Reklama

Reklama

​Lady Gaga miała problemy psychiczne przez pracę nad filmem "Dom Gucci"

Jedną z najsłynniejszych współczesnych piosenkarek już niedługo znów zobaczymy na dużym ekranie. Lady Gaga zagrała bowiem główną rolę w wyczekiwanym filmie "Dom Gucci" Ridleya Scotta. W udzielonym magazynowi "Vogue" wywiadzie artystka zdradziła, że pracę na planie tej produkcji przypłaciła problemami psychicznymi - tak głęboko utożsamiła się ze swoją postacią, że zaczęła "tracić kontakt z rzeczywistością". "Pamiętam, jak pewnego dnia wyszłam na spacer. Nie byłam na spacerze od dwóch miesięcy i dostałam ataku paniki. Myślałam, że wciąż jestem na planie" - wyjawiła gwiazda.

"Dom Gucci" to jedna z najbardziej wyczekiwanych filmowych premier tego roku. Produkcja w reżyserii Ridleya Scotta przedstawia historię Patrizii Reggiani, która zleciła zabójstwo byłego męża - wnuka założyciela legendarnego włoskiego domu mody i dziedzica niebotycznej fortuny. W rolę Reggiani wcieliła się Lady Gaga, dla której jest to druga w karierze główna rola w wysokobudżetowej produkcji. Przypomnijmy, że w 2018 roku zagrała w filmie "Narodziny gwiazdy" Bradleya Coopera. Za tamtą rolę zdobyła nominację do Oscara. Teraz eksperci z branży też wieszczą Gadze pewne miejsce w przyszłorocznym oscarowym wyścigu.

Reklama

Piosenkarka udzieliła tymczasem obszernego wywiadu brytyjskiemu magazynowi "Vogue", w którym opowiedziała o drobiazgowych przygotowaniach do roli w filmie Ridleya Scotta. I ujawniła, te przygotowania zaowocowały pełną transformacją w graną przez siebie bohaterkę. "Minęły już trzy lata, odkąd zaczęłam pracować nad tą rolą. Będę zupełnie szczera - przez półtora roku żyłam tak, jak ona. Przez dziewięć miesięcy mówiłam z jej akcentem - nie tylko przed kamerą, ale i w codziennym życiu. Nigdy nie odpuściłam choćby na chwilę, nigdy się z nią nie rozstawałam" - wyznała Gaga.

Piosenkarka dodała, że wiarygodne sportretowanie Reggiani wymagało od niej m.in. fizycznej metamorfozy. "Nie byłam w stanie mówić z jej charakterystycznym akcentem jako blondynka. To wydawało mi się absurdalne, więc natychmiast przefarbowałam włosy. Nauczyłam się też jej zwyczajów. Patrizia kochała piękne, drogie rzeczy, więc otaczałam się nimi i cały czas robiłam im zdjęcia" - ujawniła gwiazda.

Ta metoda wcielania się w postać mocno odbiła się na zdrowiu psychicznym Lady Gagi. Jak zdradziła, w pewnym momencie zaczęła "tracić kontakt z rzeczywistością". "Przez cały ten czas byłam albo w pokoju hotelowym, mówiąc i zachowując się jak Reggiani, albo na planie zdjęciowym, gdzie też zachowywałam się i mówiłam, jak ona. Pamiętam, jak pewnego dnia wyszłam na spacer. Nie byłam na spacerze od dwóch miesięcy i dostałam ataku paniki. Myślałam, że wciąż jestem na planie" - wyjawiła gwiazda. Mimo tych problemów swój występ w filmie piosenkarka uznaje za niepowtarzalne przeżycie. "W każdej chwili myślałam o moich włoskich przodkach, o tym, co musieli zrobić i jak wiele poświęcić, by odmienić swój los. Mam nadzieję, że byliby ze mnie dumni" - powiedziała.

Patrizia Reggiani, która obecnie ma 72 lata, w 1998 roku w głośnym procesie została uznana winną zlecenia zabójstwa swojego byłego męża Maurizio Gucciego. Nazywana przez włoską prasę "Czarną Wdową" kobieta wyszła na wolność w 2016 roku po spędzeniu 18 lat za kratkami. Do dziś twierdzi, że została niesłusznie skazana. "Nie jestem winna, ale też nie jestem niewinna. Wszystko, co się wtedy wydarzyło, było jednym wielkim nieporozumieniem" - tłumaczyła dość pokrętnie przed trzema laty w rozmowie z "People".

W marcu Reggiani publicznie wyraziła oburzenie w związku z tym, że Lady Gaga nie skonsultowała się z nią podczas przygotowań do występu w filmie "Dom Gucci". "Denerwuje mnie to, że Lady Gaga zagra mnie u Ridleya Scotta, a nie wykazała się choćby odrobiną rozsądku, by się ze mną spotkać. To nie ma nic wspólnego z pieniędzmi, bo nie wezmę ani centa za ten film. Tu chodzi o zdrowy rozsądek i szacunek. Uważam, że każdy dobry aktor powinien poznać osobę, w którą ma się wcielić" - stwierdziła w rozmowie z włoską agencją prasową ANSA. Lady Gaga nie przejęła się tymi słowami. "Czułam, że będę mogła sprawiedliwie i wiarygodnie pokazać tę postać tylko wtedy, gdy spojrzę na nią okiem zainteresowanej jej historią kobiety, która czyta między wierszami. Oznacza to, że nikt nie powie mi, jaka naprawdę była Patrizia Gucci. Nawet ona sama" - skwitowała gwiazda. 

***
Zobacz również:


Lady Gaga nago na okładce "Vogue'a"! 

Lady Gaga w nowym zwiastunie "House of Gucci" 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy