Reklama

Reklama

Ziemniaki. Myślisz, że wiesz o nich wszystko? Sprawdź!

Ziemniak - warzywo legenda, wokół którego narosło sporo mitów. Niezależnie od przekazywanych półprawd, Polacy kochają ziemniaki i chętnie po nie sięgają. Czy to dobry trend? A może ziemniaki są nic niewartym, jedynie wysokokalorycznym dodatkiem do obiadu, z którego warto zrezygnować? I czy prawdą jest, że surowy sok z ziemniaka ma właściwości lecznicze?

Ziemniaki: Kaloryczność

To chyba najczęstszy zarzut pod adresem ziemniaków. Pomawiane są o wysoką kaloryczność, co zupełnie mija się z prawdą. Gotowany i pieczony (bez tłuszczu) ziemniak jest produktem niskokalorycznym. Jego wartość energetyczna istotnie wzrasta, gdy jest smażony w głębokim tłuszczu albo podawany z tłustym sosem i mięsem.

Tyle że wówczas to nie ziemniak, a sos lub mięsny dodatek jest przyczyną wysokiej kaloryczności całego posiłku. Ten mit jest powielany od dziesięcioleci. Wywodzi się z tradycyjnej staropolskiej kuchni, w której tłuste mięsiwa i ziemniaki były szczytem luksusu i przyczyną niejednej niestrawności.

Reklama

Może już czas przypisać kaloryczność tłustej, mięsnej oprawie, przestać oczerniać ziemniaki i zacząć cieszyć się ich smakiem?

Ziemniaki gotowane a frytki: Kaloryczność

Inaczej wygląda sprawa ziemniaków smażonych w głębokim tłuszczu, czyli popularnych frytek. Największym mankamentem tej formy obróbki termicznej jest ich działanie kancerogenne. Dochodzi do niego szczególnie wtedy, gdy frytki są smażone na starym oleju. A to, wbrew obiegowej opinii, wcale nie jest rzadkość.

Jak powiedziała mi była pracownica dużej sieci fast food, kłopotem nie jest brak oleju, który personel powinien regularnie wymieniać. Sama dostała reprymendę od przełożonego za marnowanie czasu, bo - jego zdaniem przesadnie często wymieniając tłuszcz - blokowała smażenie frytek i tym samym spowalniała sprzedaż.

Najbezpieczniejsze będą zawsze frytki przygotowane w domu. Mamy wtedy kontrolę nad świeżością tłuszczu, którego używamy do smażenia. Inną sprawą jest aż czterokrotnie wyższa kaloryczność frytek w porównaniu do tej samej porcji ziemniaków gotowanych w wodzie lub na parze.

Jak podaje na łamach "Poradnika Zdrowia" Jadwiga Górnicka, we frytkach rośnie nie tylko kaloryczność, ale też zawartość węglowodanów. Gdy 100 gramów gotowanych ziemniaków dostarcza nam 99 kcal i około 22 gramów węglowodanów, z tą samą porcją frytek zjemy aż 336 kcal i ponad 44 gramy węglowodanów. Nie są więc dobrym wyborem dla diabetyków.

Jesteś w trakcie diety odchudzającej? Wybierz gotowane ziemniaki. Zależy ci na lepszym zdrowiu, trawieniu i samopoczuciu? Znowu - postaw na gotowane ziemniaki. One w każdym aspekcie są lepszym, niż frytki wyborem dla zdrowia.

Ziemniaki gotowane tradycyjnie i na parze

Gotowane tradycyjnie zawsze stracą więcej niż te, które ugotujemy na parze. Wciąż nagminnie powielanym błędem jest obieranie ziemniaków na kilka godzin przed gotowaniem i długie trzymanie ich w wodzie.

Gołym okiem tego nie zobaczymy, ale z ziemniaków, które obierzemy zaraz po śniadaniu do czasu aż, kolokwialnie mówiąc, postawimy je na gazie, cenne składniki odżywcze uciekają do wody. Obróbka termiczna nie spowoduje, że to, co wartościowe wróci z wody do ziemniaka. Wręcz przeciwnie.

Co więc zyska najwięcej? Niestety zlew, do którego odcedzimy ziemniaki po ich ugotowaniu, bo wraz z wodą wypłynie większość witamin i minerałów.

Najwięcej składników odżywczych zawiera surowy ziemniak, ale ziemniaków nie można jeść bez obróbki termicznej. Dobrym rozwiązaniem jest gotowanie ich na parze, a jeśli koniecznie chcemy gotować je w wodzie - obierzmy tuż przed gotowaniem i gotujmy w jak najmniejszej ilości cieczy.

Może warto pokusić się o zmianę nawyków i zacząć gotować ziemniaki w łupinach? Ziemniaki gotowane w mundurkach tracą tylko 10 proc. witaminy C, obrane co najmniej 25 proc. Wiadomo, że C jest najbardziej ulotną wśród witamin. Warzywo wytraca ją w trakcie obierania i obróbki termicznej. Warto zadbać, by nie stracić jej więcej, niż to konieczne.

Ziemniaki pieczone

Ziemniaki są niemal zupełnie pozbawione tłuszczu, niskokaloryczne, lekkostrawne i łatwo przyswajalne. Obfitują we wspomnianą już witaminę C, szereg witamin z grupy B, potas, magnez i najlepsze białko.

Pieczone są najlepszym wyborem dla zdrowia. Optymalnie z łupinach i oczywiście bez dodatków tłuszczowych.

Lecznicze działanie surowego soku z ziemniaka

O jedzeniu surowych ziemniaków lepiej nie myśleć. Skończy się to najpewniej bólem brzucha i gorączką. Smak też pozostawi wiele do życzenia.

Inaczej mają się sprawy w kwestii surowego soku ziemniaka. Podobnie jak sok z surowej kapusty, ten też zawiera cenną i unikatową witaminę U. To prawdziwy balsam dla śluzówek przewodu pokarmowego.

Dlatego surowy sok z ziemniaka jest zalecany przez miłośników medycyny alternatywnej przy wrzodach żołądka i dwunastnicy oraz cukrzycy.

Jadwiga Górnicka rekomenduje spożywanie filiżanki soku z ziemniaka 3 razy dziennie, pół godziny przed posiłkiem. Nie dłużej niż przez miesiąc. Trudno spodziewać się zachwycającego smaku, ale lekarstwo rzadko oszałamia kubeczki smakowe. Ważne, żeby było skuteczne.

Ewa Koza, mamsmak.com

Zobacz także:

Ziemniaki smażone po rosyjsku

Ziemniaki w kremowym sosie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje