Reklama

Dieta adwentowa, czyli jak schudnąć do świąt

Do świąt Bożego Narodzenia zostały zaledwie 24 dni. W wielu polskich domach to gorący czas przygotowań. Okres adwentu jest też czasem wyrzeczeń. Część osób rezygnuje na przykład ze słodyczy czy innych przysmaków. Jak skomponować jadłospis, by zasiąść do świątecznego stołu bez rozciągniętego żołądka i wilczego głodu? Co wykluczyć z menu, by zdrowo i skutecznie pozbyć się 2-3 kilogramów? Podpowiadamy.

Dieta "skrojona" do potrzeb organizmu

Dieta adwentowa, podobnie jak każda inna, powinna być "skrojona" do indywidualnych potrzeb organizmu. Dostosowana do wieku, stanu zdrowia i aktywności fizycznej. Są jednak nawyki, które mogą przynieść korzyść niemal każdemu. O jakich zasadach żywieniowych warto pamiętać w czasie adwentu?

Zobacz również: Dodaj do kawy zamiast cukru. Równie słodki, a zdrowszy i nie tuczy

Dieta adwentowa: oparta na produktach o wysokiej wartości odżywczej

Problem nadwagi i otyłości jest dziś ogromny. W społeczeństwie jest wielu przejedzonych i przekarmionych, ale źle odżywionych ludzi. To dlatego wielu z niedowierzaniem przyjmuje informację, że anemia dotyczy również ludzi otyłych. Zawsze warto dbać o włączanie do menu produktów, które mają wysoką wartość odżywczą. Jest to jednak szczególnie ważne, gdy chcemy ograniczyć wielkość spożywanych posiłków i dzienną kaloryczność. Skoro zjemy jedną, a nie dwie kromki chleba albo jedno zamiast dwóch jajek - ich jakość powinna być jak najwyższa.

Reklama

Wśród produktów, które można zaliczyć do wysoko odżywczych są: warzywa, owoce (o tej porze roku również kiszone i mrożone), produkty z pełnego ziarna (pieczywo, makarony), gruboziarniste kasze, ryż naturalny (nieoczyszczony z błonnika), czyste, niedosładzane płatki - najlepiej owsiane, jaja.

Zobacz również: Zdradliwe dodatki do herbaty. Zmieniają napój w kaloryczną bombę

Dieta adwentowa: śniadanie najlepszym początkiem dnia

Od tej zasady nie ma odstępstw. Choć dziś panuje wiele mód żywieniowych, racjonalny model żywienia, oparty na zaleceniach Instytutu Żywności i Żywienia, niezmiennie rekomenduje zjadanie małych porcji, podzielonych na 4-5 posiłków, zjadanych co 3-4 godziny. Taki styl odżywiania zapobiega podjadaniu pomiędzy głównymi posiłkami, ułatwia utrzymanie prawidłowego poziomu cukru we krwi i właściwej masy ciała.

Najważniejszym z posiłków, co nie będzie dla nikogo zaskoczeniami, jest śniadanie - zjedzone do godziny po przebudzeniu. Dlaczego to takie ważne? Organizm musi dostać energię na start w nowy dzień. Jeśli jej nie dostarczymy - nie pojedzie na debecie, ale zaczerpnie z magazynu. W ludzkim ciele jest nim tkanka tłuszczowa. Niejedzenie śniadań w szybki i skuteczny sposób rozkręca błędne koło gromadzenia rezerw, czyli rozbudowywania tkanki tłuszczowej. Z pierwszej porcji, jaką zjemy, przekaże energię do magazynu, dopiero później na bieżące potrzeby.

Zobacz również: Kawa z żołędzi. Remedium na nadciśnienie

Dieta adwentowa: ograniczamy cukier

Jak powszechnie wiadomo, produkty, które zawierają znaczne ilości cukrów prostych prowadzą do szybkiego przyrostu masy ciała. Jest też druga strona medalu. Jeśli ograniczymy ich spożycie - przynajmniej na czas adwentu - szybko poczujemy, że spodnie i one elementy garderoby przestają nas nadmiernie opinać. Co wykluczyć z grudniowego menu przed świętami? Słodycze, wyroby ciastkarskie, domowe ciasta i desery (również te, które dosładzamy miodem - jest zdrowszy, ale bardzo kaloryczny), słodkie napoje gazowane i energetyki. To prawdziwe bomby pustych kalorii.

Dieta adwentowa: eliminujemy produkty ciężkostrawne

Co jeszcze może być pomocne w przedświątecznej redukcji kilku kilogramów? Ograniczenie albo wyeliminowanie z jadłospisu produktów ciężkostrawnych. Mięso, z naciskiem na czerwone i smażone w głębokim tłuszczu, a także lubiane w polskiej kuchni pierogi i placki ziemniaczane dłużej zalegają w przewodzie pokarmowym. Są wysokokaloryczne i zbędne, zwłaszcza gdy myślimy o odchudzaniu.

Dieta adwentowa: zero produktów śmieciowych i żywności typu fast food

Produkty śmieciowe i żywność typu fast food przyczyniają się nie tylko do rujnowania naszego zdrowia, ale również sylwetki. Zawarte w nich chemiczne dodatki do żywności i tłuszcze typu trans, w połączeniu z solą, sprawiają, że dużo później niż jedząc, tak zwane, "normalne jedzenie" odczuwamy sytość.

Jak kończy się otwarcie paczki chipsów? Czyż nie tak, że jemy, aż nie zobaczymy dna opakowania? Połączenie tłuszczu z solą zaburza działanie ośrodka głodu-sytości. Produkty śmieciowe i żywność typu fast food są niemal zupełnie pozbawione błonnika, który wypełniając żołądek zapobiega przejadaniu się. Dlatego tak trudno poprzestać na kilku chipsach czy małej porcji frytek. Mają ubogą wartość odżywczą, ale bardzo wysoką kaloryczność. Eliminując je z diety szybko zauważymy spadek wagi.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: dieta | odchudzanie | Adwent | Boże Narodzenie | święta2022

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy