Reklama

Reklama

Pies rzuca się na rowerzystów i inne psy? Powód może być nieoczywisty i nie jest nim agresja

Widok rzucającego się na naprężonej smyczy psa na widok przejeżdżającego obok rowerzysty, czy ujadającego w furii psiaka na drugiego zwierzaka, wcale nie jest rzadkim zjawiskiem na spacerowej trasie. Skąd bierze się to zachowanie i czy jest to faktycznie czysta agresja?

Reaguj na niepożądane zachowania psa. Zaniedbywane będą się pogłębiać

Psie zachowania mogą czasem stanowić spore wyzwanie dla ich właścicieli i niekorygowane sprawiają dyskomfort przez długie lata nie tylko ludziom, ale i samym psom.

 Dlatego warto reagować jak najszybciej na wszelkie zmiany w zachowaniu naszego pupila i pracować nad nimi, jeżeli wymagają korekty. Zaniedbane niepożądane zachowania u psa będą się utrwalać i pogłębiać. Nie inaczej jest ze zjawiskiem agresji smyczowej. Zachowanie to niekorygowane będzie coraz trudniejsze do zniwelowania, a przy tym spacery z psem z agresją smyczową nie należą do zbyt relaksujących zarówno dla właściciela, jak i psa. 

Zobacz też: Jak chronić kota i psa domowego przed wścieklizną?

Czym jest agresja smyczowa i jak ją rozpoznać?

W Polsce przyjęła się nazwa "agresja smyczowa", która jest nieco myląca. Lepiej oddaje naturę tego zjawiska angielskie "leash rectivity", czyli reaktywność smyczowa.

Pierwsza wersja, ta, która lepiej przyjęła się w języku polskim, ma wydźwięk negatywny i krzywdzący dla psów, kiedy zachowanie to nie jest ich winą. Agresja smyczowa, a raczej reaktywność smyczowa polega na niezwykle dynamicznym, zaskakującym i nagłym zachowaniu psa, będącego na smyczy na dany bodziec otoczenia. Może być to osoba jeżdżąca na rowerze, na rolkach, przejeżdżający samochód, a także inny pies, mijany w niedużej odległości. Elementem łączącym te zachowania psa na różne bodźce jest właśnie... smycz. Istnieje kilka powodów, przez które pies jakoby zyskuje takie, a nie inne zachowanie, będąc na smyczy.

Reklama

Zobacz też: Dziewczynka zaatakowana przez psa. Na pomoc ruszył taksówkarz

Pies będący na linie jest bliżej swojego właściciela, a więc może czuć się pewniej, niż wtedy, gdy jest od niego oddalony, biegając luzem. Jednak z drugiej strony smycz ogranicza psu możliwość ruchu. Gdy pies czuje strach, frustracje w związku z przybliżającym się do niego przedmiotem lub innym zwierzęciem, nie ma możliwości ucieczki, co zwiększa jego negatywne odczucia w tym momencie. Uczucia są potęgowane przez napiętą smycz, która oczywiście w połączeniu z obrożą naciska na newralgiczne miejsce na ciele psa, jakim jest szyja. Te wszystkie czynniki razem wprowadzają psa w stan niezwykle niepożądany przez człowieka i zwyczajnie niebezpieczny dla otoczenia. 

Przyczyny agresji smyczowej. Reakcja, której źródło leży nieraz bardzo głęboko w psiej psychice

Reaktywność smyczowa psa ma podstawy w jego psychice i problemach nieprzepracowanych w przeszłości. Powodów i sytuacji dających początek takim zachowaniom może być cała masa, ale wszystkie one mają swoje źródła w:

  • lęku
  • frustracji
  • ekscytacji

Pies będący w takich stanach emocjonalnych jest uwięziony na smyczy i to ona wyzwala najgorsze jego zachowania, stanowiąc swego rodzaju przeszkodę nie do pokonania.

Dodatkowo często postawa właściciela nie pomaga psu w niezwykle trudnej dla niego sytuacji. Zdenerwowanie, krzyki i szarpanie za napiętą smycz, a następnie karcenie psa po zakończeniu ujadania, niczemu dobremu nie służą.  

Reaktywność smyczowa wymaga pracy. Podstawą jest opanowanie i cierpliwość właściciela

Na początku należy zaznaczyć, że praca z psem mającym problem z agresją smyczową jest mozolna i oparta na małych kroczkach. Podstawą tej pracy jest opanowanie, spokój i cierpliwość właściciela oraz codzienna praca z psem na różnych polach, tak by stworzyć relację z psem i zbudować wzajemne zaufanie.

Ważną strategią na spacerach jest niewprowadzanie psa w sytuacje dla niego wyzwalające niepożądane zachowania. Jeżeli możemy wybrać spokojniejszą trasę bez rowerzystów, na których pies nie reaguje poprawnie, to zróbmy. Widząc zmierzającego w naszym kierunku innego psa na smyczy, zmieńmy w miarę możliwości trasę, mińmy psa szerszym łukiem.

Absolutnie zakazaną metodą jest krzyk i karanie psa w takiej sytuacji. Swoim awersyjnym zachowaniem możemy jeszcze pogłębić problem. Pies potrzebuje stabilnego i opanowanego przewodnika.

Zobacz także: Łódź. Hodowla psów w dwupokojowym mieszkaniu. Zwierzęta zostały odebrane

Kiedy jednak już dojdzie do sytuacji krytycznej, przyda się wykorzystanie codziennych treningów, a w nich skupianie uwagi na właścicielu. Jeżeli psu uda się utrzymać uwagę na ręce właściciela, w które zamknięta jest nagroda w postaci zabawki lub smaczka, nawet w sporej odległości od wyzwalającego reaktywność smyczową bodźca, to już jest to sukces.

Warto także zainwestować czas w naukę chodzenia na luźnej smyczy i nauczenie psa, że nie jest to nic, co go ogranicza, a pozwala na komunikację z właścicielem.   


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy