Reklama

Reklama

Księżna Charlene Grimaldi zdradziła, na co jest chora

Pogłoski o tym, że Charlene Grimaldi, uciekła do rodzinnej posiadłości w RPA od swojego męża Alberta, księcia Monako, wciąż nie cichną. By je stłumić, księżna zdradziła kilka nowych informacji na temat swojej choroby, która jest oficjalnym powodem jej przedłużającego się pobytu w Afryce. Zapowiedziała też, że planuje wrócić do Monako pod koniec października po kolejnym, czekającym ją zabiegu medycznym.

Charlene Grimaldi przeżywa trudne miesiące. Ostatni raz była widziana w Monako w styczniu, gdy paparazzi sfotografowali ją w nietypowej jak na księżną punkowej fryzurze z wygolonymi po bokach włosami. Stało się to tuż po tym, jak "Daily Mail" ujawnił, że kolejna kobieta domaga się od księcia Alberta uznania ojcostwa jej nieślubnego dziecka. Władca Monako otrzymał na początku roku pozew sądowy, w którym pewna Brazylijka twierdzi, że jest on ojcem jej 15-letniej córki.

Książę Albert wszystkiemu zaprzecza, ale ta informacja ponoć była dla księżnej Charlene ciosem.

Reklama

Rozwód Grimaldich? Pojawiały się plotki

Rzecznik Grimaldich wiosną potwierdził, że księżna wyjechała do rodzinnej posiadłości w RPA, podał również, że Charlene zapadła tam na poważną infekcję ucha, nosa i gardła, w związku z czym potrzebuje wielu zabiegów medycznych, które zatrzymają ją w Afryce "przez czas nieokreślony". Gdy stało się jasne, że księżna nie wróci do Monako na wypadającą w lipcu dziesiątą rocznicę swojego ślubu, zachodnie media dopatrywały się w tym dowodu na to, że małżeństwo Grimaldich przechodzi bardzo poważny kryzys.

Na oficjalnym koncie na Instagramie księżnej pojawiło się z okazji okrągłej rocznicy kilka filmów zmontowanych z nagrań i zdjęć dokumentujących wspólne życie książąt Monako oraz wpis: "Do wszystkich naszych rodzin, przyjaciół i bliskich. Dziękujemy za Waszą miłość i wsparcie, a także za hojność, którą otrzymaliśmy w ciągu tej dekady naszego małżeństwa". Bardzo oficjalny ton tych publikacji dodatkowo podsycił plotki o rozpadzie związku Charlene i Alberta.

Wiadomo, na co cierpi księżna Charlene

Rzecznik Grimaldich szybko zareagował na medialną burzę, informując, że książę Albert i 6-letnie bliźnięta Gabriella i Jacques zamierzają niebawem odwiedzić księżną w RPA. Jak na razie ta wizyta jest tylko w sferze planów, za to sama Charlene postanowiła zdradzić więcej szczegółów na temat swojej choroby. W miniony weekend w rozmowie przez Zoom z Mandy Wiener, dziennikarką South Africa Radio 702, księżna powiedziała, że jej obecne życie to stan nieustannego oczekiwania.

"Początkowo miałam tu być od 10 do 12 dni, niestety wszystko się przedłużyło, bo miałam problem z poważnym bólem uszu. Dowiedziałam się od lekarzy, że to z powodu rozległej infekcji" - zdradziła. Wcześniej ujawniono, że księżna miała przeprowadzane zabiegi przygotowujące ją do wszczepienia implantów dentystycznych, niestety pojawiły się u niej powikłania i rozwinęła się infekcja uszu oraz zatok.

Charlene w tej samej rozmowie wyznała również: "Nie mogę przyspieszyć wyzdrowienia, więc do końca października będę uziemiona w Afryce Południowej". Zdradziła także, że często rozmawia ze swoimi dziećmi za pośrednictwem aplikacji FaceTime i dodała, że bardzo za nimi tęskni: "Jak mówiłam, to tylko gra na przeczekanie. Nie mogę przewidzieć, jak przebiegnie mój proces leczenia. Ale jest mi bardzo smutno, że nie mogę być z moimi dziećmi tego lata w Europie".

Księżna Charlene zdradziła, czym się obecnie zajmuje

Podczas pobytu w rodzinnej posiadłości pochodząca z RPA księżna, która w młodości była zawodową pływaczką, czas wolny spędza, kibicując rodakom na Letnich Igrzyskach Olimpijskich 2020 w Tokio. "Gorąco pozdrawiam sportowców, którzy podjęli bardzo duże ryzyko przebywania w Japonii podczas pandemii. To nie jest łatwe dla ich rodziców, nie jest też łatwe dla sportowców. Jako była olimpijka myślę, że sama bym nie zaryzykowała, by wziąć udział w tych zawodach. Doceniam więc determinację i poświęcenie, jakie ponieśli ci sportowcy. Są moimi bohaterami. Gratuluję ich rodzicom, którzy obserwują, jak ich dzieci rywalizują o medal. Dla mnie wszyscy są złotymi medalistami" - wyznała w czasie wywiadu księżna.

Pogratulowała szczególnie reprezentantce RPA Tatjanie Schoenmaker, która pobiła w Tokio rekord świata na 200 metrów stylem klasycznym i zdobyła złoty medal.

Przeczytaj też:

Księżna Charlene jest oddzielona od dzieci!

Przełom w zawodzie stewardess? Ukraińskie linie lotnicze sprzeciwiły się seksualizacji pracownic

Katarzyna Skrzynecka jest przerażona! Nie może uwierzyć w to, co dzieje się w Turcji

* * *

Zobacz więcej:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje