Reklama

Reklama

Właśnie wychodzą z ukrycia. Polacy znajdują je w swoich domach

Złotooki są wrażliwe na niskie temperatury, a w związku z tym szukają schronienia w naszych domach. Wraz z nadejściem chłodniejszych dni pojawia się ich coraz więcej, a przez wielu są mylone ze szkodnikami. Wbrew pozorom złotooki to pożyteczne owady, których nie należy się pozbywać. Co o nich wiadomo?

Złotooki w domu – jak je rozpoznać?

Złotooki zazwyczaj szturmują domy wraz z końcem lata i początkiem jesieni. Wlatują przez otwarte okna i osiadają na meblach, ścianach i firankach. Wszystko przez to, że nie są odporne na niskie temperatury i szukają ciepłego schronienia, w którym będą mogły przezimować. Dla wielu są istną zmorą, ale wbrew pozorom te niewielkich rozmiarów owady nie są szkodliwe. 

W ostatnim czasie w mediach społecznościowych nie brakuje postów dotyczących tych owadów. Wielu myli je z molami i próbuje się ich pozbyć. Prawdopodobnie przez nagłe wzrosty temperatur złotooki wychodzą ze swoich kryjówek i pokazują się domownikom. 

Złotooki odznaczają się cienkimi czółkami na głowie. Mają smukłe ciało, które mierzy mniej więcej 1,5 cm. Ich kolor sprawia, że wśród roślin są wręcz niezauważalne. Cechą charakterystyczną tych owadów jest siatka żyłek na skrzydłach, których rozpiętość waha się od dwóch do pięciu centymetrów.

Reklama

Zobacz także: Wystarczy woda, ocet i... żółte naczynie! Ziemiórki znikną raz, dwa

Czy złotooki są pożyteczne?

Złotooki nie są szkodliwe i groźne dla człowieka. Nie atakują i zdecydowanie nie gryzą. Są uznawane za bardzo pożyteczne owady, które są w stanie uchronić ogród oraz rośliny doniczkowe w domu przed szkodnikami. 

Złotooki przepadają za mszycami i jak się okazuje, potrafią zjeść nawet 450 sztuk przez dwa tygodnie. Ich pożywieniem są również czerwce, miodówki, przędziorki oraz zwójki. Warto więc zapewnić im schronienie przed zimą i pozwolić zamieszkać w domu. To gwarancja ochrony roślin przed szkodnikami. 

Dość często złotooki są mylone z molami, dlatego też wiele osób od razu szuka sposobów, by wyrzucić tych nieproszonych gości z domu. Lepiej jednak pomóc im przetrwać zimę. Gdy szukają schronienia w naturalnym środowisku, większość populacji wymiera. 

Zobacz także: Wzdrygamy się na ich widok. Czy rzeczywiście są groźne?

Oprócz zapewnienia im schronienia w naszych czterech ścianach dobrym rozwiązaniem jest przygotowanie specjalnych budek w ogrodzie. Teraz jest już na to za późno, ale warto skorzystać z tego pomysłu mniej więcej na początku września. Należy wywiercić w nich dziury, a następnie wypełnić je słomą bądź liśćmi. Takie warunki pozwolą im na spokojne przeczekanie chłodnych dni. 

Złotooki do końca jesieni z pewnością zamieszkają w drewnianych budkach. By jeszcze bardziej ochronić je przed zimnem, trzeba koniecznie przenieść je do garażu i wynieść dopiero wiosną.

***


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy