Reklama

Reklama

Trójkąt Bermudzki wciąż fascynuje. Na czym polega jego tajemnica?

Trójkąt Bermudzki to jedno ze zjawisk, które od lat rozpala wyobraźnię miłośników zjawisk paranormalnych. Czy jego tajemnica została w końcu wyjaśniona przez badaczy? Z czym mają związek zniknięcia statków i samolotów?

Trójkąt Bermudzki to pojęcie, które fascynuje naukowców i pasjonatów zjawisk nadprzyrodzonych od lat. To nazwa miejsca, które znajduje się w rejonie Bermudów na Oceanie Atlantyckim. Trudno jednak precyzyjnie je umiejscowić - jedni wskazują obszar między Miami, Portoryko i Bermudami, ale inni twierdzą, że sięga aż do wybrzeży Irlandii.

Lot 19. Tajemnicze zaginięcie pięciu samolotów

Pierwszy raz na temat Trójkąta Bermudzkiego zrobiło się głośno przy okazji tzw. lotu 19, który odbył się 5 grudnia 1945 roku. Było to niewyjaśnione do tej pory zniknięcie pięciu amerykańskich samolotów wojskowych, które leciały ze wschodniego wybrzeża Florydy do Fort Lauderdale. Na pokładzie maszyn znajdowało się łącznie 14 osób, doświadczonych żołnierzy.

Reklama

W pewnym momencie piloci całkowicie stracili orientację w terenie, a ich narzędzia nawigacyjne odmówiły posłuszeństwa. Według rozkazu dowódcym piloci powinny wodować maszyny - jednak nie wiadomo, co się z nimi stało, bo łączność została przerwana. Mimo sprawnej akcji ratunkowej i poinformowania innych statków oraz samolotów w tamtym rejonie, samolotów z lotu 19 nie udało się odnaleźć. Zaginęła także patrolowa łódź latająca PBM-5 BuNo z dwunastoma członkami załogi na pokładzie.

Zaginięcie bombowców rozpaliło wyobraźnię i po latach stanowiło inspirację również dla Stevena Spielberga, który wykorzystał ten motyw w swoim filmie "Bliskie spotkania trzeciego stopnia". Członkowie załogi zostali uprowadzeni przez UFO.

Mroczna historia Trójkąta Bermudzkiego. Rozpala wyobraźnię!

Lot 19 łączony był jednak przede wszystkim z Trójkątem Bermudzkim i rozpoczął czarną legendę tajemniczego obszaru na Atlantyku. W 1964 roku dziennikarz i pisarz Vincent Gaddis opublikował w czasopiśmie "Argosy" artykuł pt. "Śmiertelny Trójkąt Bermudzki" ("The deadly Bermuda Triangle"). Rok później wydał także książkę pt. "Niewidzialne horyzonty" ("Invisible horizons") - próbował w niej opisać tajemniczy rejon w okolicach Bermudów.

Po publikacjach Gaddisa czytelników i autorów opanowała prawdziwa gorączka dotycząca Trójkąta Bermudzkiego. Od tamtej pory właśnie w ten sposób zaczęto nazywać tamten obszar, a w tajemniczym locie 19, ale także w wielu innych wypadkach, które wydarzyły się w tamtym rejonie, zaczęto doszukiwać się działania sił nadprzyrodzonych, które łamią prawa fizyki. "Moc" Trójkąta Bermudzkiego wiązano m.in. z UFO czy istnieniem legendarnej Atlantydy.

Fani zjawisk paranormalnych manipulują? Tak dowodził Kusche

W latach siedemdziesiątych zjawisku zaczął przyglądać się amerykański badacz Lawrence David Kusche. W 1975 roku wydał książkę pt. "Trójkąt Bermudzki. Zagadka rozwiązana" ("The Bermuda Triangle Mystery Solved"). Opracował długą listę udokumentowanych zniknięć, które miały miejsce w obrębie wyznaczonym jako Trójkąt Bermudzki. Okazuje się, że pierwsze pochodzą nawet z XVIII wieku - należą do nich zaginięcie statku, którym podróżował wraz z żoną Thomas Lynch Junior w 1779 roku, a w 1800 roku zaginięcie amerykańskiej fregaty "Insurgent" oraz szkunera "Pickering", który płynął z Gwadelupy do Delaware i miał na pokładzie 90 osób.

Mimo to, Kusche rozprawił się z mitem Trójkąta Bermudzkiego i podkreślił, że zwolennicy teorii spiskowych i miłośnicy zjawisk paranormalnych przedstawiają w swoich artykułach dowody, które są niemożliwe do weryfikacji oraz manipulują faktami i wprowadzają w błąd, kłamiąc na przykład na temat pogody, która miała miejsce podczas zaginięcia - pisali o spokojnym morzu, podczas gdy w rzeczywistości panował sztorm. Nie wspominali także, że niektóre statki mające status zaginionych, ostatecznie wracały do portów.

Tajemniczy lot 19 nie jest taki tajemniczy?

Lawrence David Kusche razem z Julesem Metzem przeanalizowali również 500 stron oficjalnego raportu po zaginięciu lotu 19, jednak ich zdaniem doszło do katastrofy, której przyczyny były przede wszystkim błędy uczestników wyprawy. Dowódca miał stracić orientację w przestrzeni, a jednocześnie nie słuchać wskazówek od pozostałych pilotów z działającymi kompasami. Jak sugerują Kusche i Metz, maszyny wypłynęły daleko nad ocean i tam doszło do tragicznego zdarzenia.

Podobnego zdania jest także Shane Satterley, doktorant z australijskiego Uniwersytetu Griffitha, o czym pisał serwis Geek Week.

Kusche podkreślił też, że wbrew mrocznemu marketingowi Trójkąta Bermudzkiego, statystycznie wcale nie ginie tam więcej statków czy samolotów niż w innych miejscach nad oceanem. Potwierdziły to statystyki z 2017 roku, według których Trójkąt Bermudzki zdecydowanie nie był w czołówce niebezpiecznych rejonów świata.

Z czym jednak mogą wiązać się wypadki i tajemnicze zaginięcia na tym obszarze Atlantyku? Naukowcy mają różne hipotezy. Oprócz błędów człowieka, jest to także działalność prądów zatokowych, wyjątkowo silnych w tamtym rejonie. Istnieje również teoria, która związana jest z istnieniem tam klatratów metanu - krystalicznej substancji złożonej z cząsteczek wody i metanu. Na skutek tego miałby powstawać płyn rzadszy niż woda, co sprawiałoby tonięcie statków.

Przeczytaj też:

Ponad 30 tys. zakażeń. Ministerstwo Zdrowia podaje nowe dane

Ten okręt wcale nie zaginął w Trójkącie Bermudzkim

Nagranie z nastolatkami na Śnieżce podbija internet. Prawie milion wyświetleń!

Czego nie wolno robić zimą w górach? Oto największe zagrożenia!

* * *

Zobacz więcej:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy