Reklama

Reklama

„Maluchy za kraty”? Sejm przyjął kontrowersyjną ustawę

Ustawa o resocjalizacji nieletnich przyjęta przez sejm. Propozycja nowych przepisów już wcześniej budziła kontrowersje. Zgodnie z nimi, do zakładów poprawczych mogą trafiać nawet dziesięciolatki. Ustawa zakłada, że nieletni sprawcy najpoważniejszych przestępstw takich jak m.in. zabójstwo, gwałt czy pedofilia będą obligatoryjnie trafiać do poprawczaków.

Reformę przepisów związanych ze sprawami nieletnich opracował resort sprawiedliwości. Jej główne założenia ministerstwo przedstawiło rok temu. Zbigniew Ziobro wskazywał, że obowiązująca ustawa z 1982 roku "jest archaiczna". Minister sprawiedliwości zaznaczał, że nie obejmuje wielu czynów karalnych.

- Reakcje sądów na najpoważniejsze popełniane przez nieletnich przestępstwa bywają nieadekwatne. Powodują czasem publiczne oburzenie na nadmierną łagodność sądów w stosunku do sprawców zabójstw czy gwałtów - cytuje wypowiedź Zbigniewa Ziobry PAP.

Reklama

Zobacz również: Nie tylko 13. i 14. emerytura. Oto wszystkie ulgi dla seniorów

Kontrowersje wokół nowej ustawy

Nowa ustawa liczy ponad 400 artykułów i została uchwalona przez Sejm początkiem czerwca. Jednak pod koniec miesiąca Senat zagłosował za odrzuceniem ustawy w całości - wskazywał na "zawarte w niej liczne rozwiązania o restrykcyjnym, opresyjnym i niepostępowym charakterze".

Ustawa nazywana "Lex Maluchy za kraty" budziła kontrowersje. 7 lipca przed budynkiem Sejmu miała miejsce konferencja, podczas której rozmawiano o procedowanych przez Sejm zmianach w ustawie o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Organizacje zrzeszone w kampanii "Wolna Szkoła" sprzeciwiały się ustawie i apelowały o jej odrzucenie. Zwrócili się również do prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowanie w przypadku jej przeforsowania.

- Skandaliczne zapisy dotyczą tego, ze osoby już nawet w 10. roku życia będą mogły trafiać do ośrodków resocjalizacyjnych (...). Dzieci będą mogły być skazany za naruszenie porządku prawnego oraz demoralizację. To szerokie i nieprecyzyjne pojęcie. Wobec dzieci będą mogły być stosowane środki przymusy bezpośredniego takie jak kajdanki, pasy bezpieczeństwa i izolacje, które będą skutkować długotrwałą traumą w ich rozwoju - zwracały uwagę osoby skupione wokół kampanii "Wolna Szkoła".

O konieczności zmian w systemie zwracali również uwagę przedstawiciele opozycji. Jednak rozwiązania, które zaproponował resort sprawiedliwości wywołał szereg wątpliwości i kontrowersji. Politycy wskazywali, że budzą kontrowersje, jeśli chodzi o ich zgodność ze standardami ochrony praw człowieka.

Ostatecznie, Sejm nie przyjął wniosku Senatu o odrzucenie ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Przeciwko uchwale Senatu, która odrzucała ustawę, głosowało 230 posłów, 202 opowiedziało się "za", a 11 wstrzymało się od głosu. Teraz ustawa ma trafić do prezydenta.

Zobacz również: Hebrajskie imiona w Polsce. Poznaj znaczenie najpopularniejszych

"Maluchy za kraty" - o co chodzi w ustawie

Ustawa budzi sporo kontrowersji. Zgodnie z jej zapisami, nieletni sprawcy najbardziej poważnych przestępstw takich jak m.in. zabójstwo, pedofilia czy gwałt, będą obligatoryjnie trafiać do poprawczaków. Resort sprawiedliwości wskazywał, że do tej pory byli oni jedynie obejmowani nadzorem kuratora.

Zgodnie z nowymi przepisami, zmienia się minimalna granica wieku odpowiedzialności za zachowanie, które narusza publiczny porządek prawny lub stanowiące przejawy demoralizacji. Od teraz do zakładu poprawczego będą mogły trafić dziesięciolatki.

Zobacz również: Wzmacnia antykleszczową barierę. Posadź ją koniecznie na balkonie

Dziesięciolatki mogą trafić do poprawczaka

Zmianie ulegnie również górna granica wieku przebywania w zakładzie poprawczym. Do tej pory osoby pozostawały w nim do 21. roku życia - bez względu na popełniony czyn karalny i wynik resocjalizacji. Nowa ustawa wprowadza możliwość wydłużenia takiego pobytu o trzy lata, jeśli resocjalizacja nie przyniosła efektów. Tym samym, w zakładach poprawczych będą mogły przebywać dziesięcioletnie dzieci, jak i 24-letnie osoby dorosłe.

Oprócz tego, ustawa przewiduje też wprowadzenie pośredniego stopnia między zakładami poprawczymi a młodzieżowymi ośrodkami wychowawczymi, do których trafiają sprawcy dość błahych, jak i poważniejszych czynów. W całej Polsce mają więc powstać okręgowe ośrodki wychowawcze. Zgodnie z przepisami, dyrektorzy szkół mogą kierować uczniów za mniejsze przewinienia do prac porządkowych na terenie szkoły,

Ustawa przewiduje również powołanie komisji ds. środka leczniczego. Jak czytamy w uzasadnieniu: "Powołana przez ministra właściwego do spraw zdrowia komisja do spraw środka leczniczego dla nieletnich będzie organem pomocniczym dla sądu rodzinnego na etapie wykonywania środka leczniczego orzeczonego wobec nieletniego".

Zobacz również: Nowe stawki w sanatoriach. Ile kosztuje pobyt w 2022 roku?

RPO alarmuje

Rzecznik Praw Obywatelskich alarmował już wcześniej, że ustawa w takim kształcie nie powinna zostać uchwalona. W komunikacie z 3 czerwca br. biuro RPO poinformowało, że eksperci jednogłośnie wskazują, że kontrowersje budzi poziom granicy wiekowej nieletnich, wobec których nowe przepisy mogłyby być stosowane.

- Jak wskazali specjaliści z zakresu resocjalizacji wiek ten jest zbyt niski. Przeciętny rozwój intelektualny i emocjonalny 10-latka nie pozwala bowiem na przyjęcie, by w wystarczającym stopniu mógł mieć on zinternalizowane zasady funkcjonowania w społeczeństwie, a zatem by w przypadku ich złamania można było mówić o demoralizacji - czytamy w komunikacie biura RPO.

***

Zobacz również:

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: poprawczak | zakład poprawczy | nastolatki | nieletni

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy