Reklama

Reklama

Katarzyna Bigos miała poważny wypadek! Trenerka ostrzega fanki

Katarzyna Bigos to jedna z najbardziej znanych polskich trenerek. Instruktorka pole dance, promująca w sieci modę na "ciałopozytywność" zachęca fanki do aktywności fizycznej i motywuje je do zmiany nawyków. Niestety, jej pasja do sportu mogła skończyć się tragicznie. Katarzyna Bigos miała poważny wypadek - gdy doszła do siebie, wystosowała do fanek przejmujący apel!

Katarzyna Bigos to jedna z najbardziej znanych polskich trenerek. Fitinfluencerka zgromadziła na Instagramie prawie 48 tysięcy obserwujących, których motywuje do zmiany nawyków i regularnych treningów. Bigos znana jest również z promowania w sieci nurtu "body positive" - trenerka jest mamą dwójki dzieci i nie boi się mówić otwarcie o kulisach ciąży, porodu i powrotu do formy. 

Katarzyna Bigos pozuje w bieliźnie chwilę po porodzie

Po urodzeniu pierwszego dziecka trenerka zdecydowała się na odważny krok i zamieściła w sieci zdjęcie zrobione krótko po porodzie. Młoda mama pozuje na nim w samej bieliźnie, udowadniając, że ciało kobiety zawsze jest piękne, szczególnie wtedy, gdy uświadamiamy sobie do jakich czynów jest zdolne. 

Reklama

Kasia Bigos wróciła do regularnych treningów i znów dzieli się z fankami autorskimi programami ćwiczeń i poradami dla młodych mam. Regularnie wrzuca również zdjęcia pokazujące jej powrót do formy sprzed drugiej ciąży. Bez wątpienia to najlepsza motywacja dla młodych mam, chcących na nowo zbudować sylwetkę. 

Trenerka Polek miała poważny wypadek. Pokazała wstrząsające zdjęcia!

Katarzyna Bigos regularnie zachęca Polki do ruchu, ale nie boi się mówić również o ciemnych stronach aktywności fizycznej. Na Instagramie trenerki pojawiło się właśnie szokujące zdjęcie, które przeraziło fanki! Znana trenerka pozuje na nim w kasku rowerowym, a na jej twarzy widać grymas bólu, liczne zadrapania i rany. Jak się okazało, Kasia Bigos miała poważny wypadek, który mógł się skończyć tragicznie!

- Post ku przestrodze! To nie jest #instafriendly foto ale wstawiam je, ponieważ wiem, że wielu z was da do myślenia a może nawet uratuje komuś zdrowie.

Dziś miałam wypadek rowerowy. Przyjechała teściowa. A ja z Andrzejem wymarzyliśmy sobie wspólna wycieczkę rowerowa. Jechaliśmy pusta trasa rowerowa, a Andrzej nagle za szybko skręcił w lewo. Nie chcąc w niego wjechać, zbyt gwałtownie nacisnęłam na hamulec. Przelecialam przez kierownice w przód prosto ma głowę i twarz. Byłam pewna w tej sekundzie ze połamałam kości. Że nie wstanę! A prawdę powiedziawszy dziś ten kask uratował mi być może nawet życie...

Ostatecznie wylądowałam w szpitalu na tomografii. W szpitalu wszyscy lekarze pytali czy miałam kask. Opowiadali jak tragiczne bywają u nich takie wypadki bez niego. Tomografia czysta, usg tez. Zebra całe. Mam do żywego zdarte lewe ramie i jak widać kawałek twarzy. Boli ale czuje wdzięczność bo przyfasolilam tak, że byłam pewna masakry! - napisała na Instagramie Bigos. 

Trenerka wykorzystała to ciężkie doświadczenie, by przypomnieć obserwującym jak ważne jest noszenie kasku, który często może uratować życie! 

- Niech ta twarz po prostu będzie przyjacielską radą. Noś kask! Ty i twoje dzieci! Dziekuje za wszystkie wiadomości. Jestem już w domu i modlę się dziękując ze tylko tak się to skończyło! Śmiało udostępnijcie. Wiecie ile osób wciąż kasku nie zakłada?! - dodała wzburzona. 

Trenerka Polek wraca powoli do pełni sił, choć udostępnione na instastories zdjęcia są dowodem na to, że może to chwilę potrwać. Twarz Kasi Bigos jest wciąż mocno opuchnięta, widać na niej świeże rany i zadrapania. Trzymamy kciuki za jej powrót do zdrowia i wspieramy jej apel. Noście kaski - one naprawdę mogą uratować życie!

***
Zobacz również:


Anna Skóra cała we łzach po śmierci trenera

Agata Sieramska "Agatycze" chwali się sylwetką!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje