na loterii, byłaby bardzo bogata" - powiedział dr Ahmet Baschat, dyrektor Centrum Terapii Prenatalnej i profesor na Wydziale Ginekologii i Położnictwa Uniwersytetu Johna Hopkinsa.

Reklama

Do takiej podwójnej bliźniaczej ciąży dochodzi, gdy dwa jajeczka zostaną zapłodnione w tym samym czasie, a następnie każde z nich ponownie się podzieli, tworząc dwa zarodki. Wtedy każda para płodów rozwijających się z jednego jajeczka to bliźnięta jednojajowe, które mają wspólne łożysko i pęcherz płodowy. W przypadku zwykłych czworaczków każdy z czterech płodów miałby oddzielne łożysko i pęcherz płodowy.

Ashley Ness trafiła do szpitala już na początku lipca nie bez powodu.

"To ciąża wysokiego ryzyka" - podkreśla dr Baschat, który w swej 30-letniej karierze po raz pierwszy słyszy o takim przypadku. 

Pierwszy raz z takim przypadkiem spotkał się też lekarz, który robił Ashley badanie USG i przekazał jej wiadomość, że będzie miała czworaczki. "Musiałem wyjść z gabinetu i sprawdzić to w Google" - przyznaje dziś. Już sama ciąża była dla Ashley niespodzianką. Dowiedziała się o niej, gdy przyszła do ginekologa po kolejną receptę na środki antykoncepcyjne. 

Kolejne zaskoczenie przeżyła, gdy dowiedziała się, jaka jest to ciąża. Dwie pary bliźniąt na raz to nie przelewki. Tym bardziej że Ashley ma już 8-letnią córkę Chanel, a jej partner Val dwóch synów - 10-letniego Izajasza i 7-letniego Zaydena.

Wyjątkowa radość matki po trudnych doświadczeniach poronień

Kiedyś Ashley starała się o drugie dziecko, ale po czterech poronieniach dała za wygraną.

"Po prostu pogodziłam się z tym, że zostałam pobłogosławiona jednym dzieckiem i traktowałam chłopców Vana jak swoich" - powiedziała Ashley.

Gdy dotarło do niej, że będzie miała czworo dzieci, z początku była przerażona. Bała się, że nie będzie w stanie ich rozróżnić, że wszystkie się jej będą mylić i nie będzie wiedziała, które jest które, a one będą robić jej kawały.

Znajomi jednak podeszli do sprawy bardziej praktycznie i założyli dla Ashley i jej rodziny zbiórkę pieniędzy w internecie. Udało się zebrać ponad 14 tys. dolarów. Na pewno się przydadzą, bo opieka nad wcześniakami jest bardzo kosztowna. Rodzina musi też pomyśleć o rozbudowie domu.

Z jednym w każdym razie Ashley nie ma kłopotu - z wyborem imion. W jej rodzinie jest zwyczaj, że wszystkie dzieci mają imiona zaczynające się od “Ch". Dziewczynki będą się nazywać Chesley i Chatham, a chłopcy Chance i Cheston. 

INTERIA.PL/ PAP Life
Dowiedz się więcej na temat: ciąża | bliźniaki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy