Reklama

Reklama

Katarzyna Zdanowicz o podcaście w Interii: Rozmowa powinna być jak dobry film

Katarzyna Zdanowicz – ceniona dziennikarka, której pasją są rozmowy z ludźmi. Z tej pasji narodziła się jej pierwsza książka, a teraz idzie jeszcze o krok dalej i wychodząc z telewizyjnej strefy komfortu, prowadzi w portalu Interia autorski podcast „Zdanowicz pomiędzy wersami”.

Co zainspirowało Panią do pracy nad podcastem?

Moja odwieczna pasja - rozmowy z ludźmi. Czasami wyjście zza stołu prezenterskiego, daje szersze spojrzenia na zjawiska i problemy, którymi żyją ludzie. Do tej pory używałam różnych narzędzi, m.in. pisząc reportaże do gazet, przeprowadzając telewizyjne wywiady. Podcast jest nową, ciekawą  formułą, która pozwala mi stworzyć intymny klimat rozmowy, pogłębić ją. W studiu siedzą zazwyczaj dwie osoby: ja i gość. Jest cisza. Nie ma operatora, dźwiękowca, gwaru newsroomu. Zamykam się z gościem w wygodnej dla niego przestrzeni i wsłuchuję się w jego głos. 

Reklama

Dlaczego akurat taka forma? Jakie wyzwania się z nią wiążą?

Podcast musi być umieszczany systematycznie. Wymusza obowiązkowość. To forma skierowana do internauty, odbiorcy wymagającego. Trzeba go najpierw przekonać do kliknięcia danej treści, a potem utrzymać uwagę, co jest trudne, bo w każdej godzinie internet zalewa nas setkami nowych treści. A każda z nich od razu jest oceniana. Rozmowa nie może być nudna. Powinna być jak dobry film, z punktami zwrotnymi. Wciągająca. Zapraszając gości do podcastu, musiałam oduczyć się telewizyjnego myślenia. To nie tylko odejście od polityki. To szukanie bohaterów z historią. 

Czytaj równieżKatarzyna Zdanowicz: "Każdy z nas ma coś, co z różnych powodów skrywa pomiędzy wersami"

Czy w Pani ocenie we współczesnym świecie jest miejsce na pogłębione rozmowy?

Żyjemy w szalonym tempie, ale na końcu dnia każdy z nas chce zwolnić. Podcast daje taką możliwość. Ludzie od zawsze szukali pogłębionych treści. I od zawsze są ciekawi świata, wymagający. Nie jest prawdą, że idziemy wyłącznie na łatwiznę. Owszem jest grono takich osób, tak jak duża jest grupa ludzi szukających głębszych treści. Pytanie, kogo chcemy słuchać? Mam wrażanie, że jesteśmy przesyceni głosem znanych ludzi tzw. celebrytów, znających się na wszystkim. Szukamy ludzi autentycznych, prawdziwych historii. Tak dobieram do podcastów swoich gości. Muszą być szczerzy. Pamiętam pierwszą rozmowę z raperem Kękę, którego historia była strzałem w dziesiątkę. Jego głos dotarł do młodszych i starszych. 

  

Porusza Pani trudne tematy - goście mówili o depresji, alkoholizmie, mobbingu, dyskryminacji, wojnie. Jak tworzyć bezpieczną przestrzeń do takich rozmów?

Po pierwsze - szacunek do rozmówcy. Po drugie - trzeba przygotować się do rozmowy. Po trzecie - trzeba umieć słuchać i nakierować rozmówcę na wątki. Sprawić, by poczuł się komfortowo. Każdy z nas jest inny, dlatego do każdego trzeba podejść inaczej, stworzyć pewnego rodzaju więź. Dać przestrzeń. Mało kto otwiera się przed nami po pierwszych pięciu minutach. To proces. Ale dążenie do szczerości gościa, nie może nas pozbawić możliwości zadania trudnych, niewygodnych pytań. 

Podcast został bardzo dobrze przyjęty, cieszy się dużą popularnością. W jakim kierunku będzie się rozwijać ten format w kolejnym sezonie?

Chciałabym, by podcast "Zdanowicz pomiędzy wersami" szedł tą drogą, którą wybrałam na początku. Liczy się dla mnie ciekawy gość, historia, pogłębiona rozmowa. 

Czytaj także: Katarzyna Zdanowicz – prywatnie i zawodowo. Co wiemy o dziennikarce Polsatu?

***

Wszystkie odcinki podcastu znajdziecie na naszej stronie: "Zdanowicz pomiędzy wersami"

 

 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Zdanowicz | Zdanowicz Pomiędzy Wersami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy