Reklama

Natknęli się na "babie uszy". Leśnicy ostrzegają przed nimi co roku. „Czy warto ryzykować?"

„Babie uszy” w polskich lasach pojawiają się w kwietniu. Ich oryginalny wygląd budzi niemałe zainteresowanie spacerowiczów. To jednak pułapka – grzyb jest groźną imitacją smardza. Dlatego też leśnicy co roku apelują, by uważać na ten charakterystyczny leśny "skarb".

- Leśniczy Jarosław w lesie znalazł "babie uszy" - poinformowali na Facebooku leśnicy z Nadleśnictwa Ustrzyki Górne. - Tak naprawdę to jednak grzyb - Piestrzenica kasztanowata. Zwykle w lasach pojawia się od kwietnia, po maju jest już bardzo rzadko spotykana - rozpoczęli swój wpis.

Piestrzenica kasztanowata: jak wygląda

Piestrzenica kasztanowata swoim wyglądem przypomina ludzki mózg. To ze względu na nieregularny, pofałdowany i kulisty kształt. Grzyb może osiągać średnicę od 3 do 12 centymetrów. W polskich lasach najczęściej występują piestrzenice w kolorze ciemnobrązowym lub w odcieniu fioletu. Piestrzenicę można tez poznać po charakterystycznym zapachu przypominającym niedojrzałe orzechy.

Reklama

"Babie uszy" w polskich lasach. Leśnicy alarmują

Zgodnie z polską klasyfikacją, "babie uszy" to grzyb trujący, dlatego też leśnicy co roku apelują o szczególną ostrożność. Osoby, które nie mają zbytniego doświadczenia w grzybobraniu, mogą go łatwo pomylić ze smardzem.

- Zawiera trujący składnik gyromitrynę. Informacje zebrane na temat tego gatunku, wskazują, że jest trujący w stanie surowym. W niektórych opracowaniach, opisuje się jako jadalny po obróbce termicznej. Zastanawiamy się... Czy warto ryzykować? Jeśli objawami zatrucia są: pragnienie, wymioty, bóle brzucha, senność, drgawki - zwrócili uwagę leśnicy w najnowszym wpisie.

O tym, jak może zakończyć się "spotkanie" z grzybem, przestrzegło również nadleśnictwo Krzystkowice.

- Ostatnio mamy wiele zapytań dotyczących tego "mózgokształtnego" grzyba. Sporo osób myli go ze smacznym i jadalnym smardzem, dlatego ostrzegamy, że to trująca piestrzenica. W niektórych opracowaniach opisuje się je jako jadalne po obróbce termicznej, ale nie zachęcamy do podejmowania takiego ryzyka - zaapelowali leśnicy.

Ostrzeżenie przed piestrzenicą kasztanową wystosował również Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Piotrkowie Trybunalskim.

- Istnieje możliwość niebezpiecznej pomyłki związanej z podobieństwem dwóch gatunków grzybów - smardza jadalnego i  piestrzenicy kasztanowatej - czytamy w komunikacie.

Groźna imitacja smardza

Jak odróżnić piestrzenicę od smardza? Sanepid opublikował kilka przydatnych wskazówek. Kształt główki smardza jest walcowaty lub szpiczasty i posiada liczne jamki na powierzchni. Grzyb ma białawy i pusty trzon. Smardz występuje od kwietnia do maja pojedynczo lub w grupach. Można go spotkać w zaroślach, parkach i lasach liściastych.

W odróżnieniu od smardza, piestrzenica kasztanowata ma silnie pofałdowaną główkę, która przypomina zwoje mózgowe, a jego trzon jest krótki. Grzyb występuje od kwietnia do czerwca pojedynczo lub w grupach przede wszystkim w lasach iglastych.

Zobacz też: Piestrzenica kasztanowata. Nie nadaje się do spożycia

Trujące "babie uszy". Czym grozi ich spożycie

Spożycie owocników piestrzenicy kasztanowatej powoduje uszkodzenie wątroby. Pierwsze objawy zatrucia mogą wystąpić już po 6 godzinach. Oto one:

  • bóle głowy,
  • bóle brzucha,
  • osłabienie,
  • wymioty,
  • suchość w gardle,
  • wzmożone pragnienie.

Zawarta w piestrzenicy kasztanowatej trująca gyromitryna powoduje hemolizę i uszkodzenie wątroby. Na liście powikłań znajdują się uszkodzenie nerek, wątroby, szpiku kostnego czy śledziony. Oprócz tego gyromitryna ma właściwości kancerogenne.

Zobacz też: Nietypowy objaw zatrucia grzybami. Pojawia się 14 dni po zjedzeniu

Grzybobranie dla początkujących i nie tylko. Na to uważaj

Podczas grzybobrania ostrożności nigdy za wiele. Grzyboznawca Jerzy Rumiński z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu w rozmowie z Interią przyznał, że najwięcej wątpliwości grzybiarze mają z odróżnieniem gatunków czubajek.

- Często nie wiedzą, czy grzyb, którego udało im się znaleźć to czubajka kania, a więc popularna sowa, czy może jest to jakiś inny, trujący gatunek. Rozterki wiążą się z tym, że czubajka kania nieco przypomina śmiertelnie trującego muchomora zielonawego, nazywanego także sromotnikowym. Konsekwencje pomyłki mogą być więc ogromne. Grzybiarze mylą także pieprzniki jadalne, a więc kurki z lisówkami pomarańczowymi. Zdarza się także, że biorą goryczaki żółciowe - nietrujące, ale niejadalne grzyby o nieprzyjemnym, gorzkim smaku - za podgrzybki brunatne lub borowiki szlachetne - powiedział Rumiński.

Zobacz też: Grzyboznawca Jerzy Rumiński radzi: Tak przygotuj się przed grzybobraniem

Jakich grzybów unikać? Ekspert nie pozostawia wątpliwości

Jakich grzybów powinni się wystrzegać początkujący grzybiarze? Ekspert zwraca uwagę, że powinni uważać na grzyby blaszkowe.

- Należą do nich grzyby najbardziej trujące, których spożycie może spowodować poważne komplikacje zdrowotne lub nawet śmierć. Na początku opanujmy zbieranie czterech lub pięciu grzybów rurkowych - wśród nich na pewno nie znajdziemy grzybów niebezpiecznych dla zdrowia - przekazał.

Dodał, że jeśli nie jesteśmy pewni, co mamy w koszyku, najlepiej poprosić o pomoc fachowca.

- Profesjonalnym okiem oceni, czy grzyby nadają się do spożycia. Warto zasięgnąć rady grzyboznawcy lub klasyfikatora. My w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu udzielamy takiej pomocy, ale również w Powiatowych Stacjach Sanitarno-Epidemiologicznych w całym kraju można zasięgnąć takich informacji - poinformował Jerzy Rumiński.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: leśnicy | grzybobranie | grzyby trujące
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy