Reklama

Reklama

Żukowice i Wróblin Głogowski. Dwie wsie, które zyskały miano "polskiego Czarnobyla"

Następstwa powstania Huty Miedzi Głogów okazały się przerażające. Wsie Żukowice i Wróblin Głogowski, a także inne miejscowości znajdujące się wokół kompleksu przemysłowego opustoszały. Zanieczyszczenia doprowadziły do licznych chorób, ziemia przestała wydawać plony, a więc konieczne było wprowadzenie akcji wysiedlenia społeczności.

Huta Miedzi Głogów

Kombinat metalurgiczny, którego głównym celem jest hutnictwo miedzi, składa się z dwóch linii technologicznych - HM "Głogów I" i HM "Głogów II". Jak czytamy na oficjalnej stronie KGHM Polska Miedź, budowę tej pierwszej rozpoczęto w 1967 roku w Żukowicach, a pięć lat później jej zdolność produkcyjna wynosiła 80 tys. ton miedzi elektrolitycznej rocznie. 

W 1974 roku zakończono drugi etap budowy. Jej zdolność produkcyjna wzrosła dwukrotnie do 160 tys. ton. W tym samym roku zaczęto budowę drugiej huty. HM "Głogów II" uruchomiono cztery lata później, a jej zdolność wynosiła 150 tys. ton miedzi elektrolitycznej rocznie. 

Reklama

W HM Głogów funkcjonuje także Wydział Ołowiu, dwa Wydziały Elektrorafinacji oraz dwie Fabryki Kwasu Siarkowego. Poza tym w latach 1990-1993 powstał tam Wydział Metali Szlachetnych. 

Jak można się dowiedzieć ze strony KGHM Polska Miedź, w hucie miedzi w Głogowie produkcja opiera się na "jednostadialnym przetopie w piecu zawiesinowym, w którym - bezpośrednio z mieszaniny koncentratów - wytwarzana jest miedź blister".

Wróblin Głogowski - wieś, w której mieszka jedna rodzina

Jak podają internetowe źródła, rozrastanie się huty, a co za tym idzie, jej szkodliwy wpływ na środowisko doprowadziło do wysiedlenia okolicznych miejscowości takich jak Wróblin Głogowski, Winowno, Bogomice, Rapocin, Biechów oraz Żukowice. Tylko w nielicznych dalej można się natknąć na kilku mieszkańców. 

"TVP 3 Wrocław" podaje, że w latach 80. ubiegłego wieku środowisko wokół huty zostało wręcz zdegradowane. Zanieczyszczenia doprowadziły do wielu chorób, a ziemia przestała wydawać plony. Wiejska społeczność została zmuszona do opuszczenia swoich domów. Wieś została niemal zrównana z ziemią. 

Obecnie miejscowość zamieszkuje jedna rodzina. Zachował się również kościół pw. św. Heleny. Wymurowany z cegły budynek powstał w 1810 roku. W sieci można natrafić na nagrania oraz filmy ukazujące budowlę. Widać na nich, że z biegiem lat kościół uległ zniszczeniu. Na próżno tam szukać ołtarza i ławek. Na ścianach pozostały jedynie malowidła. Widać na nich m.in. św. Kazimierza, św. Teresę oraz św. Jadwigę. Poza tym zachował się napis - "Jestem przy tobie. Pamiętam. Czuwam".

Żukowice - opustoszała wioska z pałacem

Żukowice swego czasu były jedną z większych wsi. Oficjalna strona gminy podaje, że tuż po II wojnie światowej znajdowało się tam kino, bank, księgarnia, ośrodek zdrowia, szkoła podstawowa, a także różne punkty usługowe. Jeszcze w 1973 roku w Żukowicach mieszkało 1060 osób. 

Okazuje się, że powstanie huty miedzi doprowadziło do wysiedlenia mieszkańców, a zamożna wieś opustoszała. Do 1995 roku niemal wszyscy się wyprowadzili. Obecnie sołectwo zamieszkuje 55 osób. Znajduje się tam urząd gminy, bank, poczta, a także punkt przyjęć policji. Poza tym we wsi nadal funkcjonuje kościół. Co tydzień odprawiane są tam msze dla mieszkańców Żukowic oraz niedalekiej miejscowości.

Warto również podkreślić, że w Żukowicach istniał kiedyś dwór. Jego ruiny zostały rozebrane w latach 70. ubiegłego wieku, ale we wsi ocalał pałac. Obecnie należy do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Znajduje się on w północnej części Żukowic i został wybudowany w 1743 roku. Przylega do niego cześć parku krajobrazowego z XVIII wieku.   

Żukowice i Wróblin Głogowski zyskały miano "polskiego Czarnobyla". Mimo że nie doszło tam do takich skażeń jak po wybuchu w elektrowni jądrowej, to konieczne było wysiedlenie mieszkańców. Wsie porasta wysoka trawa, a po dawnych budynkach nie ma już praktycznie śladu. Zachowały się tam jedynie niewielkie oznaki świadczące o tym, że swego czasu Żukowice i Wróblin Głogowski tętniły życiem. 

***

Zobacz także:

To będzie drogi sezon. Narciarze przeżyją szok?

Kryzys demograficzny na Dolnym Śląsku. Wiele miast powoli umiera

Gigantyczne dynie, monstrualne kabaczki, megamarchwie, czyli rekordy ogrodników z Polski i świata

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy