Reklama

Goście co roku pytają o patent na ryby bez ości. Sekret tkwi w czterech kuchennych pomocnikach

Daniami rybnymi zajadamy się przez cały rok, jednak intensywność ich podawania wzrasta wraz ze startem zimowego sezonu świątecznego. W najprostszym wydaniu wystarczy odrobina soli, pieprzu i soku z cytryny, by wydobyć wyjątkowy smak składnika. Wiele osób rezygnuje z jedzenia zdrowych ryb ze względu na ukryte w mięsie ości. Podpowiadamy sposób, który poradzi sobie z przeszkodą i pomoże usunąć nawet mało widoczne rybie ości.

  • Jeśli szukamy ryby, której mięso niemal w całości pozbawione jest ości, warto sięgnąć po suma. To gatunek średnio tłusty, bogaty w witaminę D3, witaminy z grupy B, a także walinę oraz alaninę
  • Patentem na zmiękczenie ości w rybie jest jej smażenie na średnim ogniu tak, by ciepło równomiernie wnikało w mięso. Alternatywnie możemy włożyć ją do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na ok. 30-40 minut
  • Lekarze obalają ludowy przesąd mówiący o tym, by zagryźć połkniętą ość chlebem. W wyniku połykania kolejnego pokarmu ość może przedostać się głębiej, zwiększając ryzyko zadławienia

Reklama

Filetowanie - patent na pozbycie się ości

Smażony na maśle z dodatkiem soku z cytryny karp to prawdziwy przysmak przybyłych na Wigilię gości. W wielu domach jedzenie tego dania zajmuje najwięcej czasu. Dlaczego tak się dzieje? Delikatne i smakowite mięso karpia usiane jest większymi i mniejszymi ośćmi, które sprawiają, że bardzo uważnie sprawdzamy każdy kęs przed włożeniem go do ust. Co ważne, już na etapie kuchennych przygotowań możemy pozbawić rybę części ości.

W czym tkwi sekret? Odpowiedzią jest umiejętne filetowanie. W tym celu warto sięgnąć po dobrze naostrzony nóż, a następnie naciąć przy łuku skrzelowym i oddzielić mięso wzdłuż kręgosłupa od głowy aż do ogona. Najlepiej zrobić to szybkim i pewnym ruchem. W ten sposób zminimalizujemy straty w mięsie. Pomocna okazuje się też specjalna pęseta do usuwania ości. Akcesorium wykorzystamy także do oczyszczania owoców morza oraz usuwania kawałków muszli.

Sprawdź: Kilka kropel dosłownie rozpuści ości. Sprytny trik przydatny przed wigilią

Niezawodna metoda usuwania ości z ryby

Przed świętami, kiedy nie wiemy, w co ręce włożyć, a dania na kolację wigilijną same się nie przygotują, z pewnością nie chcemy poświęcać zbyt wielu godzin na wyciąganie ości z ryb. Wiemy, że jest to konieczne, by goście mogli bez przeszkód zajadać się przysmakiem. Jak pozbyć się uporczywych ości w rybie? Okazuje się, że wystarczy skorzystać ze znanego cytrusa.

Walkę z ośćmi zaczynamy od nacięcia filetów rybnych w pionowe paski o głębokości ok. 1 mm, a w kolejnym kroku obficie skrapiamy je świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny i wstawiamy do lodówki na całą noc. Kolejnego dnia zauważymy, że ości jest o wiele mniej. Jak to możliwie? Kwas obecny w soku z cytryny rozprawi się z problematycznymi częściami ryby.

Sprawdź: Genialny trik na pozbycie się ości. Wystarczy jeden produkt

Wrzątek - ratunek dla smakoszy ryb

Przygotowanie ryby kupionej w taki sposób, by nie tylko smakowała gościom, ale dodatkowo uchroniła ich przed ryzykiem połknięcia ości, nie jest zadaniem zbyt prostym. Jeśli nie kupujemy gotowych filetów, a planujemy samodzielnie wypatroszyć i pozbawić łusek wybrany okaz, dodajmy do planu działań jeszcze jedną czynność.

Doświadczeni kucharze polecają, by sprawioną rybę zalać porcją wrzątku. Czemu służy ta praktyka? Kontakt z gorącą wodą sprawi, że ości zaczną wyraźnie odstawać od mięsa, ułatwiając nam ich usunięcie. Specjaliści doradzają, by mimo wszystko po nałożeniu ryby na talerz nadal uważnie przyglądać się odkrawanym kawałkom. Nawet jeśli pozbędziemy się dużych i bardzo widocznych ości, możemy przeoczyć te niewielkie.

Sprawdź: Ości: mały wielki kłopot. Jak się z nimi uporać (i być gotowym na wszystko)?

Zalewa octowa - czy warto ją przygotować?

Wśród dwunastu potraw serwowanych w trakcie kolacji wigilijnej nie może zabraknąć ryby. W wielu miejscach tradycyjnie podaje się karpia, choć bez problemu zastąpimy go innym gatunkiem. Niezależnie od wybranego okazu, w większości przypadków przyjdzie nam się mierzyć z ukrytymi w delikatnym mięsie ośćmi. To sprawia, że musimy dokładnie przypatrywać się każdemu kawałkowi, zanim włożymy go do ust. Nawet najmniejsza ość może stanąć w gardle i spowodować wiele nieprzyjemnych, a nawet niebezpiecznych, konsekwencji.

Na szczęście istnieje sposób, który pozwoli rozkoszować się rybą, bez myślenia o ryzyku zadławienia się fragmentem ości. Bardzo często stosowaną metodą jest zalanie wybranej ryby octem. Co ciekawe, na Pomorzu często marynuje się smażoną rybę w zalewie na bazie gorącej wody oraz octu spirytusowego. Po tygodniu odpoczynku w lodówce ości zostaną odpowiednio zmiękczone, a przysmak będzie gotowy do spożycia. Jak przygotować prostą marynatę na bazie octu? Sprawdź teraz.

Marynata na bazie octu - domowy przepis

Składniki:

  • 250 ml białego octu winnego 6%
  • 250 ml gorącej wody
  • 5 g cukru
  • 1 liść laurowy
  • 3-4 ziela angielskie

Przygotowanie:

  1. Do garnka o grubym dnie wlewamy gorącą wodę oraz ocet winny. Dodajemy wskazane w przepisie przyprawy i gotujemy je na niewielkim ogniu przez ok. 10 minut.
  2. Po upływie wyznaczonego czasu ściągamy marynatę z ognia i pozostawiamy do wystudzenia. W kolejnym kroku wkładamy rybę w panierce lub bez do słoika i zalewamy gotową mieszanką.
  3. Szczelnie zamykamy słoik i wstawiamy go do lodówki na 7 dni. Po tym czasie ryba jest gotowa do spożycia.



INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: ryby | właściwości ryby | ryby jedzenie | ryba
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy