Zwalasz winę na partnera? Może to twoje toksyczne zachowanie rujnuje związek
Myślisz, że to on ma problem. Że nie okazuje ci miłości, że coś ukrywa, że jest zbyt wrażliwy albo zbyt obojętny. Może masz rację, a może sama dokładasz do tego cegiełkę? Czas spojrzeć w lustro i sprawdzić, czy twoje zachowania nie podkopują waszej relacji.

Spis treści:
Najpierw ranisz, potem oczekujesz czułości
"Bo jesteś beznadziejny", "z tobą to się niczego nie da ustalić", "serio, nie potrafisz zrobić tego prościej?" - zdarzyło ci się rzucić coś takiego w jego stronę? A potem liczyłaś na to, że on przyjdzie i przytuli cię na zgodę? No cóż, to nie tak działa. Jeśli regularnie ranisz słowami, krytykujesz i umniejszasz jego wartość, nie dziw się, że on powoli zamyka się w sobie. Miłość nie jest plastrem na rany, które sama zadajesz.
Przeglądasz jego telefon przy każdej okazji
Nie, to nie jest "kontrola dla pewności". To brak zaufania. Jeśli każda chwila jego nieuwagi to dla ciebie zaproszenie do scrollowania wiadomości i sprawdzania, z kim rozmawia, to masz problem - i to nie on, tylko ty. Zaufanie to fundament związku, a grzebanie w cudzym telefonie pokazuje, że ten fundament już zaczyna pękać. Jeśli coś cię niepokoi, lepiej zapytaj wprost, zamiast bawić się w domorosłego detektywa.

Zobacz również: Typowe zachowania toksycznej osoby. Zwróć na nie uwagę
Podważasz jego męskość, kiedy odmawia bliskości
"Co, nie masz ochoty? A może już ci się nie podobam?" - zdarzyło ci się tak powiedzieć? Jeśli tak, to czas się zatrzymać. Mężczyźni nie są maszynami, tak samo jak kobiety nie są zawsze gotowe na bliskość. Sugerowanie, że jego chwilowy brak ochoty to "niemęskość" jest nie tylko krzywdzące, ale i poniżające. Chciałabyś usłyszeć, że jesteś "niekobieca", bo nie masz dziś nastroju? No właśnie.
Robisz z niego swoją emocjonalną ścianę
Wszystkie mamy gorsze dni. Ale jeśli twój partner stał się twoim osobistym terapeutą, na którego wylewasz każdą frustrację, a w zamian nie dajesz mu żadnej przestrzeni na własne emocje, to mamy problem. Związek to wymiana, nie jednostronne obciążenie. On też ma prawo do słabości. Jeśli nie pozwalasz mu mówić o swoich problemach, bo twoje zawsze są "ważniejsze", nie dziw się, że z czasem przestanie się angażować.
Zobacz również:
Traktujesz go jak opcję, nie priorytet
Jesteście razem, ale czy na pewno? Jeśli umawiacie się na wieczór, ale w ostatniej chwili zmieniasz plany, bo "koleżanki zaprosiły cię na wino", to wysyłasz jasny sygnał: on jest na drugim miejscu. Jeśli jego potrzeby są dla ciebie mniej ważne niż wszystko inne - praca, znajomi, serial na Netflixie - prędzej czy później to zauważy. I zastanowi się, czy warto w to dalej inwestować.