Reklama

Reklama

​Uważaj na te barwniki spożywcze. Mogą zaszkodzić

Barwniki spożywcze są częstym składnikiem żywności i suplementów. To dzięki nim dany produkt ma bardziej intensywny kolor i jest tańszy. Jednocześnie sztuczne barwniki budzą wiele kontrowersji wśród klientów i konsumentów, którzy obawiają się skutków spożywania ich.

Dlaczego barwniki są dodawane do żywności? Podstawowym powodem jest oczywiście nadanie bardziej intensywnej barwy produktom spożywczym lub kosmetycznym, które straciły go w procesie przetwarzania lub są bezbarwne. Dzięki temu poprawiają się także walory smakowe.

Są one częstym składnikiem wielu produktów - producenci mają obowiązek poinformować o ich obecności, jak i o całym składzie. Barwnik jest także sprzedawany osobno - możemy go kupić i w domowych warunkach dodać koloru jakiejś potrawie lub składnikowi.

Szkodliwe barwniki spożywcze i kosmetyczne. Uważaj na żywność z tym składem!

Barwniki spożywcze, mimo że są dopuszczone do użytku w Unii Europejskiej, często na dłuższą metę są szkodliwe dla naszego zdrowia. Powinniśmy spożywać je jak najrzadziej - zwłaszcza dotyczy to dzieci, kobiet w ciąży i alergików.

Reklama

Na co musimy uważać? Oto czarna lista sztucznych barwników.

E102 - tartazyna, która daje żółty kolor. Może znaleźć się w kosmetykach, odzieży, tapetach i papierze, ale również w napojach, wyrobach piekarniczych, dżemach, galaretkach, polewach do sosów, musztardzie, sztucznym miodzie, gotowych zupach czy sosach. Jej spożywanie może doprowadzić do nadpobudliwości i problemów z koncentracją u dzieci, a także wywołać reakcje alergiczne.

E104 - żółcień chinolinowa, która znajduje się w galaretkach, napojach, słodyczach czy lodach, ale także w niektórych kosmetykach do twarzy i włosów, pastach do zębów oraz w tuszu do tatuaży, lekach i suplementach, zwłaszcza w tabletkach do ssania. Spożywanie tego barwnika przez dzieci powoduje nadpobudliwość.

E110 - zółcień pomarańczowa. Jej stosowanie jest zabronione m.in. w Norwergii i Finlandii. Znajduje się w ciastkach, likierach owocowych, płatkach śniadaniowych oraz w niektórych w lekach. Może nasilać objawy astmy, powodować nadpobudliwość i zaburzenia koncentracji u dzieci, wywoływać alergie, powodować problemy z cerą i bóle brzucha. Istnieją podejrzenia, że jest to substancja rakotwórcza, ale nie ma obecnie jednoznacznych badań na ten temat.

E122 - azorubina. Dodaje się ją do cukierków, ciast, dżemów, jogurtów, galaretek i czerwonego wina. Według badań ma kancerogenny wpływ na zwierzęta.

E124 - pąs 4R (czerwień koszelinowa). Często jest dodawana do napojów, słodyczy oraz dań w proszku. Wywołuje alergie, może też działać rakotwórczo na komórki wątroby.

E129 - czerwień allura, barwnik azowy. Jest składnikiem w żelkach, galaretkach, płatkach, wyrobach cukierniczych i napojach gazowanych. Zakazano go w Belgii, Danii, Francji i Szwajcarii, do 2001 roku był zakazany w Norwegii. Może wpływać negatywnie na płodność i wykazywać kancerogenne działanie.

E132 - niebieska indygotyna. Zawierają ją lody, słodycze i napoje oraz otoczki leków i suplementów. Może powodować alergie, nadpobudliwość u dzieci, a także problemy kardiologiczne.

E133 - błękit brylantowy. Jest zakazany w Szwajcarii. Stosuje się go do produkcji alkoholi, galaretek, cukierków, wyrobów cukierniczych, a także kosmetyków i farb do włosów. Może powodować rozwój astmy, jest szkodliwy dla osób z zespołem jelita drażliwego. Część badań mówi o potencjalnym rakotwórczym działaniu.

Powinniśmy pamiętać, by dokładnie czytać etykiety podczas zakupów i unikać wysoko przetworzonej żywności pełnej sztucznych barwników, wybierać za to produkty z tzw. "krótką listą".

Czy każdego E trzeba się obawiać? Oto nieszkodliwe barwniki spożywcze

Barwniki spożywcze są uznawane za bezpieczne w większości przypadków, kiedy są naturalne - czyli są pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego. Otrzymuje się je przez ekstrakcję surowców takich jak liście, kwiaty, korzenie czy owoce roślin lub surowców otrzymanych ze zwierząt. Naturalnymi barwnikami spożywczymi są też takie substancje, które nie istnieją w świeżych produktach, ale powstają w wyniku przemiany bezbarwnych składników żywności czy przygotowywania posiłków.

Nie musimy obawiać się więc takich substancji jak kurkumina (E100), koszenila ze zmielonych robaków (E120), karmel naturalny (E150a), naturalny karoten (E160a), luteina (E161b), betanina czyli czerwień buraczana (E162) oraz antocyjany (E163). Czy wszystkie barwniki naturalne są bezpieczne? Niestety nie - musimy jednak uważać na kilka z nich jak choćby srebro (E174), złoto (E175).

Na użytek domowy warto stosować naturalne barwniki, takie jak chociażby niektóre warzywa lub przetwory z nich. Przykładowo domowy sok z buraka idealnie zabarwi ciasta, kremy, naleśniki, gofry czy makarony i inne produkty mączne. Sok z jagód pomoże uzyskać niebieski kolor, a szpinak - zielony. Są neutralne, nie zmieniają smaku potraw, ale za to idealnie podkręcają kolor.

Pomocna będzie także czarna herbata - mocny napar powinien nadać brązowej barwy. Jeśli natomiast potrzebujemy zabarwić coś na czarno, skorzystajmy z kawy lub aktywnego węgla, który dodatkowo sprawi, że danie będzie miało właściwości detoksykujące.

Przeczytaj też:

Jak ugotować zupę bez mięsa i kostki rosołowej?

Waga, sen i materac: wszystko o związku wagi i łóżka z jakością snu

Barwniki spożywcze. Które z nich są niebezpieczne?

* * *

Zobacz więcej:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje